Obiecany wpis o tym, kiedy można przekształcić relacje z mężczyzną w pozycje poziomą. Kiedy można iść z mężczyzną do łóżka?

Spotykam sporo kobiet i dziewczyn na konsultacjach, które z różnych powodów idą do łóżka z mężczyzną, którego nie kochają. Albo który nie kocha ich. Jakie to ma znaczenie jeśli dwoje ludzi ustalili między sobą, że łączy ich tylko seks? Nikt na tym nie traci, obie strony zyskują. Uczciwe przecież – skoro się zgadzają, nikt nie jest poszkodowany.

Jednak to ma znaczenie. Dlatego, że wymieniając się czymś można:  1) stracić 2) nie stracić ale też nie zyskać  3) można zyskać.

Dlaczego kobieta traci, jeśli sypia z mężczyzna, który jej nie kocha? Dlatego, że każde relacje są wymianą. Coś dajemy i coś dostajemy w zamian. Emocje, czas, uczucie, różne rzeczy. Ale wymiana musi być równoznaczna. Jeśli nie ma uczucia a jest tylko seks, kobieta na tym traci. Dlatego, że wymiana seksem  nie jest równoznaczna. Seks mężczyzny nie jest równy seksu kobiety. To inna waluta. Dlatego, że mężczyźnie jest trudniej znaleźć seks. Kobiecie wystarczy zaproponować i każdy facet się zgodzi. Jeśli zaproponuje mężczyzna, napewno nie będzie tak, że żadna kobieta mu nie odmówi. Nie odmówi mu tylko prostytutka, bo jej zapłaci. Pieniądze są odpowiednikiem energii. Czyli mężczyzna daje seks plus pieniądze, a prostytutka tylko seks. Porządna kobieta nie chce pieniędzy ale będzie chciała uczucie. Czyli seks plus uczucie. Skoro dostęp do seksu u kobiet i mężczyzn się różni, seks kobiety ceni się wyżej. Poza tym odpowiedzialność za konsekwencje też leży wyłącznie na kobiecie. Kobieta godząc się na seks ryzykuje swoją reputacją, reputacją rodziny, urodzeniem nieślubnego dziecka, które będzie nieszczęśliwe, zdrowiem. Ok, teraz czasy są inne i seks jest możliwy nie tylko przed małżeński ale i poza małżeński, i jaki tam się wymyśli. Są środki antykoncepcyjne i antybiotyki na wypadek choroby wenerycznej. I mimo to. Nie należy godzić się na seks z mężczyzna, który nie jest zakochany. Dlatego, że to strata. Strata szacunku do siebie, czyli energii. Zgadzając się na wymianę „seks na seks” oddajemy swoje akcje po niższej cenie.  Gdzie indziej on nie dostał by tego po cenie dempingowej, a znaczy, że nie cenimy siebie. To tak, jak by topić książkami w kominku. Dostawać od faceta tylko seks.

Oczywiście, czasami możemy się pomylić, myśląc, że nas kocha. Jeśli się okaże, że oszukiwał. Ale być oszukaną jest lepiej, niż zdradzić samą siebie, z góry wiedząc, że zgadzamy się na coś, co nie jest równoznaczne, co nam szkodzi. A sypianie z plusem zawsze szkodzi. Z pozycji plusa partner zawsze się wydaje „nie taki”. Spojrzenie plusa zawsze jest cyniczne, bo jest obojętne. Plus zawsze zauważa wszystkie niedoskonałości w partnerze, wyolbrzymia je, partner nie ma dla niego żadnej wartości. Dlatego nie ułożą się relacje, które zaczęły się „od końca” – od pójścia do łóżka. Takie osoby bardzo szybko się rozstaną, czując się rozczarowani.

Jeśli kobieta idzie do łóżka z mężczyzną, który jej nie kocha, ona dostaje przyjemność fizyczną kosztem samooceny. Nawet jeśli psychika stosuje znieczulenie w postaci iluzji, że nie potrzebuje od niego nic więcej.

To nie prawda, że samoocena nie cierpi. Wystarczy pomyśleć, że z żadną inną jemu by się to nie udało. Że inną musiał by zdobywać, żeby mieć z nią seks. Musiał by w jakiś sposób inwestować. Czas, emocje, pieniądze, siły. A z Tobą nie musiał. Dlatego się zgodził. Tylko dlatego. Inna po prostu by mu odmówiła.

Oczywiście, psychika, by nie cierpieć zawsze wymyśli jakąś wygodną iluzję: ” ja też potrzebuje od niego tylko seksu” albo  „gdybym chciała, rozkochałabym go w sobie, ale po co mi to” albo jeszcze tysiąc innych. Nie oszukujmy się.  „Czasami mścimy się na życiu, a okazuje się, że mściliśmy się na samych sobie” (c)

Jedynym odpowiednim momentem na pójście do łóżka jest czas, kiedy istnieje uczucie. To jest poprawna odpowiedź. Każda inna odpowiedź jest po prostu próbą racjonalizacji swojego postępowania. Na przykład zachowania, kiedy zgadzamy się na coś, co nam szkodzi. A szkodzi zawsze stawianie siebie niżej od innych.

TK