Komunikacja z nudystą jest o tyle lepsza, że zawsze wiesz czy on się cieszy na Twój widok. Z innymi ludźmi nie będzie to takie oczywiste, a jeśli wyrasta korona, to ocenianie siebie w czyichś oczach staje się praktycznie niemożliwe. I wtedy zaczynamy popełniać większość błędów. Kiedy wyrasta korona z iluzji? Wtedy, kiedy umiejscowienie kontroli staje się zewnętrznym i kiedy zlewamy granice. Zlewamy granice wtedy, kiedy ktoś zaczyna się nam podobać. A umiejscowienie kontroli zmieniamy, kiedy próbujemy się na kimś oprzeć.

Większość ludzi mają tak ogromne problemy z granicami, że przeceniają swoją ważność dla innych. Nie rozumieją, że żeby ktoś chciał wysłuchiwać ich zwierzeń, albo słuchać ich opinii, albo słuchać ich rad, albo czytać czy słuchać o ich problemach  – żeby ktoś inny chciał to wszystko zrobić ich ważność dla tego kogoś musi być dosyć istotna. Niektórzy nie potrafią zrozumieć, że to, co interesuje ich może nie interesować inne osoby. Że to, co jest ważne dla nich nie musi być ważne dla nikogo innego. Że to, co podoba się im nie musi się się podobać nikomu innemu. I dzielenie się swoimi myślami, wrażeniami, problemami, radami będzie na miejscu tylko wtedy, kiedy ich ważność dla tego kogoś (z kim chcą się tym podzielić) po pierwsze w ogóle będzie miała miejsce. A po drugie będzie odpowiednio wysoka. Po prostu nie trzeba przeceniać swojej roli dla wszechświata. Wszechświat ma własne problemy, własne zdanie, własne upodobania i napewno ma się czym zająć nie wysłuchując naszych rad. Większość ludzi spieszą się podzielić pierwsza myślą, która im przyszła do głowy. Wydaje im się, że to może kogoś interesować tak, jak ich. Że to ważne dla innych. Co myślą, czego chcą, co im się udało, co nie, z czym maja problem. Takie zachowanie, takie „nietrzymanie” czegoś tam, świadczy o słabych granicach, infantylności, słabych mięśniach osobowości. O wiele atrakcyjniej wygląda ktoś, kto nie dzieli się każdą swoją myślą czy emocją z otoczeniem, tym bardziej nie szuka porad czy akceptacji innych ludzi. Jeśli potrzebuje pomocy – udaje się do fachowca z tej dziedziny. A resztę umie załatwić sobie sam. Łącznie ze wsparciem emocjonalnym. Dzwonienie do koleżanki w złym nastroju żeby pocieszyła, to oznaka beznadziejnych granic. Koleżanka ma swoje życie. Nie trzeba, jak mały szczeniak szukać noskiem wymię u każdego – psa czy kota, obojętnie. Trzeba rozwiązywać swoje problemy samemu i emocjonalne również. I akceptacji na zewnątrz też szukać nie ma sensu. Oczywiście dla człowieka z granicami nie ma. Żeby to wszystko stało się oczywiste  wystarczy nie przeceniać własnej ważności dla innych.

Przecenianie własnej roli dla innego człowieka jest właśnie oznaką korony z iluzji.

Jeśli nie zakładać korony można w lustrze zobaczyć faktyczny stan rzeczy : jestem wysoki czy niski? gruby czy szczupły? mam szerokie ramiona czy niezbyt? jestem wyższy od innych czy niższy? młodszy czy starszy?

A jeśli zakładać koronę, to prawdy się nie zobaczy i można się przez to ośmieszyć.

Korona szczególnie zjawia się wtedy, kiedy ktoś nam się bardzo podoba. Wtedy bywa bardzo trudno zrozumieć, czy ten ktoś jest nami zainteresowany. Ktoś, w stosunku do kogo jesteśmy obojętni jest dla nas zawsze czytelny. Rozumiemy bez problemu, czy mu się podobamy czy nie. To takie oczywiste. Nie podobamy się – i do widzenia. Podobamy się – szkoda, bo to wcale nas nie cieszy tylko zmusza do unikania kontaktu. Mało przyjemności jest w tym, by tolerować znaki uwagi ze strony osoby, która się nam nie podoba.

Za to im bardziej nam ktoś się podoba, im bardziej nam zaczyna zależeć na tym kimś, im bardziej chcemy tego kogoś, tym trudniej nam jest zrozumieć jego stosunek do nas )) Nawet swój stosunek do tej osoby może nam się wydawać innym ( nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo zależy nam na tym kimś), a tym bardziej stosunek tego kogoś do nas…

Tak bywa nie z każdym. Jeśli ktoś potrafi nie zlewać granic z kimś, kto mu się podoba (nie chcieć niczego od niego jeśli ten sam na razie niczego nie proponuje), to ok. Ale większość ludzi od razu zlewają granice z kimś, kto się im w najmniejszym stopniu zaczyna się podobać, natychmiast. Zlewanie granic to uzależnianie się od akceptacji tej osoby, od jej pochwały, od uwagi tego kogoś itd.

