„-Obraziłaś się?

-Skąd, idę po siekierę”  (c)

Z wikipedii można się dowiedzieć, że „dowódca wydaje dyrektywy, rozkazy i instrukcje”.

Na wojnie ktoś musi to robić. A w relacjach na odwrót. Nikt tego robić nie powinien.

Bycie „dowódcą” w relacjach jest rzeczą niewdzięczną. Jest jedną z  usterek, które powodują, że relacja się kończy. Wcześniej czy później. Tak się dzieje dlatego, że dowódca przekracza granice partnera, wpycha się na cudzy teren.  Dowódca wyrywa kierownice partnerowi z rąk, kiedy tej kierownicy partner oddawać mu nie chce.

Zobaczcie, ten, kto umie zrobić tak, że kierownice mu oddają dobrowolnie „dowódcą” nie jest. „Dowódcą” jest ktoś, kto wkracza na cudzy teren. I zaczyna tam dowodzić. Nieproszony. Na terenie osoby, która jest odwrócona od niego, zamknięta przed nim, zdystansowana. Przynajmniej narazie.

Dowodzić można tylko na własnym terenie. Jeśli druga strona prosi nas o to, czyli otwiera własne granice przed nami, wpuszcza do siebie, możemy uznać, że dowodzimy na terenie własnym. To będzie w granicach.

Problem dowódców polega na tym, że nie maja oni rozumienia tematu granic. Dobre granice to umiejętność człowieka rozumienia tego, gdzie jest jego teren, a gdzie jest cudzy. Osoba z dobrymi granicami nie ma zamiaru wkraczać na cudzy teren i oddawać komuś teren własny. Dobre albo złe  granice widoczne są w postępowaniu ludzi, w ich rozmowach, nawet w myślach. Osoby z dobrymi granicami są lekkie w komunikacji, z nimi chce się mieć do czynienia, rozumienie i szanowanie granic daje im pewien urok. Podoba się nam ktoś i nie wiemy dlaczego. Możliwe, że dlatego, że wyczuwamy szacunek do siebie tej osoby. Polegający na nie przekraczaniu naszych granic. Taka osoba wydaje się nam atrakcyjna i wywołuje w nas chęć zbliżenia się z nią, uzyskania pozwolenia wejścia na jej teren, który wydaje się nam bardzo atrakcyjny.

Jest to podstawowa tajemnica uroku pickuperów – umiejętność wyczuwania granic.

Nie chodzi tylko o granice w relacjach. W każdej sferze są swoje granice. I w każdej sferze jest swój „pickup” 🙂

Jeśli w jednej jakieś sferze nauczymy się dostrzegać granice, łatwiej będzie je dostrzegać w innej sferze.

Im mniej ktoś wyczuwa granice, im bardziej chce być „dowódcą”, czyli „wydawać dyrektywy, rozkazy i instrukcje”, tym bardziej antypatyczną wydaje się nam ta osoba.

Przeciwieństwem „dowódcom” są osoby, które widzą zamknięte granice i wiedzą, jak ich obejść. Takie osoby mają empatię.  Empatia pozwala im wyczuć granice i nawet znaleźć klucz i drzwi, żeby otwirzyć drugiego człowieka.

„Dowódca” nie widzi granic. Prawdopodobnie dlatego, że nie chce się z nimi pogodzić. Brak umiejętności radzenia sobie ze stresem z powodu zamkniętych czyichś granic powoduje, że „dowódca” pcha się „na chama”. Nie przyjmuje do wiadomości, że drugi człowiek nie równa się on sam.

Jakie czynności wykonuje „dowódca” w jakiejkolwiek ze sfer? Wymuszanie, żebranie, pouczanie, szantaż, manipulacja – to działanie człowieka bez granic. Nawet jeśli się stara manipulować i kamuflować własne intencje. Przekraczania granic nie da się zamaskować.

Zobaczmy na przykładzie dialogu przekraczanie granic przez dziewczynę. Powiedzcie proszę, w których momentach dialogu  ma to miejsce?

-Cześć! 🙂

-Cześć. Widziałeś w inscie, jaki kwiatek wyhodowałam?

-Tak, bardzo ładny. Gratuluję!

-Czemu nie skomentowałeś to pod zdzięciem?

-Zapomniałem. Zaraz to zrobię.

-Oczywiście. Po tym, jak Ci o tym przypomniałam ((

-((((

-Po prostu mnie nie kochasz, nie interesują Cię moje sukcesy (((

-Co Ty mówisz, oczywiście, że interesują i kocham Cie.

-Tylko tak mówisz. Potrzebuje, żebyś coś robił, by mi to udowodnić. Potrzebuje silnego mężczyznę, na którego mogę liczyć zawsze.

-???

-Tak. Potrzebuję mężczyznę, który zawsze skomentuje moje zdjęcie. Nie zapomnij o tym! Przecież to taki drobiazg – po prostu napisać komentarz! Pamiętać, że to dla mnie ważne. Ważne! Jaki może być seks między nami, jeśli Tobie na mnie nie zależy? Jeśli czuje się nie ważną, nie potrzebną  Ci. Zmuszasz mnie, żebym się poniżała i prosiła Ciebie o komentarze! Obiecałam sobie, że nie będę tego robić więcej. Nie będę prosić, będę milczeć. Ale potem się pytasz, dlaczego się nie odzywam. Muszę Ci tłumaczyć za każdym razem dlaczego. Że brakuje mi Twojej uwagi. Wiedzy, że jesteś ze mnie dumny. Skąd w Tobie tyle okrutnej obojętności?

-Nie wiem…

-Że co? Jeszcze mnie przedrzeźniasz? Spadaj!

-Nie przesadzaj.

-Spadaj!!!

-Proszę, uspokój się.

-Nie potrafię!

-Odpocznijmy jaki czas od siebie?

-Nie chcę tego, nie rozumiesz?

-No to czego chcesz?

-Jesteś totalnym kretynem, przed chwilą Ci mówiłam czego chcę!

-((

-Niestety Cię kocham, nic na to nie poradzę.

-:)

-Zaprosisz mnie gdzieś?

-Oczywiście, gdzie byś chciała?

– Znowu? Znowu to ja muszę podejmować decyzje, prosić i proponować? Jesteś mężczyzną czy nie?

Dla kogoś może się wydawać, że dziewczyna jest minusem dlatego prosi. Że jej wartość dla chłopaka jest niewielka. Dokładnie na odwrót. Jej wartość jest duża dla niego. Skoro po takiej ilości wymuszeń nadal nie zniechęciła go do siebie. Prawdopodobnie była jeszcze wyższa. Można pocieszyć siebie tym, że takich dowódców wśród kobiet jest większość. Niezadowolenie, wymuszanie, oczekiwanie czytania myśli przez mężczyznę. Dlatego te dziewczyny, które rozumieją, że drugi człowiek nic nie musi jeśli nie chce są na wagę złota. Robienie komuś uwag, wywoływanie poczucia winy, oskarżanie i obrażanie się  jest niczym innym, jak przekraczaniem cudzych granic. Dlatego takie relacje są skazane.

Podyskutujemy na temat dialogu? )

TM