Nie zawsze seksu towarzyszy uczucie, ale chociażby emocje powinne być 🙂

Niektórzy z osób biorących udział w szkoleniach pamiętają różne przygody córki jednej mojej znajomej. Dziewczyna przez jakiś czas mieszkała w Polsce. Wszystkie bez wyjątku jej przygody romantyczne zaczynały się i kończyły według jednego scenariusza. Na początku był seks w pierwszy wieczór znajomości, potem jakiś tam przebieg wydarzeń i koniec znajomości zawsze ten sam – rozstanie z inicjatywy jej partnera. W momencie rozstania następowało uświadomienie sobie przez Znajomą,  że to miłość-jej-życia. Zaczynały się łzy, koniec świata, telefony do Niego i prośby o danie szansy ich „Miłości”. Ponieważ Znajoma nie pytała się mnie o radę, co ma zrobić, by więcej nie cierpieć, nawet nie probowałam ich Jej udzielać. Moją rolą było wysłuchiwanie Jej, kiedy dzwoniła w nocy i płakała oraz całkowite zgadzanie się, że „faceci to świnie”. Słowem „świnie” zamieniłam inne słowo.

Powiem od razu, że bardzo lubię tą dziewczynę, traktuję ją prawie, jak córkę, rzeczywiście jest dobrym człowiekiem, chociaż nie idealnym, jak my wszyscy.

Tutaj mogę opisać pare rzeczy, które „zdiagnozowałam” u Niej, i które stały się motywacją do napisania tego wpisu.

To, że Znajoma lubi seks z przemocą i poniżaniem (wobec Niej) w ogóle mnie nie zdziwiło. Parę lat temu mówiłam na filmiku o dziewczynie, którą ojciec lał swoim pasem po twarzy i kazał Jej zjeść swoje świadectwo ukończenia kolejnej klasy. Taka metodę wychowawczą stosował ojciec, by nie miała złych stopni. To było o Niej. Jej rodzice się rozwiedli, mama wyszła zamaż i szybko urodziła druga córkę. Tata tez się ożenił. I Znajoma mając lat 12 była kulą u nogi obojgu rodzicom, którzy układali sobie życie. Nikt się Nią nie zajmował, jedynie od czasu do czasu przyjeżdżał tata i bil Ją pasem. Rozumiemy teraz skąd w Niej miłość do cierpienia? Dlaczego zakochuje się w mężczyznach w tym momencie, kiedy Ja zostawiają, lekceważą albo sprawiają ból?

Dlatego, że tych emocji dostarczał jej ojciec. A ponieważ każde dziecko  do określonego wieku kocha swoich rodziców bezkrytycznie i bezwarunkowo, u Niej poczucie miłości nieodłącznie powiązane jest z poczuciem bólu i upokorzenia. Dziewczyna zakochuje się w momencie, kiedy chłopak Jej sprawia ból. Potrafi jechać taksówką na własny koszt do innego miasta, by chłopak się z Nią przespał i wracać z powrotem. Na swój koszt. Przy czym zgadza się ze mną, że Jej zachowanie jest gorsze od @@@, ponieważ @@@ bierze za to pieniądze, a ona robi te rzeczy za darmo. I jeszcze dopłaca (za taksówkę). Zobaczcie, przyznaje mi racje (czyli rozumie, że to nie na miejscu), ale następnym razem znowu idzie do łóżka w pierwszym dniu znajomości. Zobaczymy teraz dlaczego tak postępuje.

Jeśli dziewczyna/kobieta nie jednorazowo tylko „tradycyjnie” chodzi do łóżka w pierwszym dniu znajomości z chłopakiem, którego poznała w klubie oznacza to nałogowe zachowanie seksualne. Zależność od seksu. W odróżnieniu od mężczyzn zależność od seksu u kobiet bywa dwóch rodzajów: ze znakiem „+” i ze znakiem „-„.  To oczywiście nie ma nic wspólnego o naszych plusach i minusach w relacjach ))

U mężczyzn zależność od seksu przejawia się w ciągłym myśleniu o scenach erotycznych, oglądaniu porno, onanizowaniu się do wycieńczenia, które przeszkadza im skupić się na pracy i innych rzeczach. Mogą mieć żonę albo partnerkę, mogą uprawiać z nią seks i mimo to kompulsywnie szukać innych bodźców. Ale mogą też latami nie uprawiać seksu z żoną… i być od niego uzależnionym. Szukając przygód gdzie indziej. Tak samo, jak nałogowiec jedzenia  nie da radę zamienić McD na sałatę i rybę na parze, nałogowiec seksu nie będzie uprawiał seks z żoną. Jemu po prostu to nie smakuje.

