Dobra, ponieważ sporo jest tu nowych czytelników i kiedyś pousuwałam też sporo wpisów, przypomnimy sobie podstawy pracy nad sobą.

Jeśli chcemy cokolwiek zmienić w swoim życiu, zaczynać zawsze należy od siebie. Nie mamy wpływu na innych ludzi, mamy tylko na siebie.

Nie tylko z tego powodu należy pracować nad sobą (że nie mamy wpływu na inne osoby). Pracować należy dlatego, żeby umieć zbudować własną figurę w czyimś polu. Zbudować ją ładną, atrakcyjną i przyciągającą innych ludzi.

Będziemy atrakcyjni dla innych między innymi kiedy:

1) będziemy mieli pojęcie o granicach

2) nie przyjdzie nam do głowy mieć pozycje roszczeniową

3) nie przyjdzie nam do głowy udzielać rad innym (nawet w dobrej wierze) jeśli nie zostaniemy o nie poproszone

4) nie będziemy innych krytykować (można powiedzieć, że to też jest rozumienie granic, czyli rozumienie swojej małej roli w życiu innych ludzi)

5) będziemy starali się sami rozwiązywać swoje problemy i w tym celu pracowali nad własną siłą i autonomią

5-a) powstrzymanie się przed wykonaniem telefonu do koleżanki, kiedy jest nam smutno również jest samodzielnym rozwiązywaniem własnych potrzeb, zamiast „wisieć na uszach” innym ludziom, którzy również mają własne życie

6) będziemy chętnie udzielali pomocy innym i rozumieli, że pomoc to nie krytyka i nie wymądrzanie się tylko konkretne przydatne działania dla innych osób

7) będziemy robili to w miarę możliwości niezauważalnie, szczerze nie oczekując niczego w zamian, tylko wtedy będzie miało to sens

8) będziemy patrzyli zawsze wyłącznie do swojego talerza

9) będziemy stale rozwijali i zwiększali własne zasoby (wewnętrzne i zewnętrzne)

To jest minimum od którego należy zacząć jeśli nie chcemy nigdy pełnić rolę minusa w jakiejkolwiek relacji. Innymi słowy nie manipulacją pilnujemy swojej polarności tylko pracą nad sobą. Zresztą, żeby móc manipulować trzeba też mieć stalowe nerwy i dyscyplinę, co bez pracy nad sobą i przestrzegania pojęcia granic nigdy się nie uda.  Trzeba rozumieć, że manipulacja działa na krótką metę, a żeby naprawdę być kimś wartościowym trzeba ciężko pracować nad sobą, by być kimś, a nie udawać kogoś. Naprawdę odradzam wydawania pieniędzy na różne kursy uwodzenia i manipulacji. A tam już każdy zrobi, jak uważa.

Czym jest wartość obiektywna każdego człowieka (WO)? Najprościej mówiąc jest to nasza przydatność dla innych ludzi.

Im więcej posiadamy własnych zasobów, wewnętrznych i zewnętrznych, tym większa jest nasza WO.

Wewnętrzne zasoby różnią się od zewnętrznych podobno temu, jak różni się umiejętność łowienia ryby własną wędką od kupowania ryby w sklepie. Sklep może być zamknięty, ryby w nim może braknąć itd. Ale jeśli posiadam własną wędkę i umie sam łowić rybę głodny napewno nie zostanę.

Pieniądze zamożnych rodziców, które dostaliśmy w spadku – zasób zewnętrzny. Pieniądze zarobione- zasób wewnętrzny. Czyli umiejętność, której nie stracimy jest naszym zasobem wewnętrznym.

Jedziemy dalej.

Czym jest wartość subiektywna każdego człowieka (WS)? Jest to nasza miłość do niego. Albo sympatia. Nasza potrzeba w nim.

