Wracając do naszego wczorajszego tematu haczyków chciałam zadać pytanie Państwu: czy oczywistym jest dla nas fakt, że zahaczyć można albo z pozycji plusa (zresztą, 95% tego, co robi plus dla minusa będzie haczykiem ) albo z pozycji zerowej, czyli neutralnej, bez polarności? 🙂 Minus nie tylko nie umie zahaczyć, minus powinien siedzieć cicho, ponieważ cokolwiek zrobi , to tylko będzie plusa zniechęcało do niego.

Wyobraźcie sobie minusa, dającego drogi piękny prezent plusowi. Jaka będzie reakcja plusa? Zażenowanie, niezręczność, rozumienie tego, że tak drogi prezent zobowiązuje i nadal trzeba będzie tolerować jakąkolwiek obecność minusa. Z jego niezbyt świeżymi/młodymi zębami w kolorze musztardy, na przykład.

A jaka będzie reakcja na ten sam prezent jeśli dostanie się jego na odwrót, od plusa? Plus sam w sobie jest prezentem dla minusa. Plus poświęcił swój czas (pieniądze, wiedzę, umiejętności itd )na sprawienie minusowi przyjemności.

Dlatego minus NIGDY nie powinien inwestować w plusa. To tylko jeszcze bardziej odrzuci  od niego. Minus powinien zniknąć na dłuższy czas. Zająć się sobą, zacząć się rozwijać, nauczyć się rozumieć, że to nie plus jest zły, tylko on, minus, gdzieś popełnił  błąd. A nawet jeśli plus rzeczywiście jest „potworem” – DOPÓKI SIĘ NIE ZACZNIE SZUKAĆ PROBLEMU W SOBIE, NIGDY SIĘ NIE WYJDZIE Z POZYCJI OFIARY.  Będzie się ofiarą nie tylko w tej relacji z plusem, tylko w każdej innej relacji z ludźmi. Człowiek z zewnętrznym umiejscowieniem kontroli zawsze szuka przyczyny swoich niepowodzeń w innych ludziach.

Tak że o haczykach można zaczynać myśleć nie wcześniej, niż zrobi się porządek ze sobą: podniesię się samoocenę (szacunek do siebie), zdobędzie się inne zasoby (albo wypoleruje się poprzednie), zacznie się czuć dobrze ze sobą w swoim życiu. Przestanie się, jak głodne dziecko szukać uwagi i akceptacji innych ludzi. Zacznie się być zadowolonym z siebie i swojego życia, postawi się cele przed sobą i będzie się dążyło do ich zrealizowania. I to będzie ważniejsze, niż umawianie się z kimś na randki. Na randki można się umawiać wtedy, kiedy Ty nie boisz się stracić partnera. Kiedy bardziej zależy Ci na „niestraceniu” samego siebie. Wtedy jest sens iść na randkę. A nie wtedy, kiedy sposobem na wypełnienie swoich braków widzisz „dobieranie” ich na zewnątrz. Nie, wszystko, czego potrzebujesz, Ty masz w sobie. Nikt z zewnątrz nie rozwiąże Twoich problemów, nie wypełni pustki, Ty ją wypełnisz sam. A jeśli jeszcze o tym nie wiesz – masz dużo do zrobienia, zanim się umówisz na randkę. Ponieważ nie wolno szukać w innych odpowiedzi na swoje pytania. Nie może inny człowiek być zasobem, narzędziem, funkcją, kulą do prowadzenia Ciebie przez życie. Na taką rolę nikt się nie zgodzi. A jeśli się ktoś zgodzi – to tylko oszust. Manipulant. Ktoś, kto będzie korzystał z jakiegoś Twojego zasobu, dopóki go będziesz miała/miał. Dając Ci w zamian iluzje bezpieczeństwa.

I komu to jest potrzebne? Tobie? Masz w sobie wszystko, co jest potrzebne Ci do tego, by przeżyć swoje jedyne SZCZĘŚLIWE życie. Nie słuchaj tych, kto to podważa. Robią to celowo (albo nie, ale to nieistotne). Zrozum, że nikt Ci nigdy nie powie, że Ty Dasz Radę! Musisz wiedzieć o tym sam/sama. Około 35-40-ki zaczynasz to rozumieć. Więc postaraj się to jeśli nie zrozumieć, to uwierzyć w to trochę wcześniej. Wtedy nie padniesz ofiarą swoich lęków/zbędnych ludzi w Twoim życiu.