Z mężczyznami historia prosta jeśli chodzi o ten nałóg. On zżera sporo pieniędzy, tym samym mężczyzna szybko się orientuje, że jest jakiś problem. Kobiety nie zawsze się orientują, ponieważ znaleźć seks dla kobiety jest dużo prościej, niż dla mężczyzny i za nic nie trzeba płacić.

„Zależność dodatnia” u kobiet (nazwijmy to tak) wygląda w ten sposób, że kobieta jest dumna, że ma duże libido. Wręcz chwali się, że nie szuka uczucia tylko seksu, że nie jest oziębła, jak inne kobiety. Potrafi prowadzić relacje seks-only, odwiedzać z partnerem albo nawet mężem kluby dla swingerów, oglądać porno, sado-mazo, seks lesbijek czy nastolatków, seks ze zwierzętami. Takie kobiety chwalą się, że zostały obdarzone przez naturę „hojniej”, niż inne kobiety, że mają naturalną zdrową seksualność. Dowodem „naturalności” i „zdrowia” jest dla nich fakt, że mają fiziologiczne objawy podniecenia. Ale nałogowiec jedzenia też ma fizjologiczne objawy. Wytwarza mu się sok żołądkowy, mimo, żę jest najedzony. Zjadł by jeszcze pierożek, mimo, że jest przejedzony. Alkoholik też by się chętnie  napił, mimo, że jest już zalany.

Kobiety zależne od seksu nie uważają, że fizyczne objawy podniecenia w ich wypadku nie oznaczają zdrowia i normalności, tak samo, jak fizyczne objawy głodu i chęci się napić nie oznaczają też zdrowia. Zależni od seksu uważają swój nałóg za talent i patrzą z góry na pozostałych „zakompleksionych” z Ciemnogrodu. Do głowy im nie przyjdzie, że mają problem, na odwrót, uważają, że to natura stworzyła ich takimi.

Natura nikogo nie stwarza nałogowcem. Natura jedynie daje każdemu człowiekowi zestaw możliwości fizycznych. Które osobowość człowieka  sama (!) przekształca w coś sensownego, spójnego i wartościowego. Albo i nie.

Wszystko, co zdrowe i normalne w człowieku cechuje się umiarkowaniem, spójnością i korzyścią dla ciała i psychiki. A wszystko, co niezdrowe, niespójne, przesadne szkodzi jego zdrowiu i reputacji.

Ok. I teraz zobaczymy, co oznacza „zależność ujemna”. Która miała miejsce w przypadku Znajomej.

Jest to taki nałóg, który nie sprawia przyjemności kobiecie, z którym ona walczy, który nie jest dla niej motywacją i nie jest jej własnym wyborem. Za każdym razem kobieta obiecuje sobie, że nie będzie więcej sypiała z mało znajomymi mężczyznami z klubu, rozumie, że tak robić nie należy i za każdym razem nie umie się powstrzymać. Zazwyczaj zdarza się to po alkoholu. Ale kobieta panująca nad sobą, nie mająca problemu z nałogiem seksu  nawet po sporym wypiciu alkoholu nie pójdzie z nowopoznanym mężczyzną do toalety w klubie. Nigdzie nie pójdzie zresztą. Jest bardzo dużo trudnych do udowodnienia spraw o gwałcie, kiedy dziewczyna płaczę, że została zgwałcona, chociaż w rzeczywistości nikt ją nie przymuszał siłą, nie było żadnej przemocy fizycznej i trzeba trochę „podkolorować” sytuacje, by się pozbyć dysonansu udowodniając, że mial miejsce gwałt. Mężczyźni powinni uważać na takich kobiet.

Co powinne robić kobiety, dla których seks na pierwszej randce nie jest „akcją jednorazową” tylko wynikiem zaburzenia osobowości, czyli nałogiem, z którym nie potrafią sobie poradzić? To samo, co nałogowi alkoholicy, narkomani, zależni od jedzenia itd. Alkoholik nie powinien trzymać w domu alkoholu. Powinien zmienić krąg znajomych, nie uczęszczać do sklepów z alkoholem, zająć sobie cały swój czas pracą albo jakimś sensownym zajęciem.

