Oczywiście można poczytać sobie o tej teorii w  źródłach bardziej profesjonalnych. Na swoim blogu staram się mówić jak najprościej o rzeczach bardzo skomplikowanych. Posługując się prostym i zrozumiałym językiem, nie pisząc o „meandrach codzienności” ))

Na czym polega teoria Kurta Lewina? Przy okazji będzie to odpowiedzią na pytanie jednej z czytelniczek, która zadała mi go   jakiś czas temu na FB. Co wspólnego ma psychologia i matematyka?

No właśnie. Co wspólnego jest pomiędzy fizyką a psychologią osobowości, pomiędzy matematyką a zachowaniem człowieka?

Na te pytania odpowiedział w swoich pracach genialny niemiecko-amerykański psycholog Kurt Lewin ( który się urodził a propos w Polsce). Lewin nigdy nie został wyróźniony w jakiś szczególny sposób, nigdy nie uslyszałam o nim na studiach. Ale wprowadzone przez niego zasady i pojęcia stały się nieodłączną częścią dzisiejszej nauki psychologicznej. Był poza tym świetnym nauczycielem, a wiele z odkryć na płaszczyźnie psychologii dokonali jego studenci już w swoich pracach dyplomowych. Uczył studentów z różnych państw świata. Dwie jego studentki z Rosji B.Zejgarnik i M.Owsiankina dokonali tak istotnych odkryć, że całe moje szkolenie „Próba powrotu” zbudowane jest właśnie na tych Ich wynalazkach 🙂 : efekt Zejgarnik polega na tym, że człowiek dwa razy bardziej pamięta rzeczy i sprawy niedokończone. I drugi istotny pattern zachowania : 86% ludzi ZAWSZE wraca do tego, co nie zostało zakończone w jakiś logiczny sposób. Innymi słowy, zawsze nas ciągnie do czegoś albo kogoś, relacja z kim została … niewyjaśniona, niezrozumiała, niedokończona, niezamknięta 🙂

Wracając do Kurta Lewina. Ten wybitny człowiek bardzo nie lubił uczyć się języków, za to jeśli chodzi o matematykę czy fizykę, był wyjątkowo w tym dobry. Na podstawie topologii (!) (dział matematyki zajmujący się badaniem własności) udało mu się wytłumaczyć zachowania ludzi.

Innym źródlem naukowego natchnienia stały się dla Lewina pracy Maksa Wejgejmera, Volfganga Kelera i Kurta Kofki – zalożycielej psychologii gestalta. Samo określenie „gestalt” w języku niemieckim oznacza formę i zarys przedmiotów. Na przykład trójkąt, kwadrat, koło. Jak widzimy nawet nazwa  nurtu psychologicznego pochodzi z geometrii.

Nie będę teraz opisywała założenia psychologii Gestalt, skupie się na wyjaśnieniu teorii pola Kurta Lewina. Wyobraźmy sobie matematyczne określenie człowieka tak, jak robił to Kurt Lewin.

Bierzemy kartkę i długopis i podążając za Kurtem Lewinem określamy sobie swoje własne życie. Na podstawie teorii Kurta Lewina.

W centrum kartki rysujemy koło. Albo trójkąt. To jesteśmy my sami. Czyli człowiek (person), jak określił to Lewin literą P. Figura, przedstawiająca nas może być obojętnie jaką.  Byle by była zamknięta. Bez przerw w granicach. Figura powinna znajdować się na kartce papieru, czyli nie gdzieś tam sama z siebie, tylko musi być włączona w wiekszą przestrzeń.

Człowiek nigdy nie istnieje sam, jest otoczony innymi ludźmi, wydarzeniami, zjawiskami, rzeczami itd. Przestrzeń dookoła figury Lewin obrysował w kształcie elipsy. Figura może znajdować się w centrum elipsy, może być zboku, gdziekolwiek. Granice figury i elipsy nie powinny się zahaczać. Przestrzeń pomiędzy granicami figury i elipsy nazywa sie polem psychologicznym. Lewin go określił jako „Eenvironmet”. Przestrzeń w środku elipsy łącznie z figurą to jest życie, przestrzeń życiowa L(live). Pozostałe miejsce  na kartce to reszta świata. Figura w elipsie jest najlepszym przykładem teorii pola, mapa życia psychologicznego człowieka. Jednak według Lewina ta mapa powinna być jak najbardziej i najszczegółowiej rozpracowana. Po to, by psycholog mógł lepiej zrozumieć zachowanie człowieka. Zachowanie B(behavior) według teorii pola jest funkcja F(funktion) przestrzeni życiowej: B=f(L). Innymi słowy zachowanie człowieka określa się nie jego światem wewnętrznym i nie środowiskiem zewnętrznym, tylko zawsze połączeniem dwóch tych składników.

