Zadam Państwu pytanie 🙂 sama odpowiem na niego później (jeśli chcecie), ale najpierw proponuję, żebyście zastanowili się nad jedną rzeczą.

Załóżmy mamy osobę z bardzo wysoką wartością obiektywna. Czym jest wartość subiektywna i obiektywna mówiłam podczas live’a. Wartość obiektywna to winda socjalna, wszystkie zasoby człowieka, jego umiejętności, wykształcenie, grono znajomych, poziom tych znajomości itd. Wartość subiektywna to miłość. Albo jej brak. Albo gdzieś pośrodku 😉 W zależności od miejsca, które zajmuje figura partnera w naszym życiu (polu psychiczny). Jak osoba z bardzo wysoką wartością obiektywną może uniknąć rozczarowania w partnerze (nie zostać plusem)? Zwłaszcza, jeśli jest to kilkuletni związek, na przykład małżeństwo. Teoretycznie ktoś „silniejszy” z czasem może się znudzić i niedaleko będzie do frustracji. W takim razie to by oznaczało, że osoby z dobrze wypracowanymi zasobami w ogóle nie będą mieli szczęścia w miłości? Bo wiemy już, że bycie plusem jest takim samym nieszczęściem, jak bycie minusem. Człowiek nie jest szczęśliwy.

Spróbujcie odpowiedzieć na pare pytań: 1. Czy możliwe jest, by osoba z wysoką wartością obiektywną nie została plusem? 2. Czy możliwe jest, by partner z wysoką wartością obiektywną nie został plusem, jeśli drugi partner jest czasowo uzależniony od niego (po urodzeniu dziecka albo z powodu choroby)? 3. Uzasadnijcie proszę własne zdanie.

Czekam na odpowiedzi 🙂

P.S. Trochę się podkochuję w Nawalnym, tak… (  )))