O wszystkim w swoim życiu powinineś decydować sam/sama. Myśleć i decydować  samodzielnie. Niech to będą Twoje decyzje. I nie bać się robić błędy. Po prostu robiąc najgorszy swój błąd zawsze trzeba zostawać Człowiekiem. Nie tylko Dobrym, ale też Silnym. Żeby być silnym trzeba się uczyć 🙂 A nic nie daje lepszej wiedzy, niż kryzys/potknięcie/błąd.

A rozmawiać mieliśmy dzisiaj tak w ogóle na temat bycia kozłem ofiarnym 🙂 W pracy, w drużynie, w rodzinie. Gdziekolwiek. Co powoduje, że jedni ludzie świetnie odnajdują się w towarzystwie, a inni czują wrogość otoczenia?

Oczywiście, temat granic się kłania. Jeśli komuś się wydaje, że on na każdą krytykę albo nawet komentarz musi reagować – będzie źle. Nie można reagować na opinie o nas przechodniów z ulicy. Nie wolno się tłumaczyć, udowadniać, nawet jeśli się ma racje. Jedna znana osoba w swoim instagram zaczęła się tłumaczyć hejterom, że wcale się nie rozwiodła i maż ją kocha. Wystawiała swoje z mężem zdjęcia itd.

Trzeba rozumieć, że odpowiadając komuś na jego krytykę/obrażanie/prowokacje/debilizm tym samym otwiera się przed tym kimś swoje granice. To oznacza, że kogoś takiego zapraszamy do dialogu, rozmowy.

Odpowiadać na krytykę trzeba tylko komuś, kto jest tego wart.

I jeszcze jedna zasada:

Nigdy nie należy odpowiadać, jeśli nie było pytania. Na zdanie stwierdzające nie odpowiada się. Zdanie „Dzisiaj jest ładna pogoda” nie jest pytaniem. Zdanie „Jesteś głupia” nie jest pytaniem.

Tylko osoba głęboko neurotyczna będzie odpowiadać „Tak, rzeczywiście, pogoda dzisiaj świetna”. Ponieważ boi się nie podtrzymać rozmowy. Ale rozmowa lepiej się klei z ciekawym człowiekiem. Który zna swoja wartość, który nie odczuwa  potrzeby za każdą cenę zrobić dobre wrażenie, i odpowiada wyłącznie na zadane mu pytanie 🙂

Osoby mające szacunek do siebie, spokojne i opanowane rzucają haczyki na prawo i lewo, nawet nie zastanawiając się nad tym. Dlatego nas tak przyciągają ludzie, którzy mają charyzmę. Charyzma to pewność siebie plus energia.

Haczykiem może być nawet brak odpowiedzi. A brak odpowiedzi na brak pytania jest zachowaniem w granicach.

Powiedzcie proszę (wracając do tematu kozła ofiarnego w towarzystwie):

1.Co zrobić jeśli dostało się wysokie stanowisko w pracy wsród osób, które są znaczniej starsi od nas? Jak powinien się zachować młody szef wobec podwładnych, by uniknąć sytuacji konfliktowych? Co w tej sytuacji może spowodować konflikt?

2. Co możemy powiedzieć o drugim uczestniku dialogu ( oprócz tego, że chce pokazać, jaki mądry i poważny jest):

-Baranie jeden.

-Kto „baran”? Ja jestem „baranem”? Jak Pan śmie?! Czy wie Pan, kim ja jestem? Jak Pan może tak mówić do ludzi? To chamstwo i brak rozumienia podstawowych zasad współżycia. Nie wiem, gdzie się Pan tak wychował. W życiu bym nie przypuszczał, że w Państwa firmie pracują osoby z marginesu społecznego! Niech się Pan nauczy kultury najpierw. Jest Pan beznadziejny, bez szacunku do siebie i innych ludzi.

Obydwie te sytuacje mogą prowadzić do powstania „kozła ofiarnego” w pracy.

Piszcie ❤️️ 🙂

TM