WS nie zależy od WO i na odwrót oczywiście. Ale połączenie ich razem daje nam obraz terenu tej osoby. Inaczej mówiąc, wielkość naszego terenu w każdej relacji sprawdza się przez dodanie naszej WO i WS. Na ile jestem przydatny komuś i na ile jestem lubiany przez tego kogoś, na tyle mam duży teren w relacji z tą osobą. Robić różne kroki mogę tylko w granicach własnego terenu. To odróżnia „drapieżników” od „jeleni”, albo pickuperów od nieudaczników – rozumienie wielkości swojego terenu, dostrzeganie granic i umiejętność poruszania się w granicach. Wszystko, co jest zrobione w granicach wygląda bardzo ładnie. Przy tym powoduje wzrost naszej WS w oczach drugiej strony. Minimalny ale powoduje. Dla większego wzrostu WS potrzebne są jeszcze inne umiejętności. Człowiek, który przekracza granice wygląda śmiesznie albo natrętnie. Każdy chce go kopnąć, żeby wlazł  z powrotem. Pickuperzy kochają wyciągać przeciwnika z granic, prowokując. Dlatego, że przekraczając granice tracimy swoją sile, swój urok. I łatwo będzie nas złapać. Granice nas chronią przed całym złem. Przed manipulacją np. ie da się manipulować osobą, która nie wychodzi poza granice. Jest nieuchwytna dla manipulanta. Kiedyś o tym więcej opowiem.

Jeśli w wyobraźni narysujemy koło i podzielimy go na tyle części ile mamy zasobów, będzie wiadomo na ile jesteśmy przydatni dla innych ludzi.

WO daje nam szacunek innych ludzi. WS daje nam ich sympatię.

Odpowiadając na pytanie, które zadałam w poprzednim wpisie : granice naszego terenu przebiegają tam, gdzie kończy się nasz wpływ, nasze znaczenie dla innych ludzi.

Żeby nie wyglądać głupio wypowiadając swoje zdanie, należy zawsze zastanowić się, na ile nasza informacja jest potrzebna drugiej stronie? Na ile jest przydatna dla niej? Na ile nasza ważność jest wysoka dla tej osoby, z którą chcemy się podzielić własną opinią. I jeśli nasza figura w Jej polu jest znikoma albo nie ma jej tam wcale – zawsze lepiej zostawić własne zdanie przy sobie.

Żeby zrobić tak, by nasze zdanie miało znaczenie, należy najpierw pomieścić naszą figurę w pole psychiczne osoby, której chcemy coś przekazać. Kiedy uda nam się to zrobić – super, teraz trzeba będzie tą figurę wzmocnić i sprawić, by skierowała się od obrzeża pola („wybrzeżą Bytomia” 🙂 ) do jego centrum.

Teraz ostatnie pytanie z poprzedniego wpisu:

  • dlaczego partner, który podczas randki ma zewnętrzne umiejscowienie kontroli i fokus na sobie przegrywa partnerowi, który podczas randki ma wewnętrzne umiejscowienie kontroli i fokus na partnerze? W zasadzie to jest cała tajemnica udanej randki 🙂

Dlatego, że zamiast chwalić się na randce swoim samochodem albo znajomościami (mieć fokus na sobie) i oczekiwać, że partner nas będzie zabawiał (zewnętrzne umiejscowienie kontroli) należy szczerze interesować się sprawami partnera, jego umiejętnościami, jego poglądami, robiąc wszystko, żeby drugiemu człowiekowi było z nami dobrze. Nie nam z nim, a jemu z nami. Ale większość ludzi robią dokładnie na odwrót. Puszą swoje pióra starając się pokazać w jak najlepszym świetle. Przynudzając w ten sposób obcego człowieka.

I kiedy po randce nagle dochodzimy do wniosku, że on/ona wcale nie jest taki zły i chcielibyśmy się spotkać ponownie, druga strona może wcale już nie mieć na to ochoty. Ponieważ zmarnowaliśmy swoją szansę, by sprawić, żeby z nami było miło i przyjemnie, żeby z nami chciało się znowu spotkać. Tak właśnie powstaje brak równowagi znaczenia : druga strona nie pali się spotkać się znowu, a my zaczynamy się coraz bardziej nakręcać, przywołując w myślach wspomnienia urywków z randki 🙂

Mieliście podobne doświadczenia? 🙂 Przyznawajcie się.

T

<3