Co jeszcze należy rozumieć, patrząc na figurę w elipsie? To, że granice pomiędzy człowiekiem i jego środowiskiem psychologicznym tak samo, jak granice, oddzielające go od świata zewnętrznego nigdy nie są statyczne, mocne i nieruchome. Na przykład, gdzieś na drugim końcu świata nadszedł huragan. Albo powódź. Niby nie dotyczy to człowieka. Ale słysząc o tym, zacznie zastanawiać się o śmierci, która prędzej czy później dopadnie każdego. Myśli o śmierci to zmiana w wewnętrznym świecie człowieka, a pójście do notariusza w sprawie napisania testamentu to wydarzenie w polu psychologicznym tej osoby. Czyli jakieś tam wydarzenie, które w żaden sposób nie dotyczy konkretnego człowieka pociągnęło za sobą szereg zmian w jego przestrzeni życiowej. Lewin porównywał granice z membraną albo z elastyczną siatką. Napewno nie ze ścianą z kamienia. Są osoby bardziej wrażliwe (zależne od zachowania pola) i bardziej odporne. Wydarzenia w świecie zewnętrznym mają mały wpływ na ich stan wewnętrzny.

Nasza figura (wybraliśmy koło) nie jest pusta w środku. Jest podzielona na dwie części – centralną (wewnątrzosobowościową, i spostrzegawczą, która odpowiada za reakcje człowieka, za jego postępowanie. Ten podział figury na dwie części Lewin nazwał różnicowaniem. Pole psychologiczne człowieka też jest zróżnicowane. Znajdują się w nim (w elipsie) różne rzeczy, zjawiska, wydarzenia. Lewin określił to jako obszary.

Przestrzeń życiowa człowieka włącznie z jego światem wewnętrznym i polem psychicznym nie jest czymś stworzonym raz na zawsze i zamurowanym. Wszystkie rzeczy, wszystkie te obszary w jego przestrzeni mogą się zmniejszać lub zwiększać, przemieszczać się bliżej granic świata wewnętrznego człowieka albo się od nich oddalać.

Oprócz tego obszary przestrzeni życiowej mogą być rzeczywistymi i jakbyśmy to nazwali dzisiaj „wirtualnymi”, czyli tym, co sobie wyobrażamy. Takie obszary to na przykład plany człowieka, jego marzenia, rozważania, fantazje.

Zobaczcie co jeszcze jest ciekawe : życiowa przestrzeń ma taka cechę jak „wymiar czasowy” albo perspektywa. Fakty z przeszłości czy przyszłości same z siebie nie tworzą wydarzeń. Ale myśli, uczucia i stosunek do nich leżą w teraźniejszosci i mogą wpływać na zachowanie człowieka. Nadzieje na lepsza przyszłość mogą mieć taki wpływ na człowieka, że w rzeczywistości on się zgodzi przeżyć dyskomfort. By potem jemu żyło się lżej. Z kolei jakieś przykre wydarzenia z przeszłości mogą istotnie popsuć przeżywanie teraźniejszości.

Jest bardzo dużo ciekawych wniosków i poglądów Lewina, między innymi na temat demokracji 🙂 Proponuję poszukać na własna rękę, warto! Właśnie Lewin był inicjatorem idei treningów grupowych. Uważał, że „łatwiej jest zmienić indywiduów zebranych w grupę, niż każdego z nich z osobna”.  Naukowe doświadczenia Lewina zapoczątkowały pracy nad takimi socjalnymi fenomenami, jak dystans socjalny, konflikt, dynamika grupowa, dążenie do sukcesu i unikanie porażek, percepcja socjalna i inne.

W odróżnieniu od behawiorystów, którzy uważają, że zachowanie człowieka jest reakcją wyłącznie na bodźce środowiskowe, Lewin przywrócił z powrotem psychologii wewnętrzny świat człowieka. Jego potrzeby, plany, marzenia, zamiary i poczucie odrębności. Pozostając przy tym w granicach nauki i udowodniając eksperymentalnie wszystkie swoje teoretyczne założenia.

Lewin uważał, że człowiek jest skomplikowanym systemem energetycznym, który zawsze dąży do równowagi. Równowaga w każdym z obszarów przestrzeni życiowej człowieka nie oznacza braku napięcia w nich. Po prostu siła napięcia powinna być taka sama. Napięcie powstaje wtedy, kiedy zachodzi potrzeba (jakakolwiek). Żeby wrócić do równowagi człowiek musi dokonać jakiegoś działania. Samo z siebie napięcie nie powoduje działania. Żeby powstało działanie potrzebna jest siła. Siła będzie tym wyższa im wyższe będzie napięcie. A kierunek tej siły będzie wybrany ważnością obszaru, w którym powstaje napięcie. Ważność może być dodatnią i ujemną. Napięcie powstaje w każdym z nich.

Mam nadzieje, że udało mi się zachęcić do poczytania prac Kurta Lewina. Jest tego sporo, moim celem było tylko zachęcenie do samodzielnego poszukiwania odpowiedzi.

Doświadczenia Owsiankinej (o tym, że 86% ludzi zawsze wracają do działań nie zakończonych) były kontynuowane przez innych naukowców Mallera i Lissiera, którzy udowodnili, że „jeśli niezakończone działanie zamienić zakończonym, to powrót do niego będzie mało prawdopodobny” Jest to wniosek optymistyczny i jednocześnie trochę smutny   🙂 O tej zamianie figur w polu będzie trochę na filmiku o zmianie własnej przeszłości.

TK