Częstym błędem wielu osób, schowanych w przyjemnych pierzynach własnych iluzji jest domyślanie się. Domyślanie się tego, co chciała powiedzieć druga strona.

Konsultowałam pewną Panią, która ma relacje z mężczyzną żonatym. Jej reakcja na prawie każde jego zdanie była bardzo niewłaściwa. Zobaczmy, jak należy poprawnie odczytywać przekaz drugiej strony, ale najpierw zapamiętajcie proszę dwie ważne zasady. One dotyczą nie tylko relacji z żonatymi osobami. Po pierwsze, nigdy nie należy się domyślać, co druga strona miała na myśli. Nie należy fantazjować. I po drugie, należy zawsze patrzeć wyłącznie na czyny. 

Kiedy znajomy tej Pani powiedział: „nie spałem całą noc, ta sytuacja mnie tak strasznie męczy”, niewiadomo dlaczego Pani pomyślała, że on ma wyrzuty sumienia wobec niej 🙂  Że jest bardzo szlachetny, uczciwy i gdyby nie jego zona, napewno byli by razem. Napewno. Przecież tak ją kocha, że nie śpi po nocach. Jeszcze bardziej urósł w jej oczach. A była to zwykła manipulacja. Tym, co powiedział chciał wywołać odpowiednią reakcje, coś w rodzaju: ” nie martw się, kochanie, wiem, jaki jesteś szlachetny i akceptuję Ciebie każdego”. W sensie, żonatego również. Tym samym, on przerzucił by na nią całą odpowiedzialność za dalszy rozwój wydarzeń. Skoro on się wahał, ale ona się zgodziła… Jakie mogą być teraz pretensje do niego? To ona go „namówiła” wręcz do tych spotkań.

Współczucie do nieszczęśliwych  albo poczucie winy są dwoma podstawowymi pułapkami, w którą dają się wciągnąć osoby naiwne albo niedoświadczone. Każdy manipulant to wie.

Żeby nie mieć poczucia winy należy po prostu zawsze postępować ekologicznie. To naprawdę ważne. Nie ma większego piekła, które możemy sami sobie urządzić, postępując niewłaściwie. Poczucie winy jest w stanie zatruć życie. A żeby nie dać się złapać w pułapkę współczucia, należy patrzeć bardziej realistycznie na  życie. Należy zdjąć różowe okulary, odrzucić iluzje i zadać sobie pytanie, kogo mamy przed sobą? Biedne chore nieporadne dziecko czy dorosłego faceta, który trochę się zna na psychologii i widzi przed sobą ofiarę, podatną, jak plastelina?

Jeśli bardzo się chce kogoś uratować, pomoc, proponuję zastanowić się, jak ten ktoś żył zanim Was poznał? Czy nie jest to zwykła manipulacja z jego strony? Czy nie jest to wykorzystywanie Waszego lęku, Waszej delikatnej struktury psychicznej, podatnej na takie zagrania? Litować się można nad bezdomnym pieskiem ale nie nad 40 letnim facetem, mającym pracę, mieszkanie, samochód i kochającą żonę. Jeśli w porę nie zdjąć koronę z iluzji, pomagać za chwile trzeba będzie „pomagaczowi”.

Dobra, ale zróbmy taki test na właściwe rozumienie pewnych zdań. Co oznacza, jeśli mężczyzna mówi:

  1. „Jesteś za dobra dla mnie” (prawda czy kłamstwo? dlaczego tak mówi?)
  2. „Nie jestem romantyczny” – i z lekkiem odcieniem smutku „kiedyś byłem…” (dlaczego on tak mówi?)
  3. „Jestem zły, nie pasuje do Ciebie,  będziesz cierpiała później” ( tak samo, co chce osiągnąć?)
  4. „Nam tak dobrze razem, po co Ci moje znajomi, będziesz się z nimi nudziła” ( zakładając, że nie jest żonaty, dlaczego nie chce się afiszować?)
  5. „Niedawno się rozstałem z kimś, więcej nie chcę żadnych relacji” (naprawdę nie chce? dlaczego tak mówi?)
  6. „Jesteś obłędna/y, kiedyś napewno spotkasz kogoś, kto doceni Cię bardziej, niż ja” ( co to oznacza?)
  7. „Tylko się nie zakochaj” (co to oznacza i co należy odpowiedzieć jeśli ktoś mówi do nas  w ten sposób?)
  8. „Rzuć mnie” (dlaczego tak mówi?)
  9. „Czemu nie spotkałem Ciebie 10 lat temu?”  (co to oznacza?)
  10. „Jesteśmy tacy różni” (?)
  11. „Telefon to  przestrzeń prywatna, zawsze leży ekranem na dół i ma hasło”

Jakie będą warianty odpowiedzi? 🙂

I jeszcze jeden moment: jak myślicie, czy ktoś, kto kocha, kto jest szczęśliwy w relacji z druga osobą będzie chciał zrezygnować z tej relacji dla … nie wiem, jakichś tam „wyższych celi” ?

TK