Na szkoleniach zauważyłam, że zamiłowanie społeczeństwa do pikapu nie słabnie :))  Rzeczywiście znajomość pewnych mechanizmów pozwala modelować różne sytuacje, coś przewidzieć, conajmniej panować nad polarnością, a nawet dużo więcej, o czym nie będę pisała na blogu. Na szkoleniach możemy rozmawiać o wszystkim, na blogu wszystkiego nie napiszę. Ale nawet nie wgłębiając się w mechanizmy pikapu można postępować bardzo rozsądnie i chociażby nie lecieć w minus. Wystarczy mieć szacunek do siebie, nie przejmować się krytyką, nie udowadniać, nie tłumaczyć się, inwestować w siebie i swoje zasoby, dbać o własną autonomię, oparcia szukać tylko w sobie, prosić o radę siebie albo fachowca (nie koleżanki, zwłaszcza najlepsze), no i wzmacniać bez przerwy własną silę. Kto ma siłę ten rozdaje karty. A silnym się staje, kiedy się uczy panować nad SOBĄ. Jaki można mieć wpływ na innych ludzi, jeśli samemu nad sobą nie umie się zapanować? Chociaż by codziennie w każdą pogodę biegać przed pracą. Albo nie odbierać telefonu, kiedy bardzo się chce. Albo nie potrafić przenieść swoją uwagę z czegoś albo z kogoś na inne rzeczy? Albo skończyć toksyczną relacje i przeżyć ten dyskomfort, nie wracając na kolanach z powrotem? Zmieniając własne postępowanie można zmienić postępowanie innych ludzi. Ale zmiany trzeba zaczynać i tak od siebie. Nie da się na jakichś formułkach manipulacyjnych sprawić, że żona  będzie chciała seksu z tobą, jeśli patrzeć na ciebie nie jest w stanie. Zrób coś ze sobą, poszukaj gdzieś szacunku do siebie chociaż, idź na siłownie, zarabiaj więcej pieniędzy, rozwijaj się, ucz się, nie dziel rachunku po połowie z kobietą, z którą chcesz spędzać czas. Ale kto to wszystko będzie robił, prawda? Lepiej poszukać w internecie lekcji uwodzenia. Pod tytułem ” Jak bez pracy nad sobą stać się właścicielem świata?”.

Nawet te narzędzia do pracy nad relacjami, o których zaraz napiszę wymagają odwagi i siły w zastosowaniu. Żeby nie było, że zrobi się krok, a potem się wycofa i spadnie jeszcze niżej, niż przed tym.

Dla zwycięstwa w miłości trzeba mieć silę, trzeba być w dobrej formie pod każdym względem (intelektualnym, fizycznym, materialnym, duchowym itd).  Dlatego, że coś poczuć, mieć relacje płciowe, że tak powiem, można tylko z kimś równym sobie. Oczywiście te relacje można mieć z kimś słabszym od siebie albo silniejszym. Ale to nie na długo. W pierwszej sytuacji zostaniesz porzucony sam, w drugiej sam rzucisz kogoś. Normalny, trwały, adekwatny związek może być tylko z kimś równym sobie. Z kimś słabszym od siebie po prostu się nudzi. Tak zdecydowała ewolucja – żeby zwyciężały tylko lepsze geny.

Jeśli ktoś myśli, że miłość ktoś nam daje z nieba, tak po prostu, bez wysiłku, tylko dlatego, że urodziliśmy się, lepiej tego błoga nie czytać. Miłość to proces aktywny, polegający najpierw  zdobyciu czyjegoś terenu (przy pomocy piłek i haczyków, czyli zdobyciu czyjejś uwagi i utrzymania jej) i obronie zdobytego terenu ( przy pomocy piki).

Jeśli już potrafimy korzystać z piłek i haczyków, czyli zawiązywać znajomości z nieznajomymi ludźmi, robić to tak, żeby nie lecieć od razu w minus i utrzymywać czyjąś uwagę na sobie, możemy teraz porozmawiać, jak obronić własny teren albo teren, który zdobyliśmy. Trzeba jedynie pamiętać, że pika jest bardzo ostrym i niebezpiecznym narzędziem. I żeby jej używać należy nie być tchórzem i być absolutnie przekonanym co do własnej racji. Pika, którą robi tchórz nie wyjdzie. Bo postępując odważnie on za chwilę pożałuje i wróci albo zacznie się targować :)) Albo, co jeszcze „lepsze” spróbuje pikować, licząc, że go zatrzymają i przekonają, żeby tego nie robił. Żeby skutecznie używać piki należy mieć szacunek do siebie i do partnera. Czyli jasną świadomość, że druga strona może nie przystać na nasze warunki i relacja się skończy. I pogodzić się z tym. Bez tego nie wolno robić piki. Nie wolno wracać na kolanach jeśli relacja nie satysfakcjonuje, partner nie reaguje na pikę i widzimy, że szukać tu więcej nie ma czego. Piki nie zrobi ktoś, kto uważa, że powinien wytłumaczyć wszystko, powiedzieć, co mu nie odpowiada, przedstawić swoje racje i przekonać do nich drugą stronę. Taki ktoś uważa, że jeśli dobrze przekona, to druga strona się zgodzi ) Że problem polega na tym, że druga strona jest głupia i nie rozumie, jak trzeba postąpić, by pierwsza strona była zadowolona ) Pika, to reakcja na niewłaściwe traktowanie nas, polegająca na przedstawieniu naszej pozycji i odejściu, nie targowaniu się. Rozumieniem tego, że jeśli druga strona nie przystanie na nasze warunki, to mówimy „do widzenia”. Czyli dla wykonania piki należy mieć pełne przekonanie co do własnej racji. I drugi warunek : nie wolno się wycofać. Na przykład: partner lekceważy, poniża, stara się sprowadzić drugą stronę do parteru w relacjach, pokazuje podporządkowaną pozycje drugiej strony.  Tu jest potrzebna duża  pika, aż do pełnego przewartościowania warunków przez partnera. Partner powinien nie tylko zaakceptować nowe warunki relacji ale też przyzwyczaić się do myśli o nich ) Dlatego nigdy nie należy się spieszyć z powrotem.

