Jak powstaje sytuacja, w której kobieta utrzymuje mężczyznę?

Jak powstaje sytuacja,  kiedy kobieta pozwala siebie poniżać, bić i zdradzać?

Jak w ogóle powstaje każda sytuacja, w której człowiek inteligentny, wartościowy i atrakcyjny  zostaje dużym minusem i pozwala wycierać o siebie nogi?

Kiedy Hitler doszedł do władzy, zostały wybudowane  piękne drogi i zapewniona praca dla mieszkańców Niemiec.  Taka polityka  spowodowała, że jego pozycja stała się bardzo mocna. Póżniej jedni ludzie palili w piecach innych. Polityka się zmieniła, ale społeczeństwo tego nie zauważyło, ponieważ korona trochę się skrzywiła i zasłaniała Niemcom oczy. Jak  mogło się tak stać, że coś takiego robili europejczycy, w 20 wieku?

Każde piekło powstaje stopniowo. Krok po kroku. To się nazywa „adaptacja”. Adaptujemy się do wszystkiego, co budzi w nas lęk. Adaptacja powstaje w wyniku unikania stresu.

Jakie jest z tego wyjście ? Wyjście jest jedno – nie unikać cierpienia, bólu i dyskomfortu, tylko odważyć się przejść przez nie. Czasami innego wyjścia nie ma.

Rozstawanie się z osobą, którą kochamy zawsze jest piekłem. Każdemu się wydaje, że nikt na świecie nie cierpiał tak, jak on i tak nie kochał. Ale jeśli druga strona nas  nie kocha? Nie zmienimy tego przecież. Uczucia  się nie da ani  wymusić, ani wybłagać, ani nawet kupić czy ukraść. Nie możemy wpływać na wole innego człowieka. Możemy działać tylko we własnych granicach. Wystarczy nam skromność, i zaczniemy automatycznie popełniać mniej błędów. Skromność plus wysoka samoocena. Tylko człowiek bardzo pewny siebie potrafi być skromnym. I nie wychodzić poza własne granice.

Działając we własnych granicach możemy podjąć decyzje: albo odejść, narażając się na ból i stres, żeby potem żyć dobrze. Albo karmić siebie iluzjami i coraz bardziej się staczać. Wtedy nie tylko nie będzie lepszej przyszłości, wtedy nawet terażniejszość będzie się stawała  coraz bardziej nie do żniesienia.

Każdy duży minus popełnia jeden błąd – oszukuje siebie. Niektóre z tych osób, które prosiły o poradę, myślą, że oszukują innych (Panią M. proszę  czytać ze zrozumieniem). Biegnąc na każde gwizdnięcie plusa i tłumacząc to tym, że im nie zależy. Że robią to tylko dla seksu. Zapamiętajcie, spotykać się dla seksu minus, który się znajduje w dużym uzależnieniu emocjonalnym od plusa, nigdy nie da rade. Relacje dla samego seksu mogą być między dwojgiem dorosłych ludzi tylko wtedy, kiedy robią to świadomie, kiedy nic poza seksem ich nie łączy i kiedy nie kontaktują się ani nie myślą o sobie po spotkaniu, aż do następnego razu. To są relacje typu seks-only, zgadza się. Czy minus spełnia te warunki? Plus widzi minusa na wylot, emocje minusa są wypisane u niego na czole. Minus oszukuje sam siebie i potem dużo za to płaci. Nauka kosztuje, cóż.

Drugi duży błąd minusa polega na chęci, aby  się zrewanżować. Wydaje mu się, że niech tylko plus się odezwie i tym razem minus na pewno mu „pokaże”. Pokazać jednak nigdy się nie udaje. Udaje się za to pozwolić plusowi jeszcze bardziej wdeptać siebie w błoto. Zrewanżować się minus będzie potrafił nie wcześniej, niż naprawdę wyjdzie z uzależnienia. I zacznie kolejne relacje. Zazwyczaj zajmuje to około roku czasu. Mówię teraz  o silnym minusie i dużym uzależnieniu. Pod warunkiem, że w ciągu tego czasu minus nie będzie miał żadnego kontaktu z plusem. Nawet jeśli plus ma urodziny. Nie należy mu składać życzeń. Nawet jeśli trzeba przekazać mu rzeczy. Można zrobić to przez znajomych. Nie należy szukać wymówek i oszukiwać siebie. Należy się wziąć w garść i wyjść z uzależnienia.

Jak zrozumieć, czy się pokonało swoją zależność emocjonalną? Bardzo łatwo. Kiedy zależności już nie będzie, nie będzie też żadnych głupich myśli o rewanżu. Nie obchodzi nas to więcej. Nie interesuje. Wszystko co było, co na razie wydaje się nam takie ważne i istotne, związane z tą osobą, przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Życie staje się lekkie i przyjemne, zaczynamy zauważać jak sporo jest dookoła atrakcyjnych osób płci przeciwnej i ciekawych projektów do zrealizowania. Umawiamy się na randki z przyjemnością. Nie siedzimy tam, jak skazany i nie porównujemy osoby, z którą się spotykamy do byłego plusa (oczywiście na niekorzyść tej osoby 🙂 ). Pracujemy nad swoimi zasobami (sportu, znajomości, pracy, seksu, przyjażni, nauki, talentu itd). Zauważamy, że nagle ogromna  figura plusa w naszym polu, staje się powoli bardzo mała i wypłowiała, na tyle, że nie możemy zrozumieć, co nas w niej kręciło? I to jest właściwa droga. Życzę wszystkim minusom, żeby była szybka i z jak najmniejszą ilością błędów.

© www.win-project.pl