Jeśli mężczyzna patrzy na kobietę, która mu się nie podoba i ona odwraca swój wzrok patrząc w telefon, dla niego staje się jasne, że ona go nie chce. Ale jeśli kobieta mu się bardzo podoba, to jej ciągle gapienie się w ekran telefonu może być odebrane przez niego, jako potwierdzenie tego, że jest zdenerwowana jego spojrzeniem, zmieszana i nie wie jak się zachować. Że budzi w niej jakieś emocje. Dlatego przez cały czas patrzy na ekran. To akurat najprostszy przykład tego, jak rośnie korona, kiedy zaczyna nam zależeć na kimś. Im bardziej kogoś chcemy, tym trudniej nam zrozumieć na ile ten ktoś jest dostępny, otwarty dla nas.

Korona z iluzji zawsze się zjawia wtedy, kiedy zaczynamy wątpić, myśleć, zastanawiać się czy podobamy się drugiej stronie.  Prawdopodobnie nie bardzo dlatego psychika, by uchronić przed „bólem” podrzuca koronę. Korona pomaga nie widzieć faktycznego stanu rzeczy, czyli zaciągnąć kredyt z iluzji. Bardzo niewielki kredyt o bardzo wysokim oprocentowaniu.

Mocne granice to brak chęci „wziąć” coś od innych. Na odwrót, możliwość dawać samemu. Wtedy się wygląda atrakcyjnie i spontanicznie. A kiedy się jest głodnym, kiedy szuka się głodnym wzrokiem uwagi i akceptacji innych – wtedy nie wygląda się atrakcyjnie.

Spontaniczne i atrakcyjne zachowanie to zachowanie zawsze w granicach. Na przykład człowiek z granicami proponując ciasteczko drugiemu nie obrazi się i nie zasmuci, jeśli spotka się z odmową. On po prostu zaproponuje to komuś innemu. Albo zje sam. Człowiek z mocnymi granicami zawsze daje. A ze słabymi – bierze. Przychodzi i prosi o ciasteczko. Wygląda to nieatrakcyjnie, zwłaszcza jeśli jest bardzo głodny. Może nie prosić wprost tylko pytać się w rodzaju: „Ty nie chcesz tego ciasteczka, prawda? Mogę je wziąć?” Albo :” O, masz nowe smakołyki? Mogę spróbować?” Jak by nie próbował wyłudzić ciasteczko będzie to wyglądało źle i bardzo głupio. Lepiej już poprosić wprost. A jeszcze lepiej nie prosić tylko samemu mieć w kieszeni kilka własnych ciasteczek. Żeby nie być głodnym i móc samemu poczęstować. Wtedy ta relacja będzie od początku układała się na innych zasadach. A jeśli nie ma się własnych ciasteczek, to można się zastanowić dlaczego ja nie umiem zarobić na nie? Dlaczego muszę prosić? Nie trzeba się martwić, że mając własne smakołyki  zostanie się bez poczęstunku od innych. Na odwrót, dużo częściej będzie się częstowanym wtedy, kiedy sam potrafisz poczęstować. I poczęstunek od innych będzie się przyjmowało nie drżącymi rękami tylko ze spokojem i godnością. Nie będzie się głodnym i ręce nie będą się trzęsły. Nie będzie się bało, że „to jedyne i ostatnie ciasteczko w moim życiu”. Zawsze, kiedy myślimy, że coś jest jedyne i ostatnie w naszym życiu, kiedy rozpaczliwie chwytamy to coś, wyglądamy nieatrakcyjnie i niespontanicznie.   Jak można zakochać się w kimś, kto prosi o jałmużnę?

„Jałmużna” to kiedy  na tyle się potrzebuje emocjonalnego wsparcia od innej osoby, że szuka się w niej akceptacji i wsparcia  dla samego siebie. Nie wolno tego robić nigdy! Akceptacja i wsparcie to są podstawowe rzeczy, których należy zawsze szukać w sobie. Nie wolno przekładać tych rzeczy na kogoś i uzależniać swój stan emocjonalny od innych ludzi. To należy wyćwiczyć jak mięśnie na siłownie – akceptacje i wsparcie dla samego siebie. Bezwarunkowo. Należy nauczyć się zauważać swoje potrzeby i braki, analizować je i kierować je w swoim kierunku. Samemu rozwiązywać je. Od złego humoru począwszy. Nie dzwonić do koleżanki i nie wisieć jej na uszach, tylko samemu zaplanować, co ja teraz zrobię, żeby przeżyć.  I wtedy, kiedy nauczymy się liczyć i opierać się na sobie odpadnie potrzeba w szukaniu wsparcia u innych. Wtedy nie będzie nam rosła korona z iluzji, dająca nam zły obraz naszej ważności dla innych. Wtedy nie będziemy robili błędów związanych z tym i nie będziemy się ośmieszać.

Zauważamy, jak od razu zlewamy granice, jak tylko ktoś się zaczyna podobać? Jak stajemy się zależni od jego/jej akceptacji i uwagi? )

images