I co ona oznacza w ogóle? Mnóstwo osób tego nie mogą zrozumieć. Komuś wydaje się, że niezależna samoocena powstaje w wyniku afirmacji. Że  wystarczy powtarzać sobie codziennie ” jestem najmądrzejszy” i samoocena wzrośnie i będzie niezależna. Innemu się wydaje, że „niezależna” oznacza, brak refleksji, brak krytycznego spojrzenia na siebie. Założę sobie wiadro na głowę i nie nie będę się przejmować zdziwieniem otoczenia. A ktoś inna na odwrót nie potrafi ocenić siebie bez pytania się innych o zdanie. Ponieważ inni mają inne zdania, samoocena takiego kogoś nie będzie nigdy stabilna. Tym bardziej niezależna. Kasia uważa, że potrafię się ładnie ubierać, ponieważ jest moją najlepszą przyjaciółką. Jacek też uważa, że ubieram się super, ponieważ jest mężem Kasi. Helena nienawidzi mojego stylu ubierania się, ponieważ nienawidzi mnie. Ola widziała mnie jeden raz w życiu, kiedy byłam po nieprzespanej nocy z powodu choroby psa, dlatego uważa, że nie mam pojęcia, że w dresach się nie wychodzi do banku. Dlatego względem Oli nie mam pojęcia o odpowiednim stroju. Tomek widział mnie pare razy na sesji zdjęciowej, kiedy wchodziłam do sali obok i dlatego uważa, że zawsze jestem nienagannie ubrana, umalowana, z wystylizowaną fryzurą. Kinga ogląda moje filmiki, gdzie muszę się skupić, by mówić poprawnie. Dlatego uważa, że nigdy się nie uśmiecham i mam grube nogi. Poza tym jeśli ktoś należy do jakieś grupy osób, prawdopodobnie będzie mial takie same zdanie na nasz temat, co cała grupa.

Ktoś, kto zmienia stosunek do siebie (do wszystkiego) w zależności od tego, kogo dzisiaj posłucha, wygląda, jak ośmiornica, która ma mnóstwo ramion.

Jak nie być ośmiornicą? Jak mieć stabilną, niezależną samoocenę i własne zdanie na każdy temat?

Po prostu się zacząć uczyć. Nie sięgać po zdanie czy opinie innych ludzi, tylko zabrać się do nauki SAMEMU w tej sferze życia, z którą mamy obecnie problem. Nauczyć się nie odpowiedzi na pytanie, które interesuje właśnie nas, tylko nauczyć się rozwiązywania wszystkich pytań w tej sferze. Żeby umieć samemu robić własne wniosku.

Trzeba mieć fachową wiedzę na interesujący nas problem (na przykład w kwestii ubioru czy stylizacji fryzur) i ćwiczyć swoje umiejętności w praktycę. Na przykład, analizując sposób ubierania się innych ludzi. Analizowanie powinno się opierać na fachowej wiedzy, a nie na opinii koleżanki. Potem w ten sam sposób można będzie ocenić samego siebie. Tylko że oceniając samego siebie należy nauczyć się oddzielać siebie, swoje Ja (emocje, myśli, refleksje, ocenianie) od  swojego Obrazu inaczej mówiąc swojej Figury (poruszanie się, ubranie, sposób mówienia, gestykulacja, sposób komunikacji z innymi ludźmi).

Nasze Ja to nasza osobowość, nasze emocje, myśli, nasza głowa i cały świat wewnętrzny A nasza Figura, to jest tylko to, co widzą inni na zewnątrz. I tą swoją Figurę należy „wylepić”, popracować nad nią (jeśli chcemy). Nie mam teraz na myśli figury w sensie ciała. Mam na myśli jakby całokształt, to, w jaki sposób reprezentujemy siebie w komunikacji z innymi ludźmi.

Tak można pracować nad każdym swoim zasobem, nie tylko nad zasobem wyglądu. Zdobywać profesjonalną, obiektywną wiedzę i budować samodzielnie swoją własną opinię. Nie pytając się nikogo o zdanie. Chyba że eksperta, ale za pieniądze. Dlatego że bez pieniędzy to będzie tylko rada, powierzchowne zdanie. Nikt nie będzie pracował dla nas za darmo. Nikt nie ma czasu ani chęci robić tego, każdy ma własne życie.

Po czym można rozpoznać, że osiągnęło się sukces, że dobrze się popracowało nad zasobem? Po obiektywnych zmianach w naszym polu (życiu). Rozwój i obiektywne zmiany na lepsze w każdym z zasobów przynoszą więcej nowych znajomości, pracy, kontaktów i kontraktów, życie nabiera innej jakości. I nie ma się więcej potrzeby pytać się innych i szukać u innych wsparcia.

To się nazywa NIEZALEŻNA samoocena. Kiedy człowiek umie liczyć na swoje kompetencje, umiejętności i ma własne wypracowane zasoby. A jeśli póki co nie ma – jest na drodze do ich posiadania. To też niezależna samoocena – rozumienie, że brakuje mi wiedzy i dlatego będę ją zdobywał.

Niezależna samoocena ma miejsce wtedy, kiedy nie przychodzi nam do głowy zamieniać własne zdanie, zdaniem innych ludzi. Nawet jeśli jest ich więcej. To żaden argument dla człowieka, który ma niezależną samoocenę i własne zdanie. Nie ma potrzeby obnoszenia się z nim i udowodniania swojego zdania. Wystarczy go mieć przy sobie.

Samoocena może się wahać w zależności od naszych czynów, na które bedą sprojektowane nasze wartości. Ale miłość do siebie nie powinna wahać się nigdy. Kochać siebie należy każdego. Tylko kochając siebie możemy się zmotywować do działań i zmian.

Miłość do siebie spowoduje, że samoocena nigdy nie sięgnie dna, zawsze będzie stabilnie wysoka. Dlatego, że miłość do siebie oznacza rozumienie, że jestem dobrym człowiekiem. I nawet jeśli popełnię błąd, postaram się go naprawić. Jako dobry człowiek ja wiem, że zrobiłem błąd przez pomyłkę, nie celowo. Naprawię go albo wyciągnę wnioski i nigdy więcej nie zrobię tak znowu.

To normalne – robić błędy i mylić się. Nienormalne jest zdradzać siebie, zastępując swoje zdanie o sobie zdaniem innych ludzi. Inni ludzie muszą mieć przyczynędla której wypowiedzą własne zdanie o Tobie (albo o czymś innym). Ono nigdy nie będzie obiektywne. Bez tej przyczyny będziesz im obojętny.

Podzielcie się refleksją odnośnie pracy nad samooceną 🙂

P.S. Dziękuję za spotkanie w Warszawie 🙂 Kocham Was! <3

T