Zobaczcie, ciekawy komentarz ktoś napisał. Bardzo przydatny dla wyjaśnienia, gdzie często popełniamy błąd. Ale napiszcie proszę własne zdanie. Zgadzacie się z komentarzem? Z dobrym wpływem „doładowywania się z zewnątrz”?

„Ale odbiegając od relacji romantycznych, to przecież spotykamy w życiu ludzi, którzy nas oczarują , zafascynują i zainspirują … do rozwoju, do poszerzania swoich horyzontów, do spojrzenia z innej perspektywy . Mnie to uskrzydla… i bardzo motywuje. Jestem najzwyczajniej w świecie szczęśliwa jeśli spotykam takich ludzi, oni mnie zachwycają.
Tutaj duży ukłon dla Pani Tatiany , oprócz wiedzy posiada rzadko spotykaną umiejętność docierania do serc i umysłów.
Dlatego uważam że „doładowanie z zewnątrz” które „uskrzydla” to nie grzech…
Grzech jak nie wiemy co robić z tym „uskrzydleniem” „.

Napiszcie proszę, co myślicie o „doładowywaniu z zewnątrz”.  Ja już zaczynam pisać kolejny wpis, napiszę, co sądzę o tym sama. Ale chciałabym bardzo usłyszeć stałych (starych 🙂 ) Czytelników bloga. Oni już powinni sporo umieć 🙂

Piszcie, dzielcie się  <3

T