Pojęcie „bycia rogaczem” zjawiło się w średniowieczu. Kiedy król zakochiwał się w żonie jednego ze swoich wasalów, on pozwalał mu na polowanie na swoich, królewskich terenach. Z tej okazji na bramie domu wasala wieszało się rogi. Otoczenie wasala zdawało sobie sprawę, skąd się wzięły te przywileje. Od tamtej pory znaczenie rogów się zmieniło i stało się częścią kultury. Obecnie rogi odbierane są, jako symbol głupoty mężczyzny, symbol bycia „jeleniem”. Uważa się też, że zdrada męża jest czymś „normalnym”, zdradę żony traktuje się bardziej surowo, uważa się to za większą hańbę. Freud uważał, że kiedy mężczyzna sypia z cudzą żona, są to relacje nie z żoną tylko z jej mężem.

Bycie „jeleniem” ma kilka stopni. Z braku czasu nie napiszę tu o wszystkich, tylko o jednym. Albo na odwrót, raczej o jednym stopniu „nie bycia jeleniem”. Największym błędem, który popełnia zestresowany możliwością zdrady mężczyzna jest to, że sprawdza, kontroluje, pilnuje i żąda od kobiety obietnic i przysięg. W ten sposób szybko staje się minusem i przybliża moment zdrady.

Jest jeden skuteczny pikaperski sposób nie bycia zdradzonym: należy się nie bać zdrady. Nie śledzić, nie węszyć, nie zwracać uwagi na drobiazgi, nie podsłuchiwać, nie podglądać i pozostawać we własnych granicach. Wartość subiektywna przy takim zachowaniu rośnie, co gwarantuje wierność partnerki. Dla niej samej to będzie ważne, jeszcze bardziej ważne i „opłacalne”, niż dla partnera. Jeśli wartość subiektywna zacznie maleć (ona zawsze maleje, kiedy mężczyzna się boi i „wynosi jej mózg”), możliwość zdrady stanie się bardziej prawdopodobna.

Jeśli mężczyzna pokona ten lęk, on zdobędzie przewagę. Przewagę przed rywalem jeśli on już jest. A tym bardziej, jeśli go nie ma.

Nigdy nie wolno się bać konkurencji. Bojąc się nie podejmiesz walki, a podejmując ją wstąpisz do niej osłabionym. To jest najbardziej przełomowy moment. Ponieważ jeśli zdrady nie ma, a mężczyzna się boi, on przegrywa. Nawet jeśli zdrada miała miejsce, dopóki on o niej nie wie jego to nie dotyczy. Jego honor nie cierpi dopóki on o tym nie wie. To nie jego sprawa. To znajduje się poza jego granicami. Jeśli tego nie rozumieć, jeśli zacząć wychodzić z granic, sprawdzać i węszyć, nakręcać się i stawać się niestabilnym jest duża szansa na utratę swojej ważności subiektywnej w oczach kobiety i jako skutek zostać zdradzonym.

Żeby się nie bać zdrady kobieta czy mężczyzna powinni wiedzieć, co oni zrobią w przypadku zdrady. odpowiedzieć sobie na to pytanie. Jeśli wybaczę i nie dam radę odejść, to po co się denerwować? Jeśli nie wybaczę i natychmiast odejdę – tym bardziej denerwować się ie ma sensu, nie ma sensu węszyć i się poniżać.

Nie istnieje lepszego sposobu, by wychodować ogromny plus partnera, jak zacząć go szpiegować, śledzić, sprawdzać, denerwować się i robić awantury.

Najlepiej nie zawracać sobie tym głowy i nie panikować. Ale też nie nosić korony z iluzji, patrzeć na wszystko realnie. Czasami nawet widząc oznaki flirtu warto nie zwracać na nie uwagi. Zwłaszcza dotyczy to nowych relacji. Istnieje ważna i skuteczne pikaperska zasada: albo milczysz o swoim niezadowoleniu, albo jesteś gotów się rozstać z tego powodu. Ta zasada powoduje, że niezadowolenia staje się mniej. A jeśli dochodzi do jego ujawnienia, jest to bardziej skuteczne i ma większy wydźwięk, niż kiedy facet/kobieta bez przerwy się skarży, śledzi i awanturuje się. Trzeba się nauczyć, żeby Twoje słowo miało wagę.

