Сo kolwiek by tam nie mówili o braku różnic genderowych – to nie prawda. Różnice genderowe są i będą. Jeśli nie rozumieć tego, strategia postępowania będzie błędna. Poza tym, jeśli nie znać reguł tej gry, romantyczne relacje nie „przetrwają”, zamienią się na przyjaźń. Tam akurat nie ma różnic genderowych.

Jeśli kobieta czy mężczyzna nie będą się liczyć z różnicami genderu, wyjdą z granic. A wyjście z granic to zawsze działanie w polu czarnym. A w polu czarnym wszystkie ekologiczne narzędzia działają nieekologicznie. O polach będę więcej mówiła na szkoleniu. Teraz tylko powiem jak najprościej i najkrócej: jeśli my działamy w polu czerwonym, każdy nasz gest i krok odbierany jest z radością. Jeśli działamy w polu czarnym, te same gesty i kroki odbierane są negatywnie. Czasami pole czarne staje się na tyle czarne, że nie możemy zrobić już nic. Tylko pozostać na miejscu i maksymalnie inwestować w zasoby. Z czasem (im więcej będziemy inwestować w swoje zasoby, w siebie) pole może się zmienić na czerwone.

Dla równowagi znaczenia w związku potrzebna jest taka sama ważność każdego z partnerów, powinni być sobie równi, czyli tyle samo znaczyć dla siebie. Różnica polega tylko w genderze. Inaczej mówiąc, różnica polega na ilości inicjatywy. Zbędne kroki dla kobiety oznaczają jej wyjście poza granice. Brak kroków jej nie szkodzi. Dla mężczyzny na odwrót: brak kroków szkodzi, a zbyt dużo kroków z jego strony nie psują jego wizerunku, tak jak psują wizerunek kobiety.

Na przykład: mężczyzna spokojnie może robić romantyczne kroki, nawet jeśli nie spotyka się ze wzajemnością. Nawet systematycznie. Jest to zachowanie w granicach. Mężczyźnie to nawet dodaje uroku. Więcej, jego wartość subiektywna w oczach kobiety będzie rosnąć.

I na odwrót: kobieta tego samego robić nie może. Nie może robić żadnych kroków romantycznych jeśli nie ma wzajemności. Jej WS nie tylko nie wzrośnie, ona spadnie w silny minus.

Seks kobiety „kosztuje” więcej, niż seks mężczyzny. Jest to związane z tym, że to kobieta ponosi odpowiedzialność za wynoszenie ciąży, urodzenie dziecka i wychowanie go bez ojca.

Ale nawet w relacji typu seks only kobieta nie powinna aktywnie inicjować seksu. Dlatego, że jej zbytnia aktywność zabija spontaniczność partnera. I …możę mu się nie udać ((   🙂 Kobiecie się uda zawsze, a mężczyźnie nie. Stąd ta różnica genderów, że to mężczyzna powinien inicjować wszystko. A wcale nie dlatego, że kobieta to Kobieta, a mężczyzna to mężczyzna.  Chociaż bardzo ładnie to wygląda.

Wszystkie obyczaje dawnych czasów polegają na tym, że chłopak goni dziewczyna, a ona ucieka. Tak jak by nie chciała wyjść za mąż. Oczywiście, że chce, jeszcze bardziej, niż on się chce żenić. Ale format romantyczny powinien być zachowany. Kobieta nie powinna wykazywać się inicjatywą. Dlatego, że im bardziej ona chce, tym mniej będzie spontaniczny mężczyzna, tym mniej będzie chciał on.

Wyjście z granic to wyjście z pola czerwonego (z pola prawego). W polu czarnym nie działają żadne narzędzia albo działają przeciwko inicjonującemu.

W polu czerwonym komplement wywołuje radość, a w polu czarnym ten sam komplement wywołuje rozdrażnienie i niechęć.

W polu czerwonym prezent to szczęście, a w polu czarnym ten sam prezent to przykrość z powodu rozumienia, że jesteś teraz coś komuś winien. Prezent tu będzie odebrany jako wymuszenie, zobowiązanie do czegoś.

Można uznać, że jeden krok kobiety w relacjach romantycznych równa się dwóm krokom mężczyzny. A w relacjach seksualnych – trzem krokom.

Mężczyzna może rozdzielić relacje romantyczną i seksualną. Kobiecie się to nie opłaca. Nawet jeśli ona faktycznie chce tylko seksu od tego faceta, opłaca się nie podkreślać tego faktu, „udawać głupią”, a będąc przypartą do muru powiedzieć „zakochałam się” 🙁   🙂 Wtedy relacja dłużej potrwa, niż gdyby powiedziała facetowi wprost, że chce od niego jednego. On by się nie zgodził. Albo zgodził się na jeden raz. Wbrew pozorom nie mogą tego przeżyć. Dlatego, że każde wymuszenie na nich zabija spontaniczność. A słowa o seksie z ust kobiety to jest wymuszanie (podświadomie). On boi się nie spisać.

Dlatego na pierwszej randce lepiej nie mieć seksu. Nawet nie chodzi o moralność, szacunek czy coś tam. Ludziom najzwyczajniej może się chcieć seksu, a nie szacunku. (Chociaż jeśli planowana jest poważna relacja, o seksie na pierwszych spotkaniach nie ma mowy, może później kiedyś wyjaśnię te mechanizmy, dlaczego to nie wypali). Ale na pierwszej randce może się to  nie udać. Po pierwsze, mężczyzna się będzie bał „czy da radę”, skoro kobieta nalega. Jak będzie się bał, to nie da )) Po drugie suche usta i mokre dłonie z przerażenia też nie są bardzo przyjemne. Po trzecie ze strachu „nie zdąży” albo „zdąży” za wcześniej, albo zdąży „do gaci” )) I ponieważ wrażenie zrobi słabe jego psychika przekona go, że to dziewczyna mu się nie spodobała. Że problem jest w niej. Że ma obwisłe piersi. Albo gruby tyłek. Albo pryszczatą twarz. W każdym razie psychika, jak zawsze ratując człowieka przed stresem podsunie mu wytłumaczenie dlaczego mężczyzna nie będzie chciał więcej się spotkać.

Po prostu, gender genderem, a inicjatywa niech pozostanie po stronie mężczyzn )

Proponuję dwa pytania. 1) Dlaczego mężczyzna, który się spotyka z zamężną kobietą nie wychodzi z prawego pola ( czerwonego), a kobieta, spotykając się z żonatym wychodzi z niego szybko? 2) W jakiej sytuacji on wychodzi, a ona nie? 3) Kiedy gender nie ma w ogóle znaczenia? 4) Kiedy ma bardzo duże znaczenie? 5) Czym można go zniwelować?

Piszcie 🙂

P.S. Aha, na temat płacenia. W granicach jest, kiedy mężczyzna płaci w relacji romantycznej. W granicach jest, kiedy kobieta proponuję, że zapłaci za siebie. Ale mężczyzna nie powinien się zgodzić. Jeśli mężczyzna proponuje zapłacić po połowie – jest to wyjście z granic. Jeśli kobieta nie proponuje, że zapłaci za siebie – też wyjście z granic.

(Wyjątkiem jest Ukraina/Rosja/byłe republiki Związku Radzieckiego, gdzie mężczyzna płaci i za koleżankę z pracy, i za ukochaną. Propozycja kobiety, że zapłaci za siebie – właśnie jest wyjściem z granic )) Mężczyzna się naprawdę obrazi, wieczór może być zepsuty. Co kraj to obyczaj.Np na spotkaniu naszej klasy chłopcy zapłacili za nas, nie pozwolili nam się rozliczyć).

<3