Usuwam historię, którą opisałam tu wczoraj, zostawię tylko myśl, którą chciałam w niej przekazać. Niektóre komentarze wydają mi się bezsensowne, jeśli nie powiedzieć, że głupie (np o różnicy pomiędzy Ukrainkami i Polkami(?!?) co to ma do rzeczy w ogóle?).

Ok. Na przykładzie wczorajszej historii próbowałam pokazać, jak bardzo atrakcyjna i przyciągająca może być osoba nawet z niską wartością obiektywną, która nie jest roszczeniowa.

Która nie szuka wad, niedociągnięć, błędów u innych ludzi tylko skupia się nad własnym rozwojem.

Która ma mocne granice i nie poniża się do tłumaczenia, jeśli nikt ją o to nie pyta. Która wie, że czas i tak wszystko postawi na swoje miejsce. To jest najsłuszniejsza zasada wszystkich ludzi z wewnętrznym umiejscowieniem kontroli: „Czas wszystko postawi na swoje miejsce”. Dzięki tej zasadzie takie osoby potrafią przeżyć dyskomfort, kiedy ktoś niesprawiedliwie je ocenia. Brak reakcji w tej sytuacji dodaje atrakcyjności człowiekowi.

Człowiek, który ma mocne własne granice nie marnuje niepotrzebnie własnej energii, nie tłumaczy się nie pytany i nie rozlewa się, jak kałuża po asfalcie.

Właściwe umiejscowienie kontroli pomaga widzieć zadania, które leżą w płaszczyźnie JEGO możliwości. To, na co wpływu on nie ma – tym nie będzie się zajmował.

Mózg takiego człowieka wytwarza energię na pokonywanie zadań, które leżą w sferze jego wpływu. Taki ktoś ma motywacje do działania i jest ciekawy życia.

Taki ktoś wygląda atrakcyjnie. Dlatego, że dążenie do celu, skupienie i zorganizowanie samego siebie zawsze robi człowieka pięknym. Wartość obiektywna w tym momencie nie ma żadnego znaczenia.

Energia i siła, pewność siebie dają człowiekowi piękno podczas dążenia do celu. Człowiek, który jest roszczeniowy, który szuka winnych, który plotkuje i krytykuje, zamiast zając się własnym rozwojem – jest wypruty z energii. Nie ma charyzmy, którą ta energia daje. Nawet jeśli jemu się wydaje, że walczy o „sprawiedliwość”.

Nie ma znaczenia wartość obiektywna.

Wartość obiektywna może być duża, a człowiek w ogóle nie atrakcyjny. Wątły, nie energiczny, sfrustrowany.

I na odwrót. Człowiek z niską wartością obiektywną może być przepełniony energią, siła i pięknem.

Właśnie ten stan wysokiego poziomu energii i jest decydujący dla atrakcyjności człowieka. Wcale nie jego wartość obiektywna.

I jeszcze jedna istotna rzecz.

Mózg wytwarza energię tylko na zdobywanie i rozwijanie nowych zasobów. Nie tego, co już mamy.

Osoba z wysoką wartością obiektywną też jest atrakcyjna – może być przydatna, można się czegoś nauczyć od niej, może w czymś pomóc. Ale energii w takim kimś mało. Jeśli zatrzymał się na obecnym poziomie rozwoju inie rozwija się dalej.

Dlatego, że energia to dopamina. To motywacja, poszukiwanie, dążenie – zawsze wtedy, kiedy mamy natchnienie, pomysły, jesteśmy aktywni.

Właśnie wtedy człowiek jest atrakcyjny. Wszyscy widzą, że on znalazł jakieś swoje źródło natchnienia, coś bardzo ważnego w środku siebie (albo na zewnątrz?) i  innych ludzi to przyciąga 🙂

Osoba z poprawnym umiejscowieniem kontroli zawsze zahacza, nie myśląc o tym. Ktoś z wysoką wartością obiektywną może spodziewać się usprawiedliwionych oczekiwań z jej strony, jakieś prośby o pomoc itd, on czeka na to podświadomie. Poprawne umiejscowienie kontroli sprawia, że człowiek nie liczy na innych, nie oczekuje pomocy, działa samodzielnie. To oznacza szacunek do siebie. I to zahacza 🙂

Wartość subiektywna Kati spadła dla jej przełożonego w momencie, kiedy dowiedział się o ciąży. Katia podobała mu się od początku i coraz bardziej. Ale spodziewając się, że teraz zaczną się manipulacje z jej strony, przełożony zaczął się dystansować. Wystraszył się, że to pułapka z jej strony. Kiedy się przekonał, że tak nie będzie, jej WS gwałtownie wzrosła. I dalej rosła coraz bardziej.

Nie tylko ożenił się z nią, co najważniejsze – ją pokochał.

Wczorajsza historia była właśnie o tym .

❤️