Obiecałam napisać czego nie należy robić, podczas powrotu plusa.

Kiedy zaczyna się powrót? Comeback zaczyna się wtedy, kiedy plus, który kiedyś odwrócił się na pięcie, zjawia się ponownie na horyzoncie minusa i proponuje ” porozmawiać”.

Co robimy teraz? Zaczynamy od rozumienia tego, że to, co kieruje plusem nie jest na razie uczuciem, tylko chęcią pozbycia się przykrego posmaku, który ciągle gdzieś tam w środku ciągnie, boli i wywołuje wyrzuty sumienia. Plus doskonale rozumie, że zachował się niegrzecznie, zbyt kategorycznie, nie okazał ciepła, wrażliwości i co tam dużo mówić, pokazał siebie złym człowiekiem. Ale rozumieć to wszystko plus zacznie dopiero po jakimś czasie. Z perspektywy czasu wszystko nabiera innego odcienia, emocje opadają, zostaje sedno i minus zaczyna stawać się mniejszym minusem, zwłaszcza jeśli nie nachodził plusa przez ten czas i nie stawał nad nim, jak znak zapytania. Plus zaczyna widzieć w minusie po prostu człowieka, który go pokochał. Sam plus minusa nie kocha (!), należy to rozumieć, ale odczuwa ciepło i nostalgię, jeśli kiedyś jednak było uczucie.

W tym momencie większość minusów robią duży błąd, zaczynając albo przytakiwać : tak, tak, tak, miałeś racje, wszystko mogło być o wiele lepiej”, albo starają się wytłumaczyć, na czym polegał błąd plusa, albo uskrzydlone tym, że plus jednak wrócił, czyli zajął teraz pozycje nieco od dołu, zaczynają mu „pokazywać”. jedno, drugie i trzecie jest niemądre i szkodliwe. Przede wszystkim szkodliwe dlatego, że plus, widząc, że nic się nie zmieniło, dochodzi do wniosku, że miał rację, kiedy odszedł. Czuje ulgę, że postąpił kiedyś słusznie i odchodzi ponownie. Problemem minusa jest teraz nie fakt ponownego odejścia plusa (na świecie są  miliardy innych kobiet i mężczyzn), problemem teraz jest, że samoocena minusa po takim czymś leci, jak na sankach z góry. Dopiero co minus świętował powrót plusa i nagle stało jeszcze gorzej, niż było. Wściekły i rozpatrzony minus oskarża o wszystko podstępnego plusa, który nie wiadomo po co wracał, po co szarpał minusowi nerwy, po co ciągnął za sznurek. Minus sam jest sobie winien. Nie należy pozwalać szarpać siebie, jak  spłuczkę w starych toaletach.

Podczas comebacku należy pamiętać, że ciepło i życzliwość ze strony innych osób to nie  jest nic nadzwyczajnego. Należy nam się, żeby traktowano nas z ciepłem. Jesteśmy ludżmi. To, że plus chce z minusem porozmawiać to nic nadzwyczajnego. Nie należy się rzucać jak pies na kości na chwilę uwagi i zainteresowania. Nie należy zadzierać nosa i „pokazywać” kto tu najmądrzejszy, ale rzucać się do stóp plusa też nie warto. Spokojnie 🙂 Mniej emocji. Nie należy pomagać plusowi tak łatwo pozbyć się wszystkich swoich wątpliwości. Niech się trochę pomartwi.

Jeśli minus jest taki miłosierdny, że żal mu, żeby plus się martwił, powinien spojrzeć bardziej krytycznie na sytuacje: TO MINUSA PORZUCILI. Uznano go za niepotrzebnego i zbędnego. Plus się znudził, minusa było  za dużo, plus z łatwością zrezygnował z tych relacji. Nie należy się łudzić. Siła nadal jest po stronie plusa.  Dlatego nie należy udawać silniejszego i „litować się” nad refleksjami plusa. Niech refleksuje. Niech zastanawia się. Zobaczymy dokąd jego refleksje zaprowadzą.

Jeśli on „lajkuje” zdjęcia na profilu minusa, minusowi nie należy tego komentować. Nawet jeśli się wydaje, że jest to niegrzeczne, nie odpowiadać na „dowody” sympatii plusa. Zawsze przecież odpowiadamy każdemu, kto lajknie nasze zdjęcie. Ale plus to nie każdy. Plus jest kimś, kto odrzucił minusa, zrezygnował z niego. W ten czy inny sposób pokazał, żeby minus się odczepił. Dlatego minus powinien się odczepić.

Jeśli zaczynają się sypać pingi („Co słychać? Jak tam? Porozmawiajmy) również nie należy wybiegać przed lokomotywę. O czym rozmawiać z kimś, kto nas rzucił? Rozmawiać z plusem minus będzie mógł nie wcześniej, niż znajdzie mu dobre zastępstwo, może za parę miesięcy albo lat. Kiedy będzie szczęśliwie zakochany i pogrążony z głową w nowe relacje. Zanim to się stanie rozmawiać z pozycji minusa z plusem nie należy, ponieważ jest to prosta droga do friend zony. Pisałam wcześniej, że wyjść z friend zony w zonę miłości jest prawie niemożliwe. Dlatego lepiej do niej nie trafiać. Jeżeli kochamy człowieka, który nas nie kocha, o jakiej przyjażni można tu mówić? Po prostu oszukiwanie samego siebie. Taka „przyjażń” z byłym plusem zawsze będzie poniżająca dla minusa, będzie obniżała samoocenę minusa bardzo mocno. To spowoduje, że minus nie rozpocznie normalnych, zdrowych relacji z kimś innym.

W którym momencie można spróbować zacząć wszystko od nowa z byłym plusem?

Należy doczekać się, aż plus nabierze pewności, że te relacje są mu rzeczywiście potrzebne. Wyrażnie przekazując ten komunikat minusowi. Oczywiście można się i nie doczekać. Ale wtedy tym bardziej nie należy podskakiwać z powodu „napijmy się kawy” lub innych pingów ze strony plusa. Wszystko, co robi plus w kierunku minusa służy jedynie zaspokojeniu jego dyskomfortu z powodu rozstania się z minusem. Chce nabrać pewności, że zrobił dobrze. Nie należy   się śpieszyć i mu w tym pomagać, bo się zapłaci wysoką cenę. Samoocena  roztrzaska się na drobne kawałki i długo się będzie je potem zbierało. Zdarza się, że ludzie się mylą, robią błędy i chcą je naprawić i wrócić. Zwłaszcza po przerwie, po jakimś dystansie zaczynamy rozumieć, że brakuje nam kogoś i nie mieliśmy kiedyś racji. Wtedy mówi się wprost, bez owijania w bawełnę, że ktoś jest dla nas ważny. Należy się doczekać tych słów i spróbować zacząć wszystko od nowa.