Na Nowy Rok dostałam bardzo wartościowy dla mnie prezent – ten list.

„Pani Tatiano,

bardzo Pani dziękuję za spotkanie i za podwiezienie mnie pod sam
dworzec! Zdążyłam… 🙂
Bardzo się cieszę za tą godzinkę spędzoną (mimo nieznajomości) w
ciepłej atmosferze i że usłyszałam odrobinę o Pani poszukiwaniach,
przeszłości, naturze i podziwie do pani Iriny Khakamada.
To pozwoliło mi trochę lepiej odkryć, kto stoi za tak istotnym i
wartościowym dla mnie blogiem. Pytania osobiste, owszem, miałam, ale w
zasadzie nie są one aż tak szalenie ważne ( – te związane z chłopakiem
pewnie zaraz stracą na aktualności albo zostaną zastąpione innymi),
ale cieszę się że rozmowa nie skupiła się tylko na nich.

Chciałam zobaczyć się z Osobą, która jest silna, zwarta, która ma
mocny kręgosłup (co Pani to nieraz tak niezwykle trafnie nazywa. Te
wszystkie nazwy- kapelusze, korony, bezkostne pantofelki itp. naprawdę
bardzo przemawiają), bierze odpowiedzialność za swoje życie i która
się sama zbudowała – i chyba to właśnie pociągnęło mnie do Krakowa
(to, co może i Panią ciągnie do Moskwy na master classy pani Iriny):
podziw i chęć zrozumienia tejże inspirującej osoby.

Mam nadzieję, że nigdy nie da się Pani sprowokować pojedynczym,
nieszczęśliwym jednostkom, które niszczą i szkodzą i będzie Pani
pamiętała o całej masie osób bardzo Pani wdzięcznych.

Pani naprawdę inspiruje i motywuje – a do tego świetnie wygląda.
Naprawdę ma Pani klasę!
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję znów spotkać Panią może na
jakiejś konferencji (master classie), jeśli oczywiście kiedyś poczuje
Pani potrzebę zrobienia kolejnego szkolenia a mnie będzie dane być w
tym czasie w Polsce.

P.S. <….>

Imię Nazwisko”

Mogę tylko powiedzieć, że ten list jest dla mnie ważniejszy, niż wszystkie dyplomy czy certyfikaty. Wszystkie moje błędy, potknięcia, rozczarowania, moja nauka i ciężka praca były chyba  po to, by zrobić coś, za co w przyszłości będę mogła dostawać takie listy.  Jestem teraz strasznie szczęśliwa i bardzo, bardzo dumna 🙂  Dziękuję  🙂 <3

TK