Kochani, kto może wytłumaczyć najważniejszy moment: po co zastanawialiśmy się nad tym, jaki krok powinna była zrobić żona? Co nam (jej) to daje? Co powoduje zaproszenie tego Pana do siebie? Po co to należało zrobić? W jaki sposób to zamknie jej Gestalt? Konkretnie.

Jeszcze jedno pytanie. Dlaczego pomiędzy jedną porcją komplementów a następną musi upłynąć jakiś czas? Co daje ten czas? Dlaczego bez jakieś przerwy kolejne komplementy nie zadziałają i nie „zahaczą” tą konkretną Panią? Pierwsza porcja komplementów mogła być odebrana, jako zwykła uprzejmość. To było przyjemne. „Zahaczy” tą konkretną Panią kolejna porcja. Jakie znaczenie tu ma czas, przerwa?

Jaką osobę w odróżnieniu od bohaterki powieści nie zahaczyły by komplementy kolegi męża? Która ma jakie ustawienia?

🦉?