Przekraczać granice można nie tylko starając się wślizgnąć się tam, gdzie nas nie chcą. Robiąc „bliżej” zbyt nachalnie, skracając dystans, mimo, że druga strona tego nie planuje.

Przekraczać granice można też robiąc „dalej”. Na przykład, jeśli najpierw robimy kroki w kierunku innej osoby, a potem, kiedy ta osoba robi krok w naszym kierunku, my się dystansujemy. Czyli czekamy, aż druga strona będzie nie tylko robić kroki w naszym kierunku, tylko zacznie tańczyć z bębękami. Wokół nas. Tak często robią nie zbyt przewidujące „gracze”.

Taki „gracz” dystansuje się, jak by chciał opuścić pole relacji, ale tak naprawdę przepuszcza swój ruch, by kontynuować grę kosztem drugiego gracza. To niemądre działanie, ponieważ widać gołym okiem „wymuszanie”, a wszystko, co jest wymuszane obniżą naszą WS dla partnera.

Dobre granice są wtedy, kiedy nigdzie się nie pchamy na siłę i nikogo na siłę nie ciągniemy do siebie. Gra musi być czysta.

Czysta gra to równowaga znaczenia w parze. Ale równowaga znaczenia nie musi być równowagą kobiety i mężczyzny na każdej płaszczyźnie. Właśnie brak równowagi na płaszczyźnie seksu i płaszczyźnie romantycznej gwarantuje równowagę znaczenia w relacjach 🙂  Upraszczając: żeby w parze było wszystko ok, na płaszczyźnie seksu mężczyzna powinien zajmować górną pozycje. A na płaszczyźnie romantycznej – kobieta. Taki brak równowagi pozycji gwarantuje równowagę w związku.

Kto wyjaśni dlaczego? 🙂

TM