Dlaczego koleżanki kobiety, zakochanej w żonatym mężczyźnie współczują jej i uważają jej zachowanie za poświęcenie? Dlatego, że dla nich ten facet jest nikim. Dlatego, że szczerze nie rozumieją, jak można na tyle nie szanować siebie i marnować swój czas, energię, nerwy i zasoby na kogoś, kto ciebie nie chce. Dlatego im się wydaje, że z jej strony to jest poświęcenie. Dobrowolnie oddaje całą siebie, czeka, dzwoni, narzuca się albo siedzi cicho i czeka, aż zadzwoni on.

Dlaczego to nie jest poświęcenie tylko egoizm? Dlatego, że od chwili, jak ona związała odczuwanie przyjemności z obrazem tego pana, robi wszystko, żeby tej przyjemności doświadczyć. Wyobraża sobie piękne obrazy bycia razem z nim, chce się częściej spotykać, chce bliższego kontaktu, snuje plany na przyszłość. Zwłaszcza jeśli ma dobrą wyobraźnie albo wielki głód na emocje.

Ona nie patrzy, czy z jego strony istnieje taka sama chęć. Ją to nie interesuje, w każdym razie nie na tyle, żeby obiektywnie spojrzeć na stan rzeczy. Błąd każdego minusa polega na tym, że dla niego liczy się tylko to, co on chce. Minus robi wszystko, by odczuć  przyjemność, która wiąże się z kontaktem z plusem. Nie ważne, że plus od dwóch tygodnie nie dzwoni, bo zajmuje się żoną i rodziną. Minus zaczeka. Jego przyjemność jest na tyle ważna dla niego, że on będzie czekać ile trzeba. Wiele lat, całe życie. Pomyśleć o tym, że plusowi nie zależy tak bardzo na minusie, by zmienić swoje życie dla niego minus nie chce.

Dla minusa nie ma znaczenia, czy on się podoba plusowi. Ważne tylko, że jemu się podoba plus. Ważna tylko jego własna przyjemność. Ale minus zawsze rośnie z powodu chęci dostawania przyjemności od drugiego. Plus rośnie od dawania tej przyjemności. Każdy minus zaczynał swoje lądowanie w minusie od myślenia : ” Kurcze, jaki fajny! On mi się podoba! Bylibyśmy ładną parą. Pasujemy do siebie. Chciałabym być z nim”. Reszta minusa nie interesuje. Minusowi nie przychodzi do głowy zastanowić się, czy po tamtej stronie jest taka sama chęć. Minus nie zadaje sobie pytania na początku znajomosci: ” Czy ja też mu się podobam? W takim samym stopniu?” Nie, ważne tylko, że jemu jest dobrze. Minus poleci na spotkanie od razu, nie wahając się, byle tylko nie stracić przyjemność. Minus się boi, że teraz chce, ale potem mu się odechce. Więc trzeba jak najszybciej korzystać, by nie stracić uczucia przyjemności. To był by dramat przecież. Dlatego minus nigdy nie przełoży spotkanie, on poleci od razu, jak tylko plus mu to zaproponuje. Jeśli przełoży to tylko dlatego, że nie chce się spotkać, albo chce, żeby go poprosili. W centrum życia minusa są tylko jego „chcę” i  „nie chcę”. Tym się kieruje.

Minus widzi, że plus rozmawia z nim od niechcenia, ale wyciąga z niego zapewnienia, że jest ważny. On chce pewności, bez tego czuje dyskomfort i lęk. Minus pyta się plusa ” jaki masz stosunek do mnie?” nie po to, by  wyjaśnić to dla siebie i odejść. Jeśli plus odpowie ” nie mam żadnego stosunku” minus nie odejdzie. On się wystraszy i będzie siedział cicho. Dlatego, że szacunek do siebie w sytuacji, gdzie go nie chcą to dyskomfort, a minus jest zbyt wielkim egoistą. Dla niego własna przyjemność jest ważniejsza niż to, co druga strona czuje do niego. Tak zachowują się wszystkie minusy, mężczyźni i kobiety.

