Proponuję zadanie do rozwiązania. Zobaczcie, zazwyczaj wszyscy się litują nad kobietą, która nieszczęśliwie kocha żonatego faceta. Czeka, aż zadzwoni, aż zaproponuje jej jakieś okruchy, zgadza się na to, by siedzieć cicho i płakać, patrząc na cudze szczęście. Koleżanki jej współczują, uważają, ze jest święta. Przecież się poświęca, dostosowuje się, marnuje swoje najlepsze lata. Nie mówimy teraz o sytuacji, kiedy robi to dla pieniędzy. Chociaż tam też jest pełno iluzji. Ale mówimy  o sytuacji, kiedy kobieta kocha mężczyznę żonatego.

I druga sytuacja – mężczyzna minus, który kupuje sobie trochę uwagi kobiety, którą kocha.  Kupuje, bo inaczej jej nie dostanie, wszystkie inne wyprobowane środki nie działają. On widzi jej niskie zainteresowanie albo całkowity jego brak ale ponieważ nie potrafi żyć bez jej uwagi, próbuje każdego sposobu. Albo kobieta-minus, bez znaczenia. Też kupuję uwagę swojego plusa.

Jeśli zrozumieją, że przyczyna ich ciężkiego losu leży w ich ogromnym egoizmie, dadzą radę z tego wyjść.

Pytania: 1) Dlaczego otoczenie im współczuje i uważa, że minusy się poświęcają? 2) Dlaczego koleżanki zakochanej w żonatym mężczyźnie kobiety litują się nad nią i nie widzą jej egoizmu, szczerze uważając ją za świętą? 3) Na czym polega egoizm każdego minusa?

Zastanówcie się, to nie są takie oczywiste pytania, ale są prawdziwe, tylko schowane. Jeśli uda się je rozwiązać, stanie się jasne, jak nie trafić w minus. Później napiszę, dlaczego własny egoizm sporo kosztuje.

TK