Сhciałam napisać o samym przepraszaniu ale wpadłam na pomysł, by połączyć to z wpisem o komunikacji w granicach.

Problem chyba większości ludzi polega na braku umiejętności adekwatnej komunikacji. Powstaje on z prostego egocentryzmu. Z braku rozumienia, że jeśli coś do kogoś mówimy (czy piszemy) powinno to interesować tą osobę, a nie tylko nas samych. Dla nas nasz problem albo nasze myśli mogą wydawać się bardzo ważne i ciekawe. Ale dla kogoś innego nie muszą. Warto zastanowić się, zanim zaprosimy do dialogu drugą stronę, czy dla niej to będzie interesujący temat. Przecież chyba nie chodzi nam o prowadzenie autystycznego monologu z samym sobą? Dlatego informacja, którą chcemy przekazać powinna mieć wartość dla drugiej strony. O swoich cierpieniach i watpliwościach nie zawsze warto opowiadać innym. I nie tylko o tym. Inni – to nie nasza mama, którą interesuje wszystko, co zjedliśmy i jaki mamy nastrój. Wieszanie się na innych, wylewanie na innych swoich myśli (nie zawsze interesujących) to zwykłe przekraczanie granic.  Swoje zdanie najlepiej zawsze zatrzymać przy sobie, o ile o niego nikt się nie pyta.

Kolejnym problemem komunikacyjnym jest  przekonanie, że trzeba być miłym, przepraszać i dziękować bez przerwy, a najważniejsze, to zamiast mówić ” Poproszę o herbatę” należy powiedzieć: „Czy mogla by mi Pani podać herbatę?” Wtedy Pani zwariuje od naszego poziomu kultury i umiejętności robienia salta w powietrzu. Tak samo (jak tłumaczył mi pewien starszy pan) należy mówić nie „Kwiaty powinne być podlewane” tylko „Wydaje mi się, że kwiaty powinne być podlewane”. Czyli jeśli ja powiem, że kwiaty należy podlać, to będzie mniej grzeczne, niż kiedy powiem, że mi się to wydaje. „Wydaje mi się” oznacza „nie jestem pewien, nie wiem do końca”. Czyli „ja nie wiem jak powinno być” jest grzeczne w odróżnieniu od mojego stwierdzenia, że wiem, jak należy zrobić. Czyli jeśli ja wiem, nie wolno mi tak mówić. Grzeczniej będzie powiedzieć, że nie wiem. Ale jeśli nie wiem, po jaką cholerę doradzam? To idź się poducz, i będziesz wiedzieć.

Takie zwroty to nie są same słowa, które nic nie oznaczają i na nic nie mają wpływu. To nauczenie ludzi, że nie należy być pewnym siebie. Że nawet jak wiesz, to lepiej powiedzieć, że nie wiesz, że nie jesteś pewny. Lepiej to wygląda w oczach otoczenia. A nam przecież na tym bardzo zależy, my wszyscy chcemy być poprawni. Świadczy to o naszej wysokiej kulturze. Ale co niekulturalnego będzie w tym, że człowiek, który o czymś wie, powie o tym wprost? Co niekulturalnego jest w formie „Kwiaty należy podlewać”  zamiast „Wydaje mi się, że było by dobrze, żeby kwiatuszki te podlać od czasu do czasu”? Czyli ja nie wiem do końca, czy należy je podlewać, ale mówię o tym i to wywołuje szacunek. A forma zdecydowana świadczy o moim braku kultury. Czyli ktoś, kto się na czymś nie zna wygląda lepiej, niż ktoś kto się zna na rzeczy.

Te formy budowania „grzecznych” zdań wsiąkają w naszą podświadomość. To podświadomie przekonuje dzieci, że nie wolno być pewnym siebie. Że innych to boli albo drażni ( z jakiegoś powodu?może z powodów kompleksów tych innych?). I lepiej robić z siebie sierotę „wydaje mi się… czy mógł bym… „, niż dążyć do wiedzy, zdobywać umiejętności, zwiększać własne wewnętrzne zasoby i potem śmiało się nimi dzielić.

To przekonanie o tym, że ja „nie mógł bym”, że muszę się zapytać o pozwolenie uczy od małego człowieka, że inni wiedzą lepiej od niego. Że trzeba się spytać o pozwolenie, a bez pytania o pozwolenie poprosić o coś nie masz prawa. Co niegrzecznego jest w formie „Proszę mi podać … coś tam”? Po co się pytać „Czy mógł bym?” Po co poniżać siebie, zakładając, że nie, nie mógł bym, skąd! Kim ja jestem żeby móc?! Inni mogą, a ja nie. To jakby oczywiste.

„Wydaje mi się” :))) , że należy się oduczyć tych reweransów w podskokach i pozwolić sobie na wypowiadanie własnego zdania wprost. Wystarczy używać prostych słów „proszę”, „dziękuję”, „przepraszam”.

Ale słowa „przepraszam”, jak i każde inne też nie należy używać bez sensu.

Mówiąc na przykład „Przepraszam, że Ciebie zdradziłem” nie polepsza się samopoczucia osoby, która zdradzono. Na odwrót, pogłębia się jej przekonanie, że jest ofiarą i poszkodowaną. Poniża się ją jeszcze bardziej tym słowem „przepraszam”.

