W najbliższym filmiku będzie o tym dlaczego wybieramy partnerów, z którymi nie jesteśmy szczęśliwi, relacje, które nas dołują i jaką rolę w tym wszystkim odegrało nasze dzieciństwo rodzice. Postaram się w sposób najprostszy wytłumaczyć rzeczy skomplikowane. Nie po to, żeby ktoś mógł teraz dokopać rodzicom („widzicie?! to wasza wina, że taki jestem!”). Po to, żeby zrozumieć co z czego wynika i co możemy zrobić, by polepszyć nasze życie. No i postaram się przekonać w sposób najprostszy i najkrótszy dlaczego i jak można i należy przestać się obrażać na rodziców. To ważne zrobić nie dla rodziców, i nie dla mnie. Mnie jest obojętne, co zrobicie ze swoim życiem, jak się domyślacie. Ja mam swoje i go lubię. Ale ja też lubię swój zawód. Dlatego, jeśli do czegoś jestem przekonana, będę starać się przekonać  innych.  To wszystko będzie na filmiku ale teraz chcę powiedzieć w jaki sposób można zmienić swoje życie nawet jeśli rodzice wbijali dzieciom igły pod paznokcie albo wycinali im paski ze skory na plecach.

Zobaczcie. Najważniejsze, co powinien zrobić każdy człowiek na planecie, to stać się sobą.

Nie ważne w jakiej rodzinie się urodził.

Nawet jeśli się urodził w kochającej rodzinie, rodzice nie mogli zrobić tego za niego – stać się nim. W szczęśliwej rodzinie można też popełnić  błąd, że inwestując w różne szkoły, korepetycje, zajęcia sportowe i naukę języków dla dziecka nie umieć wychować w nim najważniejszego – dążenia do bycia sobą.

Być sobą oznacza bycie dobrze zorganizowaną osobowością. Bez tego wszystkie te umiejętności, za nauczenie których rodzice zapłacili, każda wiedza nabyta, każde wykształcenie, osiągnięcia sportowe rozlecą się w różne strony, jak perełki z rozerwanego naszyjnika.  I na odwrót, ktoś mało wykształcony, z jakąś  nieciekawą historia życia może osiągnąć bardzo dużo, jeśli się zorganizuje. Można zbudować własną charyzmę od zera, jeśli zbuduje samego siebie. Jeśli nauczy się samodyscyplinie i samoorganizacji. A tego nikt za nas nie zrobi. Zdobywać wykształcenie czy rozwijać siebie fizycznie można w każdym wieku. Jeśli ma się silną osobowość. Ale jeśli osobowość jest słaba, wszystko się rozsypie albo stanie się przydatnym dla różnego rodzaju uzależnień.

Rozwój siebie, swojej osobowości jest najważniejszym, czym powinien się zajmować każdy człowiek. Nawet jeśli mam i tata nie czytali dziecku książek, nie chodzili z nim na różnego rodzaju zajęcia i korepetycje, nie zaglądali mu do buzi cały czas i nie całowali w pupę, dziecko będzie w stanie nadrobić praktycznie wszystko jeśli jest nauczone liczyć na siebie. Opierając się na siebie uczymy się własnej organizacji, samodyscyplinie, podejmowaniu decyzji i utrzymywaniu kontroli nad sobą i swoim życiem. Właśnie to jest budowaniem siebie. I to można zrobić samemu. W każdym wieku.

Nasza osobowość to nasz własny system organizacji i kontrolowania swojego  życia. Własna samoocena, umiejętność opierania się na siebie, wewnętrzne umiejscowienie kontroli, dobre inwestowanie swojej energii życiowej, zarządzanie nią, zdobywanie jej i utrzymywanie, by nie spaść w dól energetyczny, by nie poddać się frustracji czy apatii,  przekierowywanie uwagi z tych sfer życia, gdzie zjawiła się jakaś przeszkoda, na która wpłynąć nie jest w naszej mocy – to wszystko jest oznaką panowania nad swoim życiem.  Silna osobowość na tyle panuje nad swoim życiem, że ono wygląda, jak ciekawa przygoda i kierownica od niej zawsze pozostaje w jej rekach. Słaba osobowość zawsze napotyka się na przeszkody nie do pokonania, zawsze ma przebite opony, a zanim sama siądzie za kierownice jedzie jako pasażer w cudzym pojeździe, bez wytyczonego celu ani własnej marszruty.

Starając się nafaszerować dziecko różną przydatną  wiedzą rodzice często zapominają o najważniejszym – o wychowaniu go na dobrego człowieka. Samodzielnego i odpowiedzialnego. To są cechy, które powinno się wyrzeźbić w sobie samemu. . Dziecko samo powinno się nauczyć stwarzać własną motywację, radzić sobie z lenistwem, krzywdą, smutkiem, złym nastrojem. Jeśli dziecko zdobywa wiedzę i umiejętności pod naciskiem rodziców,  jeśli odpowiedź na pytanie ” kim jestem?” dostaje też od nich, w wieku dojrzewania zaczną się problemy z motywacją i dalej będzie tylko gorzej. Dziecko straci sens robienia czegokolwiek samodzielnie, nie będzie widziało w tym sensu, powie, że nie wierzy w siebie. Takie dziecko będzie przyzwyczajone do chwalenia go bez wysiłku, będzie chciało dostawać akceptacje zawsze i bezwarunkowo. Jak ktoś, kto lubi słodycze i szybkie kalorie i nie chce się przestawiać na  zdrowe posiłki.

