Stali Czytelnicy bloga wiedzą, że pickuperzy stosują haczyki, by „wychodować” swoją figurę w polu psychicznym partnera. Jeśli haczyk był dobry (mądry, z klasą, inteligentny, z empatią, chociażby ze śladową znajomością psychologii, i co najważnejsze W GRANICACH) spowoduje on, że człowiek zacznie o nas myśleć coraz częściej i coraz dłużej. Zakochujemy się poprzez ciągle myślenie o kimś. Wszystko jest dosyć proste.

Chociaż samego haczyka oczywiście nie wystarczy, by powstało uczucie. Jeszcze trzeba się nie bać przegrać i pamiętać, że jakkolwiek by się nie kochało drugiego człowieka, zawsze wybierając pomiędzy miłością a sobą należy wybierać SIEBIE. W tym sensie, że nigdy nie wolno się zgadzać w relacjach na coś, co wywołuje u nas dyskomfort. I nie wolno się bać, że jeśli się nie zgodzimy – stracimy tą relacje. Najważniejsze, byśmy nie stracili siebie.

Ale to osobny temat, może innym razem też go rozwiniemy.

Teraz proponuję ćwiczenie dla starych Czytelników bloga. Którzy wiedzą czym są „piki”, „haczyki” i „piłeczki”. Te pickuperskie narzędzia są skuteczne w każdych relacjach, nie tylko w damsko-męskich. W relacjach z partnerami biznesowymi albo z koleżankami, albo z przełożonymi i podwładnymi też działają te same mechanizmy i narzędzia. Dlatego, ze są one W GRANICACH. Czyli są ekologicznymi narzędziami. Ekologiczność w postępowaniu (nie mylić z etycznością, to co innego) gwarantuje nam brak problemów w przyszłości.

Proponuję do przeanalizowania historii i odnalezienie w niej wszystkich haczyków, piłek, ewentualnie pik itd. Jeśli to skomplikowane, znajdźcie chociażby haczyki i opiszcie ich działanie. Ja później w komentarzach też odpowiem na swoje pytanie.

Więc.

Kasia i Marcin kiedyś pracowali razem nad jednym projektem. Marcin jej się zawsze podobał. Teraz przypadkowo spotkali się w pociągu, żeby się nie nudzić zaczęli gadać ze sobą, nie zauważając  jak szybko minęli im 6 godzin podróży. Marcin zaproponował Kasi spotkanie, ona się nie zgodziła i każdy poszedł w swoją stronę. Za jakiś czas Marcin zadzwonił do Kasi, znowu z propozycją spotkania. Kasia wiedziała, że kolega ma żonę dlatego mało ją interesowała podobna historia. Chociaż bardzo jej się zawsze podobał. Po tygodniu przyjechał jednak do miejscowości Kasi i namówił ją na spotkanie. Był bardzo spontaniczny, wesoły i namiętny, szybko wyznał jej miłość i zaproponował, by ich relacje … stały się bardziej bliskie. Kasia się zgodziła pod warunkiem, że to się zdarzy tylko jeden raz. Poprosiła, by jej to obiecał. Marcin oczywiście obiecał, będąc przekonany, że to oczywiście zwykłe kobiece sztuczki. Wynajął hotel, kiedy było po wszystkim zapytał się, czy może swoją obietnice uważać za żart? Kasia powiedziała, że nie żartowała. Że więcej się nie zobaczą. Dlatego, że historia o takim początku nie może mieć jakiegoś sensownego rozwoju. Marcin się bardzo zdziwił ale w głębi duszy nawet się ucieszył. Chociaż i tak nie wierzył w to, że Katarzyna dotrzyma słowa. Za jakiś czas napisał do niej. Potem znowu. Kasia nie odpowiadała. Napisał do niej po raz kolejny, żartując, czy może jej się nie spodobało, skoro mu nie odpowiada? Potem zniknął. Na długo. Potem znowu zaczął pisać od czasu do czasu ale dosyć rzadko. A potem  wrócił do jej miejscowości i jednak spotkał się z nią. Kasia powiedziała Marcinowi, że bardzo jej się spodobał w pociągu, że wydawało jej się, że był szczery, że pokochała go, ale ponieważ on tak ochoczo zgodził się, że to się zdarzy tylko jeden raz, zrozumiała, że jemu nigdy nie chodziło o nic poważnego. Dlatego zrobiła wszystko,  by za ten czas , za te kilkanaście miesięcy wyrzucić go sobie z głowy. Że już go nie kocha.

Marcin powiedział, że z nim jest na odwrót. Zrozumiał, że ją kocha. Ostatecznie zrozumiał, że jest mu potrzebna, zamierza się rozwieść i prosi ją dać mu szansę.

Czym zakończyła się ta historia opowiem Wam  innym razem. Ale spróbujcie teraz znaleźć i opisać działanie haczyków i innych mechanizmów w tej sytuacji.

Kochani, nie chodzi mi o znalezienie samych haczyków, tylko o wytłumaczenie dlaczego one działają.

❤️️