Wszyscy wiedzą, że minusem w relacji z brakiem równowagi znaczenia być bardzo ciężko. Ale można zmniejszyć swój minus albo przestać być minusem nawet małym (wtedy na relacji przestaje zależeć i człowiek idzie swoją drogą dalej).

Ale bycie plusem również jest katorga. Wyobraźcie sobie: mąż, dzieci, wieloletni związek, a ty jesteś plusem. Czyli wszystko w partnerze cię drażni, szukasz zajęć poza domem, nie wiesz jak siebie zmotywować na robienie czegokolwiek razem. To też jest poważny problem.

Jak zmniejszamy swój minus? Czy ktoś był w pozycji plusa i udało się go zmniejszyć? Dzielcie się proszę, potem napiszę, jak z plusa wychodzić.