Ale co z prezentami, które dają minusy? Czy to nie jest oznaką ich altruizmu? Nie, nie jest. To jest po prostu to minimum, które one są w stanie dać plusowi, by móc nadal go doić z energii i uwagi. Zaciekawienie plusa staje sie coraz mniejsze, dlatego minus stara się stworzyć coraz bardziej komfortowe warunki dla minusa, by ten chciał z nim zostać.

Każdy minus myśli tylko o własnej przyjemności. Przyjemność plusa on ma gdzieś. On chce za każdą cenę zatrzymać się obok plusa, bo jest mu przyjemnie. Jest egoistą.

Osoby, które nigdy nie lecą w minus zawsze zadają sobie pytanie : „czy on mi się podoba?” razem z pytaniem ” czy ja mu się też podobam?” Sympatia pierwszego ma rosnąć równolegle z sympatią drugiego. Inaczej pierwszy szybciutko zleci w minus. Ważne jest nie tylko zdawać sobie sprawę z tego, czy się podobamy komuś, kto się podoba nam, tylko też dokładnie rozumieć, co mu się w nas podoba, dlaczego i jak. Żeby móc mieć na to wpływ. Należy się nauczyć patrzeć na siebie oczami innej osoby. Osoby, która się nam tak podoba. Jej uczucia powinne nas interesować nie mniej, niż nasze własne. Inaczej droga w minus.

Dlaczego kobieta, która zgadza się na każde poniżające ją warunki, na bycie kochanką jest egoistką? Dlatego, że jej przyjemność jest najważniejsza. Ona za każdą cenę będzie próbowała zatrzymać faceta przy sobie. Zatrzymać, złowić, nie wypuścić. Jak w klatce. Ona wie, że wystarczy jedno jej nieuważne słowo i on odejdzie z czystym sumieniem. Ona wie, że on chce odejść, chce się wyrwać z tej klatki. Dlatego gimnastykuje się i staje na głowie, zatrzymując go wyrzutami sumienia albo manipulacjami. Ona (albo on, jeśli minusem jest facet) wykorzystuje jego/jej słabe strony. Jeśli plus jest skąpy – naobieca mu wszystkiego. Jeśli jest niezdecydowany- przyciśnie. Z trudem ale musi hamować swój egoizm, inaczej nie dostanie nic.

Kiedy koleżanki mówią jej „przestań być taka dobra, zacznij myśleć o sobie, zrób coś dla siebie” ona chętnie zaczyna to robić. Co może zrobić dla siebie? Oczywiście, zadzwonić do niego, niech przyjedzie natychmiast.

Minusa nie należy prosić stać się bardziej egoistycznym i zacząć myśleć o sobie. On i tak myśli tylko o sobie, o swojej przyjemności. Która chce dostać za każdą cenę. Minus powinien na odwrót starać się pozbyć swojego egoizmu. Zacząć myśleć o tym, co czują inni ludzie. Uważać minusa za osobę poświęcającą się nie należy. On nie poświęca się, on robi wszystko, by zaspokoić swoje fizyczne „chcę”. On nie myśli w tym momencie o dzieciach, o żonie, o matce, o zobowiązaniach. On myśli o swoim „chcę”.

Silny brak równowagi w relacji jest piekłem. To okrutna maszynka do mielenia, w której człowiek spotyka się ze swoimi wadami i oni go tną i mielą. Z wadami partnera też się spotyka. Żeby skończyć ten brak równowagi minus musi przestać być egoistą. Nie utrzymywać przy sobie kogoś, kto nie chce go. Nie chować się w iluzjach, że to żona plusa jest powodem tego, że plus nie chce być z minusem.

Po prostu przestać myśleć o tym, jak bardzo JA chcę. I zacząć myśleć czy mnie również chcą tak bardzo? Zobaczyć innych ludzi i ich pragnienia. Przestać już prosić o jałmużnę.

TK