Jeśli człowiek ma silną osobowość to oznacza, że panuje nad sobą, ma wysoką samoocenę, że może siebie podtrzymywać w trudnych chwilach, zamiast szukać na kim się oprzeć. Oznacza to, że potrafi kierować własnymi działaniami, umie zrezygnować z tego, czego dostać w tej chwili nie może (przekierowywać uwagę na inne rzeczy). Przy tym potrafi dokładnie rozróżnić, co może dostać a czego nie – to oznaka  silnej osobowości. Silna osobowość umie zmieniać kierunek swojej działalności w zależności od własnych potrzeb, we wszystkim znajdzie miejsce dla twórczości, umie dostawać sympatię ze strony tych osób, którzy się jej również podobają. Silna osobowość bez problemu nawiązuje nowe kontakty z ludźmi, przy tym będzie umiała chronić własne granice i własną samoocenę przed wpadaniem w stan euforii i lądowaniem w silnym dole. Silna osobowość we wszystkim zna umiar. Silna osobowość potrafi pogodzić między sobą spontaniczność i dyscyplinę.

Z tego widać chyba, że to są  procesy, które mogą być zarządzane wyłącznie od wewnątrz. Nikt z zewnątrz nie zrobi tego za nas, żaden rodzic.

Słaba osobowość przez cały czas wykonuje czyjąś wole, rodziców czy innych ludzi, dlatego nie może być SOBĄ.

Człowiek słaby zawsze podąża za czymś lub kimś. Naśladuje, stara się być akceptowany i zrobi dla tego wszystko. Własnej woli i motywacji słaby człowiek praktycznie nie ma. Oglądając reklamę jedzenia słaby człowiek chce to kupić i zjeść, oglądając reklamę  towarów dochodzi do wniosku, że są niezbędne. On pójdzie do banku, zaciągnie kredyt i kupi co chce, dlatego, że zaczekać by kupić później słaby człowiek nie może. Słaby człowiek nie chce pracować, on chce odpoczywać, ale odpoczynek dla słabej osoby to narkotyki, alkohol, jakieś gry albo seks. Jeśli ktoś się spodobał słabemu człowiekowi, on próbuje za każdą cenę nawiązać kontakt z tą osobą, nawet jeśli widzi zamknięte granice. Albo na odwrót, nie spróbuje, by przekonać się, czy granicy dla niego otwarte, tylko będzie śledzić tego kogoś w sieciach społecznościowych, sprawdzać profil na FB, czyli ciągle jednak prowadzić wewnętrzny dialog. Sprawdzanie czyjegoś profilu na FB to identyfikacja, zlewanie się z  kimś, tak, przy okazji. Uwaga słabego człowieka błądzi gdziekolwiek, wszędzie, jak bezdomny,  gdzie los zaprowadzi, bez celu i wyznaczonego kierunku. Człowiek słaby poddaje się wszystkiemu, co spotka. Co będzie jaskrawe, emocjonalne albo dominujące. On pójdzie w tym kierunku, swojego przecież nie ma. On łatwo się poddaje propagandzie, z łatwością trafia pod wpływy innych ludzi. Z nim można (jeśli zadać się celem) zrobić wszystko, bez trudu. Dlatego, że słaby człowiek nie posiada swojego własnego centrum, swojego JA, swojego kręgosłupa. On jest po prostu jakimś zbiorem biologicznego i nerwowego materiału. I tyle. Bez własnej reakcji, woli, zdania. On jest pożywieniem dla innych. Nawet jeśli ma jakieś umiejętności, ładne ciało, wiedzę, kulturę, wszystko, co dali mu rodzice i natura – to będzie tylko dobre pożywienie dla innych, on skarmi sam siebie swoim słabościom, ponieważ słaby człowiek nie umie tym wszystkim zarządzać, on nie ma samego siebie, nie ma własnego JA. Kiedy straci wszystko to, co posiada, kiedy ciało się stanie stare, kiedy straci posiadane (póki co) zasoby, kiedy nic nie będzie można , jego zaczną odrzucać z drogi, nogami, jak coś, co zawadza.

Jak stać się sobą? Należy zrobić kilka drobnych rzeczy:

-przestać szukać winnych oskarżać rodziców,  znaleźć oparcie w sobie i zacząć go wzmacniać, ciagle pracować nad swoją siłą i samodzielnością

-zacząć odczuwać przyjemność z potężnej pracy nad sobą, cieszyć się z niej, cieszyć się z tych zmian, które następują, polubić ten wysiłek i dyskomfort

-przestać szukać w kimkolwiek oparcia, przestać liczyć na innych, odzwyczaić się w ogóle od samej myśli na ten temat, brzydzić się nią

-zrozumieć, że wahania nastroju, samooceny, na dół-w górę następują z powodu słabych mięśni naszej osobowości , naszego słabego ego (mięśnie wzmacnia ciągłą PRACA)

-stać się sobie samemu rodzicem, samemu siebie kontrolować i chwalić, przestać oglądać się na to, co mówią inni!

Jedynie w ten sposób można zbudować własne filary, na których będziemy się trzymać. Zbudować i ciągle wzmacniać, żeby się utrzymać. A dalej wystarczy po prostu żyć 🙂 Zakochiwać się, pracować, uczyć się ale zawsze pamiętać o własnych filarach, pamiętać o nich i zawsze być SOBĄ.

Macie problemy z tym, by być panem własnego życia? Co przeszkadza?

TK