Jeśli robi się nie zbyt dużą pika, po niej można odezwać się do partnera ale zachowywać się należy tak, jakby on przyjął już nowe warunki. Jeśli okaże się, że nie, należy się zdziwić i odejść. Takimi małymi pikami z czasem można „rozhuśtać” partnera i wywalczyć dla siebie więcej terenu. Cel małej piki polega na tym, by pokazać, że jesteśmy rozczarowani, że popsuł nam się humor albo jest nam przykro. Pika informuje druga stronę o naszym niezadowoleniu, niezgadzaniu się na istniejącą sytuacje.

Na przykład. Dziewczyna spotyka się się z chłopakiem już wiele tygodni, przyjmuje prezenty od niego, pozwala za siebie płacić ale nie chce uprawiać z nim seks. Całuje się ale o seksie nie ma mowy. Jeśli nie zrobić piki, za chwilę ona przestanie się nawet całować i sprowadzi chłopaka do strefy przyjaźni (z przyjacielami nie śpią) albo nawet do strefy serwisu. Powodu do zrobienia dużej piki ( zerwania relacji na przykład) nie ma – dziewczyna nie ma obowiązku sypiać za prezenty. Ale zrobić małą pikę należało by, by nie zlecieć w strefę serwisu, nie stać się personelem obsługującym. Czym jest mała pika w tym przypadku? Zaproponować i odwieźć dziewczynę do domu zamiast kontynuować spacer. Nie trzeba ją zostawiać samą na ciemnej ulicy ale odwieźć do domu można. Albo zmienić plany na jutro i nie spotkać się z nią, jak było umówione wcześniej. Potem można skontaktować się znowu ale nalegać na swoim nadal albo pikować.

Minusy zawsze boją się. że to wywoła niezadowolenie i stracą relacje. Nie wywoła, na odwrót, podniesie wartość subiektywna minusa, w odróżnieniu od sytuacji, gdyby nadal czekał, jak niewolnik w pozycji dolnej.

Jest jeszcze problem takiej natury, że wszyscy, kto robią pikę po raz pierwszy zawsze oczekują natychmiastowej reakcji i jeśli ona nie następuje – panikują i gotowy się wycofać i wrócić do rozmów. Nawet przeprosić są w stanie. Oczekiwanie natychmiastowej reakcji jest wynikiem zlewania granic. Należy rozumieć, że to drugi człowiek, odrębny od nas, ze swoimi planami, sprawami i trybem życia. robienie piki pokazuje mu nasze niezadowolenie istniejącą sytuacją i rezygnacje z warunków, które nam proponuje. Ale nowe warunki nie powstaną w jego głowie natychmiast. On musi się oswoić z tym, że sytuacja się zmieniła. Przemyśleć wszystko. Dajmy mu czas ) Dobrze zrobiona pika zawsze podnosi naszą ważność w oczach partnera. Ale nie od razu on może z tego zdać sprawę. Na początku będzie oburzony, potem zacznie się wahać, potem będzie chciał porozmawiać i wszystko wyjaśnić. A nie trzeba niczego wyjaśniać. My już wszystko powiedzieliśmy, robiąc pikę. Nie wolno niczego wyjaśniać, inaczej zamiast ładnie zrobionej piki wyjdą nam szczypce, jak u szczypawki, która chce wyciągnąć coś dla siebie. Tego nie robimy. My dajemy do zrozumienia, że tak, jak chce partner nie będzie. I w przypadku braku zgody na nowe warunki rezygnujemy z relacji. Dlatego pisałam wcześniej, że dla zrobienia piki trzeba mieć jaja  trzeba mieć szacunek do siebie i partnera i nie blefować.

Osobom z brakiem szacunku do siebie w piki lepiej się nie bawić. Tylko szacunek do siebie i wyraźne określenie granic mogą pokazać innym, jak z nami można postępować, a jak nie wolno.

Ważny dodatek: nie można zrobić piki będąc silnym minusem. Będzie to wyglądać żałośnie i nie odniesie skutku. Jak myślicie, dlaczego?

