Dzisiaj będzie pytanie.

Kiedyś rozmawialiśmy o tym, że najważniejsze błędy minusa polegają na tym, że bez przerwy używa  trzepaczki do dywanów. Dotyczy to każdych relacji: przyjacielskich, romantycznych, rodzinnych. Każdy, kto na spotkania zabiera ze sobą trzepaczkę do dywanów prędzej czy później zostaje minusem. Trzepaczka to taka cecha charakteru, kiedy osoba stosująca ją coś wymusza. Wymusza spotkanie, słowa, zobowiązania, postępowanie itd. Czasami samo milczenie też może spełniać funkcje trzepaczki. Nigdy nie wolno niczego wymuszać, nawet jeśli wydaje nam się, że obiektywnie mamy do tego prawo. Trzepaczka to trzepaczka. Jej funkcja polega na wybijaniu czegoś od kogoś. Nawet jeśli oficjalnie czy prawnie, czy logicznie mamy do tego prawo, robienie tego zrobi z nas minusa. Ktoś, kto wymusza powoduje, że chce się przed nim uciec, schować się, odgrodzić.

Trzepaczka do dywanów to nie tylko słowa, postępowanie czy milczenie. Wybory, reakcje i decyzje też mogą oddziaływać, jak wybijająca trzepaczka.

Trzepaczka powoduje, że figura osoby, którą ją stosuje staje się krzywa, zmniejsza się, staje się nieatrakcyjna i niewartościowa. Wartość subiektywna takiej osoby gwałtownie spada.

Jeśli minus chce powrotu plusa, jedno z działań, które powinien wykonać, to schować wszystkie swoje trzepaczki. Pozbyć się ich raz na zawsze. Samego tego działania oczywiście nie wystarczy, to długa droga pracy nad sobą. W tej drodze mało będzie powyrzucać trzepaczki, trzeba jeszcze nauczyć się stosowania anty-trzepaczek. Kiedyś dojdzie mowa do nich.

Dlaczego ważne jest pracować nad sobą po zakończeniu relacji z plusem? Po co zmieniać siebie na lepsze, zdobywać umiejętności, wiedzę i na dodatek analizować swoje braki i błędy w relacji, w której było się minusem? Po co w ogóle zawracać sobie głowę byłym plusem, zwłaszcza jeśli na nim dawno nie zależy?

Dlatego, że z każdej porażki można zrobić sobie stabilny schodek do nowych, dużo lepszych i dojrzałych relacji i szczęśliwego życia. Nie trzeba starać się deprecjonować, wypierać z pamięci osobę, WS której była kiedyś dla nas wysoka. Na naszą WO  zawsze ma bezpośredni wpływ nasza WS w relacji. Jeśli czyjaś WS była dla nas bardzo wysoka (albo jest), to nasza WS dla tej osoby (osoby, która ma dla nas cenność) będzie miała wpływ na naszą WO.

Właśnie dlatego kończyć relacje należy nie wtedy, kiedy w niej się czołgamy, tylko kiedy możemy z niej wyjść nie będąc całkowicie zniszczoną osobowością. Nie wolno doprowadzać własną WS do poziomu poniżej zera. Inaczej będzie bardzo trudno komunikować się z nowymi ludźmi, budować nowe relacje.

Na szczęście pole psychiczne człowieka jest bardzo plastyczne. Powrót plusa (comeback) pomoże go szybko odbudować. Ale bez comebacka to też jest możliwe, po prostu nieco dłużej to potrwa.

Dlatego powrót plusa jest dosyć przydatnym działaniem dla odbudowania pola psychicznego byłego minusa. Powrót plusa jest potrzebny nie po to, żeby przylepić się do niego na nowo. Wgryźć się w kogoś, kto kiedyś zrezygnował z relacji z tobą. Powrót plusa jest potrzebny, by szybciej odbudować figurę minusa i nawet ją jeszcze bardziej wzmocnić.

Ale! Pod warunkiem, że  minus mądrze się zachowa w trakcie comebacku.

Nie wolno oddawać wszystko, co się udało odbudować podczas rozstania, a nawet dołożyć jeszcze więcej. Inaczej comeback przyniesie spustoszenie  i pozostawi ruiny, zamiast wzmocnić jeszcze bardziej minusa.

W związku z tym pytanie: jak sensownie się zachować podczas comebacku, by nie stracić, co się zbudowało, tylko wykorzystać sytuacje dla swojego dobra? Dla zbudowania jeszcze silniejszej własnej psychiki i podniesienia WO?

Piszcie proszę ❤

🦇 🦇 🦇