Nawet jeśli ktoś był przygotowany do tego, że partner może go zdradzić, w momencie, kiedy to następuje  przeżywa lekki szok. Nagle okazuje się, że ktoś, na kim mu średnio zależało  jest dla niego jednak bardzo ważny. A niezachwiane poczucie własnej wartości okazuje się bardzo zachwiane i mocno nadszarpnięte. Siła uderzenia od wiadomości o zdradzie jest zależna od tego na ile ważny był partner, który zdradził i na ile partner zdradzony był przywiązany i cenił wierność. Im bardziej cenił, tym większy szok przeżywa.

Co należy zrobić i czego robić nie należy od razu po ty, jak się zdradę wykryło?

Należy oddychać nosem. Nie podejmować żadnych pochopnych decyzji. Chociaż właśnie teraz, w tym momencie wydaje się, że należy szybko coś zrobić. Ale decyzje można podejmować tylko wtedy, kiedy się jest stabilnym. Ktoś, kto się dowiedział o zdradzie stabilny nie jest. W jednej chwili ma ochotę zabić partnera, za chwile chce, żeby wrócił i wszystko było jak dawniej. Jest gotów wybaczyć i jednocześnie chce go wyrzucić z domu.

Jedyne o czym należy pamiętać, to, że w tej sytuacji się nie jest stabilnym. A to oznacza, że podejmowanie decyzji należy odłożyć na później. Nie da się zrobić coś sensownego jeśli nami szarpie.

Ktoś, kto się spotkał ze zdrada zawsze szuka wsparcia na zewnątrz. U koleżanki albo kolegi. Ale jedna i drugi nie nadążają coś radzić. Zgadzają się z pokrzywdzonym, żeby za chwile usłyszeć, że zmienił zdanie. Psycholog, do którego się udaje osoba zdradzona też w jednej chwili dostaje kilka zadań: ” Niech Pani pomoże mi o nim zapomnieć”, za chwilę „Wybaczę mu wszystko, niech tylko wróci”, później „Brzydzę się nim, niech idzie gdzie chce” itd.

Osoba, którą zdradzono w krótkim czasie odczuwa mnóstwo sprzecznych emocji. Bardzo nienawidzi i za chwile bardzo chce się kochać ze zdrajcą. Jak w takim stanie emocjonalnym można podjąć właściwa decyzje? Napewno się nie da.

Co można zrobić? Zdystansować się. Wyjechać na parę dni, nie zabierając wszystkich rzeczy ze sobą, nie wyprowadzając się. Po prostu zdystansować się. Jeśli jest to niemożliwe – zdystansować się emocjonalnie. Przebywać w innym pokoju, nie rozmawiać, poprosić o możliwość przemyślenia sytuacji.

Nie należy się w pośpiechu wyprowadzać! Po pierwsze, jeśli się rozmyślimy trudniej będzie wrócić. Po drugie, wyprowadzać się można wtedy, kiedy się ochłonęło. Na zimno. Właśnie taka wyprowadzka zaboli drugą stronę najbardziej. A przecież chcemy, by zabolało? Jeśli dojdzie się do wniosku, że się chce walczyć o związek, to, że się nie wyprowadziło w pospiechu też będzie nam na rękę. Nie, nie wyglądamy na osobę słabą przez brak szybkich działań. Wyglądamy na osobę przemyślną i logiczną, która napewno wie czego chce.

Kiedy stan emocjonalny osoby zdradzonej się ustabilizuje, wtedy będzie można podejmować decyzje. A póki decyzje zmieniają się z dnia na dzień czy z godziny na godzinę, należy unikać żadnych działań.

Unikać działań oznacza nie mówić niczego kategorycznym tonem, niczego nie inicjować, po prostu biernie słuchać, jeśli partner ma coś do powiedzenia. Nie warto mówić mu ” nienawidzę Cię” ale też nie warto mówić mu „kocham”. Nie należy mówić mu „wynoś się” i nie należy go błagać o pozostanie. Nie trzeba się pytać  o szczegóły. Jednocześnie chcemy i nie chcemy ich znać. Nie należy robić niczego gwałtownego. Poźniej. Wszystko później. Później będzie się miało czas i na to, żeby napluć mu w twarz, i na to, żeby się zemścić. A narazie należy się ustabilizować i podjąć decyzje, co chcemy osiągnąć i jak najkorzystniej dla nas możemy to zrobić.

Pamiętajmy, że działać kategorycznie można tylko wtedy, kiedy się jest przekonanym na 100% co do słuszności podejmowanej decyzji. A w stanie braku stabilności emocjonalnej jest to po prostu niemożliwe. Wszystko się zepsuje.

Nie należy słuchać swojego serca, które podpowiada, by natychmiast coś zrobić. Ono jest pijanym kierowcą w tej chwili, nie wartym uwagi. Słuchając serca nie będzie się w stanie doprowadzić do skutku żadnej swojej decyzji. Samemu sobie zrobi się pod górkę, potem się zawróci z wybranej drogi i straci się jeszcze więcej. Zaprosi się partnera na romantyczna kolacje, by się pogodzić i nagle włoży mu się patelnię na głowę. Albo się dumnie wyprowadzi z mieszkania, a potem pomyśli „dlaczego mam się wyprowadzać z własnego domu?” Nie wyprowadzajcie się. Zaczekajcie do momentu, kiedy będziecie w stanie podjąć poważną decyzje.

TK