Jeśli facet chce załagodzić sytuacje, powinien nie podkreślać, że zdradził partnerkę, tylko na odwrót podkreślić, że ofiarą jest nie ona, tylko on sam. Że cierpi, bo popełnił błąd i może stracić coś bardzo wartościowego dla niego.

Umiejętność komunikowania się w granicach – to umiejętność komunikowania się w sposób przyjemny i ciekawy dla partnera. 

Żeby tak było nie trzeba być egocentrykiem. Wysyłając maila trzeba pomyśleć, czy ta osoba, do której ja to piszę jest zainteresowana moimi problemami? Albo tematem maila? Czy tylko siedzi i czeka na tego maila, nie mając w swoim życiu nic innego do zrobienia?

To samo dotyczy tłumaczenia się. Przestańcie się tłumaczyć, zabierając czyjś czas. Wystarczy przeprosić za spóźnienie, zamiast opowiadać wzruszające historie. To nikogo nie interesuje, naprawde. Człowiek już stracil swój czas. Jakie dla niego ma znaczenie dlaczego druga strona się spóźniła? Jeśli będzie to dla niego ważne – sam się spyta. Nie pytają się – nie opowiadaj.

Nie pytają się – nie tłumacz się.

Nie proszą o radę – nie udzielaj jej.

Nie interesują się Twoim zdaniem – nie krytykuj. 

To ostatnie zdanie jest skarbem, jest kluczem do komunikacji w granicach. Zamiast kogoś krytykować, kto nie zwrócił się bezpośrednio do Ciebie z prośbą o krytykę – skup się na swoim życiu, takim doskonałym, pięknym i szczęśliwym, że chce Ci się chociaż przez 5 sekund poczuć się lepszym, mądrzejszym, bardziej utalentowanym. I to jest jedyny sposób dla Ciebie, by tak się poczuć – obsmarować i poniżyć drugiego człowieka. Innego sposobu nie ma, zasobów brak, jedynie neurotyczna potrzeba anonimowego plucia z za rogu.

Warto dostrzec swoją skromną role dla wszechświata i zapędy do krytykowania innych znikną same przez siebie.

Ostatnia ( na dzisiaj 🙂 ) zasada udanej komunikacji. Czyli komunikacji w granicach. Żeby komunikacja była udana, należy by druga strona szanowała Ciebie.

Żeby ktoś nas szanował należy nauczyć się najpierw samemu szanować siebie.

Szanować siebie to między innymi mówić, co się chce powiedzieć TYLKO JEDEN RAZ. Spytano się nas o zdanie, powiedzieliśmy, co myślimy i na tym koniec dyskusji. Jeśli druga strona przekonuje nas, że jest inaczej – nie należy dyskutować. Nie należy powtarzać w kółko, że myślimy inaczej. Już raz powiedzieliśmy o tym. Wystarczy. Jeśli zmienimy zdanie – powiemy o tym. Jeśli nie zmieniliśmy zdania – nie trzeba powtarzać jedno i to samo.

Należy nauczyć się szanować siebie na tyle, żeby mówiąc coś jeden raz nie powtarzać tego w kółko. Wtedy inni też zobaczą osobę, szanującą siebie. Nie dyskutującą, tylko stojącą i słuchającą w milczeniu to, co inni mówią tysięcy razy. Nie warto podkreślać, że nie zmieniliśmy zdania. To samo przez siebie się rozumie. Oczywiście u osób, szanujących siebie.

I jeszcze jedno: nie warto komunikować się z kimś, kto jest dla nas nieciekawy albo tym bardziej jest wrogo nastawiony. Nie trzeba odpowiadać na jego zaczepki czy pytania. Wiele ludzi w ogóle nie wiedzą, żę na pytanie można nie odpowiadać. Tak, można. Jeśli pytanie zadane jest z brakiem szacunku albo złośliwie, albo jeszcze w jakiś inny nieżyczliwy sposób. Na przykład, z przekonaniem, że nie mamy racji. Po co odpowiadać komuś takiemu? Komunikacja ma na celu przyjemność od dialogu dwóch albo więcej stron. Jeżeli ktoś ma inny cel komunikacji – nie trzeba odpowiadać. Jednym kliknięciem palca można rozwiązać ten problem, usuwając tą pisaninę do kosza.

W komunikacji pisemnej nie wolno zwiększać konflikt. Jeśli odpowiadamy komuś, z kim jesteśmy skłóceni, warto to zrobić tak, by się pogodzić. Albo nie odpowiadać wcale.

I zawsze najlepiej pozostawiać ostatnie słowo za drugim )) Ostatnie zdanie w dialogu niech napisze druga strona. Jeżeli z jej strony nie ma pytania, nie trzeba niczego odpisywać. A można zrobić jeszcze więcej, nie wychodząc z granic, co „zahaczy” drugą strony i spowoduję, że będzie się męczyć walcząc z chęcią napisania do nas ) Ale to już są zasady pickupu )) Dla nas ta wiedza nie będzie potrzebna.

Buziaki <3 🙂

T