Dlatego, że będąc silnym minusem już pokazaliśmy, że można nami poniewierać. Już pozwoliliśmy na to, żeby traktowano nas z góry, byliśmy żałośni i lepiące się. Jak ktoś żałosny może zrobić pikę? Robienie piki to gniewanie się na złe postępowanie z nami. Ale my już pozwoliliśmy na to. Jaka pika? my sami potraktowaliśmy siebie źle, pozwalając siebie poniżać. Dlatego z dużego minusa należy odchodzić po cichu i bardzo skromnie. Beż trzaskania drzwiami i stawiania kropek nad i. Bez żadnych pik! To będzie wyglądało żałośnie i  jeszcze bardziej zmieni sytuacje w polu relacji.

Mała pika to „idę do domu” w trakcie randki. Albo ” do widzenia” podczas rozmowy telefonicznej, kiedy druga strona próbuje nas zdominować czy podporządkować sobie. Jeśli robi to delikatnie. Jeśli robi to otwarcie i nachalnie „do widzenia” trzeba mówić relacjom.

Osoby ze słabymi granicami nie potrafią odróżnić swojego od czyjegoś. Wystarczy, że ktoś będzie chciał im coś wziąć albo wejść na ich teren, oni zaczną tłumaczyć, dlaczego tego robić nie wolno. A nie trzeba niczego tłumaczyć. I tłumaczyć się nie trzeba, to zawsze wyglada żałośnie, nawet jeśli mamy rację. Osoby ze słabymi granicami zbyt bardzo są zależni od opinii innych ludzi, oni boją się kogoś zniechęcić, jeśli pokażą gdzie przebiega granica. Nie należy uważać to za „dobre wychowanie” i „dobroć” itd. To słabość i tchórzostwo, kiedy musisz się rozszarkiwać nogami i kłaniać się, tłumacząc, że na twój teren wchodzić nie wolno. To chęć oddania swojego za czyjąś uwagę i dobre traktowanie, bo się bardzo boi zostać bez tego. To słabość. Słabych nie lubi się i nie szanuje, z nimi się nikt nie liczy w ostateczności, tak czy inaczej.

Zrobić piku nie jest w stanie ktoś, kto jest zależny od uwagi drugiej strony. Albo ktoś, kto boi się, że jeśli nie wytłumaczy swoich racji, to druga strona nie zrozumie i się obrazi. A jeśli wytłumaczy i przekona, to wszystko będzie dobrze ))

Zapamiętajcie ci, kto tak myśli: STOSUNEK DO NAS DRUGIEGO CZŁOWIEKA NIE ZALEŻY OD NASZEGO STOSUNKU DO NIEGO. ZALEŻY TO TYLKO OD JEGO WŁASNEGO STOSUNKU DO NAS. To, że się podlizujemy komuś nie spowoduje, że on polubi nas bardziej  i zacznie się z nami liczyć. Dla niego (dla każdego) na pierwszym miejscu stoimy nie my, tylko jego własny interes.  Nikt nie zmieni swojego zachowania wobec nas, jeśli nie będzie w tym zainteresowany. I „bycie dobrym i ugodowym” niczego nie zmieni. Druga osoba zmieni swoje podejście do nas jeśli jest tym zainteresowana. A jeśli nie jest, to jaka różnica, co o nas pomyśli? Nam nawet na rękę, jeśli pomyśli, że też nie jesteśmy zainteresowani nią.

Jeśli komuś zależy na nas, jeśli nasza ważność dla niego jest bardzo wysoka, nie będziemy musieli niczego mu tłumaczyć i uzasadniać. Nigdy nie należy myśleć, że ktoś zerwał relacje z nami, bo coś źle zrozumiał. Że gdybyśmy dobrze wytłumaczyli mu, to by nie zerwał. Nieprawda. Jeśli człowiek kocha on rzadko kiedy zrezygnuje z relacji, cokolwiek by się działo. I nawet jeśli ma bardzo duży szacunek do siebie, musielibyśmy go wyjątkowo mocno obrazić, żeby zrezygnował z miłości. To prawie nie możliwe.

Jeśli ktoś kogoś zostawia to tylko dlatego, że ważność drugiej strony była dla niego zbyt mała. Ona może kiedyś wzrosnąć i wtedy ten, kto rzucił wróci. I powie, że odszedł przez źle zrozumiane słowa. Ale to nieprawda. To tylko ładna wersja. Można udać, że się ją przyjmuje ale wierzyć w nią nie należy.

Proponuję podyskutować o pikach: co komu przeszkadzało ją zrobić, czy jeśli była robiona była duża czy mała, czy w waszą stronę były rzucane piki, jak się czuliście się po nich?

Jak zrobić pikę na sytuacje, w której dziewczyna spotyka się z chłopakiem ale zamieszkać razem nie chce i chce więcej wolności? To, o czym pisałam w poprzednim wpisie. Na przykład, co powiedzieć na jej słowa:

-Kocham Cię ale mieszkać razem nie chce,  i w ogóle, potrzebuję więcej wolności.

Co powinien powiedzieć, chcąc zrobić pikę?

TK

 

fullsizeoutput_24a