Kobieta zależna „ujemnie” od seksu powinna przestać o nim myśleć, oglądać czy czytać podobne materiały, chodzić po klubach, pić alkohol w nich i spróbować ubierać się mniej wyzywająco. Nie dlatego, że można ją zgwałcić. Dlatego, że sama nie potrafi odmówić na propozycje. Więc propozycje powinne zniknąć. Należy zająć swój czas czymś sensownym, wymagającym uwagi i skupienia, powodującym napięcie. Tak naprawdę, to dosyć szybko taka zależność osłabnie i minie. Problem jest wtedy, kiedy dziewczyna nie zauważa problemu. Wtedy jej pomóc się nie da.

I teraz 🙂 Odpowiedź na pytanie, dlaczego z przyczyn psychologicznych (nie moralnych) nie warto: a)zbyt szybko po zawarciu znajomości uprawiać seks b)uprawiać seks z człowiekiem, którego jeszcze nie kochamy, ale chcielibyśmy dalszych relacji. Wszystkie odpowiedzi w komentarzach są ok, teraz tylko dodam trochę od siebie.

Seksu z człowiekiem, który nas nie kocha uprawiać nie warto dlatego, że jest on plusem. Nawet, jeśli my też jesteśmy plusem (nie kochamy). Dlatego, że z pozycji plusa wszystkie „wady” i „niedociągnięcia” partnera wyrastają katastroficznie ) Plus patrzy na partnera/partnerkę bardzo, wyjątkowo krytycznie. Zazwyczaj po pierwszym razie takiego seksu więcej się nie chce. Gdyby ta relacja była by prowadzona w inny sposób, zaczęła by się nie od końca tylko od początku, historia była by inna. Seks bez uczucia (chociaż by emocji!) zniechęca, zabija interes.

Ale.

Jest jeszcze druga ważna rzecz. Kobieta w relacji seks-only zawsze dampinguje. Zawsze! Mimo, że chowa się pod koroną „Można uprawiać ze mną seks ale nie można mnie rozkochać!” To i tak dumping. Dlatego, że po pierwsze mężczyzna wcale nie chce jej rozkochiwać. Jej miłość dla niego nie ma znaczenia ani wartości. Więc czym się tu szczycić? Taka kobieta, to Nieuchwytny Joe. Joe, którego nikt nie chwyta.

Dlaczego to jest dumping? Dlatego, że jeśli przestać się chować pod koroną z iluzji (które tworzy nasza psychika, by nas ochronić przed bólem prawdy), to korzyść z seksu na pierwszej randce ma mężczyzna. Inaczej: on ma zdecydowanie większą korzyść. Zwłaszcza jeśli kobieta jest nie brzydka i niczego od niego nie chce. Czyli w tym wypadku to będzie podporządkowanie, uleganie cudzej korzyści. Nawet jeśli kobieta sama tego chce.

We wszystkich relacjach, opartych na seks-only, nawet jeśli kobieta świadomie ich chce, „wygrywa” mężczyzna. W relacjach z inna kobietą musiał by zainwestować więcej. Nie koniecznie pieniędzy. Uwagi, czasu, starań, myśli. A to, co przychodzi bez wysiłku, nie cieszy się popytem. Spróbujcie zamieścić ogłoszenie o oddaniu nowej, drogiej, wygodnej, pięknej sofy za darmo. Napewno zaczną dzwonić z pytaniami: „czy nie dowieźlibyście sofę nam do domu?” Bo im jest za daleko. „Czy sofa napewno jest nowa?” , „A czy moglibyście zrobić zdjęcia tej sofy z różnych ujęć, bo nie widzę?”,  „A skąd mam pewność, że sofa nie jest obsikana przez waszego psa albo przez Was?” itd.

Ale to dotyczy sofy, czyli rzeczy. Rzeczy, której parametry są widoczne gołym okiem.

A „parametrów” człowieka nie widać od razu. Od razu powstaje tylko jakieś subiektywne wrażenie. Będzie ono niesprawiedliwie zaniżone zawsze, kiedy ktoś zobaczy, że zajmujecie się dumpingiem. Niby wszystko w Was będzie dobre… ale czegoś będzie brakowało 🙂 Tak samo, jak z tą sofą za darmo. Będzie wydawało się, że są w niej jakieś wady. Odbiór będzie zniekształcony.

Porozmawiamy? Dzielcie się doświadczeniem. Albo spostrzeżeniami.

❤️️