Bardzo mało mężczyzn mają na tyle „otwarty przepływ”, by podejść do kobiety, która mu się spodobała, powiedzieć jej o tym, umówić się z nią na spotkanie i otrzymać jej nr telefonu. Nawet jeśli mężczyzna zna już  kobietę, jeśli ona się mu naprawdę podoba, będzie skąpił emocji, bo będzie się bał zlecieć w minus. Będzie negocjował. Udawał, że nie zależy. Pozwalał jej płacić za siebie.

Dlatego, kiedy spotykamy mężczyznę, który się niczego z tych rzeczy nie robi, nie boi się, nie kalkuluje i nie negocjuje, bardzo trudno bywa mu odmówić. Jeśli odmówimy spotkania – zjemy sobie w domu mózg, rozważając czy dobrze postąpiłyśmy. Będziemy żałować swojego tchórzostwa.

Dlatego jeśli los daje nam taką szansę (w postaci „miłości od pierwszego wejrzenia”) trzeba brać, co dają… i ryzykować 🙂 Ale ryzykować trzeba z głowa. Mężczyzna, który jest na tyle pewny siebie umie dawać emocje. Napewno ma doświadczenie. I jest ciekawym partnerem.

Najważniejsze, co należy zrobić spotykając tak dobrego gracza  przyjaciela, to od razu mu się  otworzyć. Nie ma sensu budować ściany i się chować za nią, bo się przegra. Taki mężczyzna rozbiję ją na kawałki, zostaniemy na ruinach, sami i bezbronni. Co oznacza „otworzyć się”? Oznacza to zaprzestanie zachowania  typu ” no chodź, udowodnij mi, że potrafisz mnie zdobyć”. Tak można zachowywać się z Wiesiem albo Krzysiem, ale nie z kimś tak pewnym siebie. On udowodni tak, że zamieni miejscami niebo a ziemię. Zakochamy się i zlecimy w minus. Na tym będzie koniec. Dlatego należy przyjaciela grzecznie wpuścić drzwiami. Sprzeciwianie się łamie kości, należy być elastycznym, jeśli ktoś jest silniejszy od nas. Jeśli on sam podszedł do nas, nie bał się powiedzieć tyle słów, nie bał się ośmieszyć – on jest silniejszy. Od innych.

Jak otwierać przed nim drzwi? Oczywiście nie do mieszkania. Otwierać się należy emocjonalnie. Na jego słowa o miłości można też powiedzieć, że się  kocha. Też się chce mieć dzieci. Cieszyć się ze spotkania, pokazywać niewerbalnie swoją radość. Mówienie, że się mu nie wierzy, że nie istnieje miłości od pierwszego wejrzenia, że tak nie bywa jest strzelaniem sobie  gola. My chcemy uniknąć cierpienia i bólu, prawda? A przyjaciel niech cierpi jeśli tego chce. To nie będzie nasza wina. Dlatego należy z radością przyjąć wszystko, co on daje, przekonać go o wzajemności, pokazać zaciekawienie i wyrazić wdzięczność.

Druga rzecz o której warto pamiętać, pozwalając sobie na „miłość od pierwszego wejrzenia” : należy być stabilną. Stabilność to nie zamykanie się przed życiem. To otwieranie drzwi na oścież przed nim ale pamiętanie o zasobach, samodzielności i zasadach moralnych. Oparcie zawsze mamy w tych trzech rzeczach. Nie zapominamy więc o znajomych, o pracy, o dzieciach, o tym by ładnie wyglądać, o sporcie, o pracy itd. I nie hipnotyzujmy telefonu w oczekiwaniu na wiadomóść! Nie zapominamy o sobie i o swoim życiu, kiedy w nasze życie weszła miłość od pierwszego wejrzenia. Można „przypalić” sobie od ognia tych nowych emocji i dzięki temu jeszcze bardziej rozwijać własne zasoby, wzmacniać swoje filary życiowe. Miłość jest zawsze silną motywacją, daje sporo energii, więc należy tą energię mądrze wykorzystać, póki nie zlecieliśmy w minus. Należy pamiętać o sobie!

Jeśli przestaniemy się zajmować swoim życiem, swoimi zasobami – stracimy je. Spadniemy w przepaść. Miłość od pierwszego wejrzenia to odkurzacz, który nas szybko wciągnie jeśli przestaniemy pracować nad sobą, jeśli zaczniemy się obijać i marnować czas na rozmyślania.

Wystarczy stracić siebie, zacząć się zlewać z mężczyzną, którego pokochamy, jak on się zniechęci. Na początku będzie zachęcał do zlewania się, ale jak tylko to nastąpi – się wycofa. Mężczyźni nie lubią kobiet, które się rozciekają, jak kałuża. Zwłaszcza tacy mężczyźni. Odważni i pewni siebie. Oni mają kobiety na pstryknięcie palcami. ich pewność siebie skądś się bierze, prawda? Oni potrafią otwierać się i zamykać automatycznie, jak mięsień. Kobiety tego mięśnia nie mają. Nie wszystkie. Jego trzeba wyćwiczyć. Wtedy można będzie cieszyć się miłością i życiem nie chowając się w wierzy przed ryzykiem bólu.

Żeby wypracować taki mięsień jest potrzebny szacunek do siebie. I do Niego. Szacunek do Niego wypracowuje się oddzielaniem granic. Nie zlewaniem się, chociaż tak bardzo się chce.

Jakim by słodkim i kochanym On nie był, należy zawsze pamiętać, że On jest odrębnym człowiekiem.

Nie mamy pilotów od innych ludzi. Każdy ma pilot od siebie samego.

Dzisiaj ktoś może być ciepły i przyjemny, a jutro może się zamknąć, stać się zimnym i obcym. To, że pokochamy takiego mężczyznę nie będzie żadną nowością dla niego, żadnym cudem. Jego już wiele  tak kochało. Szanować nie potrafili. Dlatego za każdym razem, jak odchodził rzucały mu się na szyje. Szanujmy go. Pozwólmy mu odejść, miejmy swoje życie, nie udowadniajmy mu swojej miłości. On nie potrzebuje tego. On potrzebuje szacunku.

Jeśli będzie chciał odejść – niech odchodzi. On silny. On odgryzie tą rękę, która będzie go chciała zatrzymać. Ale jeśli się go puści, zapomni i zacznie się żyć własnym życiem – on wróci. To nie sadyzm. On sam się miota, jak trzmiel w słoiku. Po prostu zawsze, kiedy kobieta traci siebie, silny mężczyzna się nudzi. On chce się wyrwać z tego błota. Kiedy ona wraca do siebie – znowu się w niej zakochuje. Można się obrażać na niego, ale można zrozumieć, że silny mężczyzna jest stworzony dla silnej kobiety. I stać się w końcu silną 😉 Nie szybko i nie odrazu, ale całkiem realnie.

Należy zrozumieć, że miłość nie jest niczym strasznym. Jeśli narysować dookoła siebie koło bezpieczeństwa. Które się składa z własnych zasobów, zewnętrznego umiejscowienia kontroli i bardzo silnych granic. To wszystko odnajdujemy, kiedy odbudowujemy szacunek do siebie.

Takich mężczyzn jest mało. Ale ich się pamięta. Im trzeba dawać szansę)

TK