Ofiary postępują inaczej. Im się wydaje, że im więcej oni będą skarżyć się na partnera, robić mu wyrzutów, pouczać, wzywać do sumienia, tym lepiej on zacznie się zachowywać i przestanie zdradzać. Ofiara nie jest w stanie odejść i nie jest w stanie pogodzić się z sytuacją (neurotyzm). Ona/on myśli, że jeśli mówić o swoich obawach i pretensjach na głos, o swoich żalach i obawach, jeśli komentować każdy swój krok czy myśl, to będzie lepiej, sytuacja się rozwiąże.

Jak by postąpił pikaper (człowiek, mający pojęcie o psychologii trochę większe, niż przeciętny psycholog)? Psycholog zresztą poradził by „porozmawiać” z partnerem, który zdradza, 80% psychologów by doradziło rozmowę=narzekanie. Co tylko zniechęciło by i spotęgowałó minus.

Pikaper nigdy by się nie skarżył i wiele rzeczy starał się nie zauważać. Ale na kolejną wzmiankę o tym, że dziewczyna nie chce poważnego związku, nawet żartem, albo na próbę flirtu bardzo by się obraził, poczuł by się poniżony i upokorzony i odszedł. Nagle, gwałtownie, bez narzekania i tłumaczenia się. Dziewczyna by spanikowała uświadamiając sobie utratę relacji, w związku z tym jej uczucie by gwałtownie wzrosło, sięgnęło szczytu, i co najważniejsze – zatrzymało by się na tym szczycie. Dlatego, że ważność subiektywna pikapera jest wysoka, chociaż często nieuświadomiona przez dziewczynę. Gdyby to samo zrobił ktoś z niską ważnością subiektywną ( a obniża się ją właśnie „jęczeniem”, szpiegowaniem, śledzeniem, narzekaniem itd), dziewczyna by nawet się nie zasmuciła. Ona wykorzystała by to jego odejście dla zrobienia mu piki, obrażiła by się i sama odeszła. Wyszło by tak, że „jeleń” sam się naprosił. Rzucił ukochaną dziewczynę z powodu jakiegoś drobiazgu. Dlatego on postara się naprawić sytuacje, przeprosi dziewczynę, ta wybaczy ale dynamika związku już będzie zniszczona.

Dlatego!

Jeśli nie jesteśmy drapieżnikami ani pikaperami i nie potrafimy dokładnie określić swoją ważność dla drugiej strony, żeby zrobić jej pikę, to bardziej opłacalne jest siedzieć cicho i nie zwracać uwagi na jakieś drobiazgi. Większość drobiazgów w takiej sytuacji znikają, a nasza ważność subiektywna przy takim zachowaniu wzrasta. Dlatego, że wyglądamy na pewnych siebie, nie bojących się i nie panikujących z powodu jakiegoś drobiazgu. Ale jeśli drobiazg staje się czymś większym, to można będzie zrobić pikę. Ona będzie tym bardziej ładna i skuteczna, ponieważ wcześniej nie skarżyliśmy się, nie robiliśmy wyrzutów, nie „wyjadaliśmy mózg łyżeczką do herbaty”, tylko zareagowaliśmy adekwatnie sytuacji. Nasze niezadowolenie jest sprawiedliwe, co powoduje za sobą przeprosiny i wrastanie naszej ważności subiektywnej.

Jest jeszcze kilka innych poziomów bycia „ofiarą” w związku, ale dzisiaj nie będziemy tego analizować. Proponuję, żebyście podali przykłady sprawiedliwych pretensji i nie sprawiedliwych.

Grupowicze grupy zamkniętej mają dzisiaj wpis o tym, jak należy odchodzić ze związku z upadłością w przypadku kiedy są małe dzieci, kiedy nie ma dzieci i kiedy dzieci są dorosłe. Zapraszam do komentowania w grupie również.

TK