W życiu wiele razy można spotkać ludzi, którzy lubią zakładać białe rękawiczki. A ci, co myślą, że ich nie mają przeważnie maja je najgrubsze i najbielsze. Czym są białe rękawiczki? „Białe rękawiczki” to przekonanie o własnej kryształowej czystości względem innych ludzi. Im większa wydaje się nam przepaść pomiędzy sobą czystym, wykrochmalonym i wypolerowanym, jak kryształ, tym większe oburzenie wywołuje w nas czyjaś niedoskonałość. To przekonanie o własnej lepszości i nieomylności jest bardzo łudzące. Za zwyczaj wystarczy kogoś za coś osądzić i nagle spotyka Ciebie to samo. „Jak można tak często gubić parasole? Nie zgubiłam swojego ani razu w życiu” – w następnym tygodniu  Pani gubi swój parasol. „Jak można tyle żreć?”- mówi dziewczyna, która sama do niedawna miała problem z nadwagą. Oburzenie czymś jest oznaką białych rękawiczek. To jest bardzo podobne zjawisko do chęci krytykowania innych. Krytykuje się innych wtedy, kiedy samemu się ma jakieś problemy, może w innej sferze, ale się ma. I tu jest taka okazja – podłowić kogoś na błędzie! Od razu można poczuć się lepiej. Przecież krytykując krytykujący zawsze mówi: „Ja bym tak w życiu nie zrobił, to jest oczywiste”. Przez 5 sekund on się czuje dowartościowany, ale otoczenie rozumie, że chłopak/dziewczyna ma jakieś problemy ze sobą. Człowiek szczęśliwy i zadowolony ze swojego życia, który wie, że zaraz wróci do domu, gdzie czeka go ukochana osoba, pójdą pójdą w gości do fajnych znajomych- taki ktoś nie ma potrzeby zwracania uwagi na niedoskonałości innych ludzi. On nie musi się dowartościowywać, jego to nie interesuje.

Wszystkie osoby w białych rękawiczkach mają poważne problemy ze sobą. Poważne dlatego, że oni tych problemów nie dostrzegają. Ci problemy schowane są pod grubą warstwą iluzji i lęków. Oni sami przed sobą boją się przyznać do swoich wad, dlatego ich psychika buduje takie mocne zabezpieczenia: „Jak można tak robić? Ja bym w życiu tak nie postąpił!” Właśnie taki ktoś ma problemy ze sobą tym większe, im mniej się do tego przyznaje. Żeby problem rozwiązać, trzeba się do niego przyznać i wyciągnąć go z siebie. Ten, kto boi się przyznać chowa go głęboko do środka, a warstwa iluzji pomaga problemowi szybko rosnąć. A ten, kto pracuje nad swoimi problemami, jest ich świadom, ten nie będzie nikogo krytykować czy osądzać. On wie, że sam nie jest doskonały i że nie o to chodzi w ogóle w życiu. „Jak można tak wrzeszczeć na dziecko?” – oczywiście, że można. Jeśli matka jest osłabiona i wycieńczona psychicznie, a dziecko jest bardzo trudne – można, jeszcze jak. Oczywiście trzeba coś zrobić z tą sytuacją, ale oburzać się i osądzać matkę może tylko ktoś, kto nie ma pojęcia o życiu. Albo nie ma własnych dzieci.

A co z przestępcami? Ich rownież nie wolno potępiać? Oczywiście zdarzają się straszne przestępstwa. Ale wmawianie sobie, że ja nigdy nie przekroczę prawa, nie popełnię żadnego przestępstwa, że jestem wylepiony z innej mąki bardzo usypia  czujność człowieka. Po prostu spokojniej trzeba się odnosić do cudzych wad i porażek, w życiu wszystko się zdarza, trzeba bardziej się skupiając się na swoich.

Ci, kto najbardziej oburzają się cudzej zależności emocjonalnej („ja nigdy nie będę minusem! jak można tak nie szanować siebie! żadnego szacunku do siebie, żadnych zasad!” są najbardziej podatni do uzależniania się w przyszłości albo chowają się w pudle przed życiem, by broń boże się nie uzależnić. Właśnie przez to, że się chowają są najbardziej podatni, bo nie mają doświadczenia i odporności. Gdyby się nie chowali i mieli doświadczenie, nigdy by nie podchodzili do czyjegoś uzależnienia w ten sposób.

Posiadanie białych rękawiczek dotyczy  każdej sytuacji. Każda sytuacja, gdzie ktoś krytykuje czy się oburza mówi o jego problemach i prawdopodobnie w tej samej sferze. Inaczej spokojniej by reagował i nie wypierał się tego.

Większość ludzi zakłada białe rękawiczki od czasu do czasu, bywa, że zauważają je i zdejmują. To, w jakiej dziedzinie człowiek zakłada białe rękawiczki może wiele powiedzieć o nim. Psychika wypiera jakiś problem, coś, co zagraża człowiekowi, inaczej by nie budował tyle zabezpieczeń=zaprzeczeń. Czyli oburzający się czyimś postępowaniem prawdopodobnie nie chce znać prawdy o sobie.

„Jakie to straszne! To niedopuszczalne! To skandal!” – mówi koleżanka koleżance po jej zwierzeniu się, że mąż flirtuje z innymi kobietami. Nie ma nic strasznego i niedopuszczalnego, w życiu wszystko bywa, wiele ludzi flirtują będąc w związkach, i żony też. Oczywiście trzeba z tym coś robić, nie ma sensu żyć z człowiekiem, którego nie kochasz albo który nie kocha Ciebie. Ale tragedii w tym nie ma. Trzeba po prostu mówić mniej koleżance i zastanowić się, co można zmienić w swoim życiu. Nawet związek w upadłości można zmienić na związek z równowagą znaczenia. Wszystkie długotrwałe związki mają różne etapy w swoim życiorysie. Koleżanka oburza się, chociaż jej mąż mało zarabia albo podnosi głos na nią. Albo nie ma męża. Oburzając się czuje się przez chwilę dużo lepszą, bo nie pamięta o swoim małżeństwie.

Nie ma nic niedopuszczalnego w życiu, wszystko się może zdarzyć. Chociaż od samego człowieka zależy, zdarzy się to, czy nie. Najważniejsze to widzieć swoje problemy i niedociągnięciu i nie chować je pod warstwą iluzji i krytykowania innych.

W szkole średniej miałam same „5” z rosyjskiego, pisałam najciekawsze wypracowania i nigdy nie miałam niżej niż „5” z gramatyki. Ze zdziwieniem i z góry patrzyłam na kogoś, kto pisał dyktanda z błędami. „Jak można pisać z błędami?”-myślałam. „Jak można być takim osłem?! Przecież to dno, poprawna pisownia – to wizytówka człowieka! Jak można poważnie traktować kogoś, kto pisze z błędami lub ma ubogie słownictwo?” I proszę, dostałam odpowiedź od życia „jak można pisać z błędami?!” W ogóle, wszystko, o czym myślałam do lat 20, że w moim życiu się nigdy nie zdarzy – zdarzyło się przed 30-ką. Jedynie narkotyków nie brałam nigdy. A tak białych rękawiczek było mnóstwo.

Dzielcie się, kto ma jakie białe rękawiczki? Jakie białe rękawiczki zauważaliście u innych? ))