Jest jeszcze jeden ciekawy efekt tych wszystkich haczyków. Warto o nim wiedzieć.

Mówiliśmy o tym, że brak odpowiedzi może być dobrym haczykiem. Że zamiast odpowiadać na każde szarpnięcie nas za sznurek, lepiej się pozbyć sznurka raz na zawsze. I zapamiętać prostą rzecz: nie było pytania – nie powinno być odpowiedzi. Milczenie w odpowiedzi na stwierdzenie samo w sobie jest haczykiem. Powoduje, że podświadomie rozumiemy, że ten człowiek ma dobre granice, ma szacunek do siebie. Wiem, że większość ludzi nie potrafią przemilczeć jeśli ktoś do nich powie: „Jutro będzie zimno”. Większość pospieszy się odpowiedzieć: „Tak, tak, mówili wczoraj w radiu, że będzie ochłodzenie. Muszę iść do szewca odebrać buty … bla bla bla…”. Neurotyk uważa, że musi się odezwać na każde zdanie, skierowane do niego. Ale człowiek stabilny, zdrowy, z dobrymi granicami nie będzie panicznie się bał, „co o nim pomyślą, jeśli on nie odpowie?” Będzie pamiętał, że odpowiada się tylko na zadane pytania.

Oczywiście, samym milczeniem, biernością i oczekiwaniem, że ktoś sam zauważy naszą nietuzinkowość, nasze głębokie wnętrze, nasze zalety  itd niczego się nie osiągnie. Zwłaszcza jeśli nasza ważność subiektywna jest znikoma dla obcego człowieka. A tak jest zawsze. Wchodząc do tramwaju wszyscy ludzie są dla nas obojętni. Chociaż każdy z nich  jest wyjątkowy, ma głębokie wnętrze i jakiąś tam ciekawą historię. Ale dopóki ten człowiek jest dla nas obcy, dopóki jego ważność subiektywna dla nas jest zerowa, jego brak odpowiedzi na nasze grzecznościowe stwierdzenie nie będzie żadnym haczykiem dla nas. Milczysz i milcz sobie.

Dlatego większość osób wzruszają ramionami, kiedy mówię o tym, że brak odpowiedzi często jest lepszym wyjściem, niż odpowiedź. Mówią, że gdyby ktoś nie odpowiedział im, to oni by napewno nie myśleli o tym kimś. Napluli by i zapomnieli.

Ale mimo wszystko w rzeczywistości wszystko jest o wiele inaczej. Jeśli ktoś proponuje komuś coś dobrego, pożytecznego, przyjemnego, a druga strona nie reaguje – rzeczywiście, proponujący machnie ręką i odejdzie.

Ale jeśli proponujący proponuje coś niewyraźnego, nie wiadomo dlaczego i do czego, nie wiadomo czego chce, i w ogóle wszystko jest jakieś mętne z jego strony ( albo wcześniej zawiódł zaufanie tego, komu teraz coś proponuje) – i jeśli w tym wypadku nie zareagować, nie odpowiedzieć – proponujący nie machnie ręką, nie zapomni o tym tak łatwo. Zacznie wracać myślami do sytuacji, próbować ją zrozumieć, odpowiedzieć sobie na pytania, znowu wracać myślami, próbować analizować  itd – tym samym zasilając i wzmacniając figurę milczącego w swoim polu. Nie zauważa, jak ta figura zaczyna rosnąć. Chodzi o to, że nawet ostatni manipulant i podlec ma pojęcie sprawiedliwości. I podświadomie wie, że z jakiegoś powodu milczący ma prawo milczeć. Nawet jeśli przed samym sobą wytłumaczy, że nikomu nie jest niczego winny, to w głębi duszy zawsze wiemy, jeśli zrobiliśmy coś źle. Właśnie to powoduje, że nie potrafimy zamknąć ten Gesztalt.

Zobaczcie na przykładzie poprzedniego wpisu o sytuacji dwóch dawnich znajomych. Na początku Marcin niczego nie chciał oprócz niezobowiązującego spędzania czasu. Kasia wydawała mu się prostą w obsłudze. Możliwe, że nawet się bał, że zacznie do niego wydzwaniać, że nie będzie umiał wykręcić się, żeby zachować twarz itd. Że będzie coś chciała od niego. Potem zrozumiał, że Kasia ma dosyć rozwinięty szacunek do siebie, że bardzo go  kiedyś kochała, i zrozumiał, że sprawił jej przykrość. Szczęście było tak blisko, a on sam wszystko zniszczył. Nie uwierzy, że już go nie kocha i zacznie walczyć o Panią Katarzynę.

Oczywiście, że jednorazowy seks „nie jest powodem dla znajomości”. (A propos, czy ktoś umie odpowiedzieć dlaczego nie należy zgadzać się zbyt szybko na seks jeśli zależy na poważnej relacji? Nie z powodów moralnych się pytam, z przyczyn psychologicznych? Kto wytłumaczy ten mechanizm?) Ale teraz mówimy nie o tym, tylko o mechanizmach psychiki. Tym bardziej, że nie ma reguły, trwałość związku nie zależy od tego na której randce ludzie przeszli do bliższej relacji. Seks nie jest narzędziem do manipulacji. Chociaż niektórym się tak błędnie wydaje.

Jeszcze jeden ciekawy haczyk, który był w zachowaniu Kasi.

W odróżnieniu od wielu innych „porządnych” kobiet Kasia nie postawiła warunek, że interesują ją tylko poważne relacje. Na odwrót, powiedziała, że to się zdarzy tylko jeden raz. Zadziałało to, jak haczyk dlatego, że Marcin zaczął zastanawiać się, dlaczego? Czy jej się nie podobało, czy na odwrót, Kasia jest tak zakochana w nim, że kolejne spotkania sprawią jej wieeeelki bóóóól 🙂 Czyli Marcin zrobił błąd, o którym wie każdy szanujący się pickuper: nie wolno starać się wchodzić innym ludziom do głowy. Czyli nie wolno zastanawiać się „Co on/ona miał/miała na myśli? A może miał trudne dzieciństwo? A może chciał mi pokazać…itd” Trzeba zawsze patrzeć wyłącznie na czyny drugiego człowieka i nie starać się domyślić albo usprawiedliwić go. Ponieważ w ten sposób bardzo windujemy ważność tej osoby dla nas. Jest to niewdzięczne zajęcie :))

No dobra. Powiedzcie mi proszę dlaczego czyjaś WS wzrasta dla nas bardzo niezauważalnie? I dlaczego, kiedy ona już wzrośnie, zdjęcie osoby, która kiedyś nam się nie podobała zaczyna się nam podobać? Dlaczego zaczynamy myśleć, że wcześniej po prostu nie zauważyliśmy jej/jego całej urody? Dlaczego zaczynamy inaczej myśleć o kimś takim i dlaczego uważamy, że przeoczyliśmy wcześniej coś?

I trochę trudniejsze pytanie: dlaczego większość osób mówią, że jakby ktoś im nie odpisał/nie odpowiedział, nie zaczęli by za nim biegać? Dlaczego na poziomie logiki nie potrafią wychwycić mechanizmu, o którym mówimy?

Piszcie proszę 🤗

TM