Jak pomóc człowiekowi, który  jest nieszczęśliwie zakochany w kimś, kto go nie chce? Oczywiście, bardzo upraszczam sytuacje, za zwyczaj w podobnych historiach są jeszcze osoby trzecie itd. Ale co może zrobić psycholog, by taki ktoś nie cierpiał? Psycholog może spytać się o relacji takiej osoby z ojcem albo matką i przez następny rok wałkować temat dziecięcych krzywd, kiwając głową i szczerze współczując.

Inny psycholog nie negując powodu powstawania problemu z dzieciństwa zastanowi się, co zrobić, by pomóc klientowi tu i teraz. Praktycznie w każdej sytuacji zaczynać trzeba od sprawdzenia własnych „ustawień”. Wewnętrzne umiejscowienie kontroli oznacza nie tylko kierowanie wszystkich pytań i pretensji do siebie (zamiast oskarżania wszystkich dookoła: rodziców o nieszczęśliwe dzieciństwo, które uniemożliwiło zrobienie wspanialej kariery, żonę o bycie „złą kobietą”, państwo o głupi rząd itd). Oznacza również wyraźne rozumienie granic swojego terenu. Czyli terenu, na którym ma się wpływ. Tam, gdzie wpływu się nie ma nie należy się pchać, za przeproszeniem. Należy się zastanowić, jak ten wpływ zdobyć. Czy jest to możliwe w ogóle. Żeby wymyśleć jakąś strategię w osiąganiu celu, należy obniżyć dla siebie ważność tego czegoś. Powinno zależeć ale nie za każdą cenę. Jeśli mówimy o „za każdą cenę” – nic z tego nie wyjdzie. W stanie głodu nie podejmie się właściwej decyzji, nie wymyśli się strategii. Dlatego trzeba się uspokoić i potem podjąć kroki po zdobywaniu wpływu, zwiększaniu własnego terenu i poszerzaniu granic.

Swojego czasu było przeprowadzone doświadczenie Kellera. Polegało  na tym, że w klatce z małpami bardzo wysoko wieszało się banana. Część małp po podskokach, które nic nie dawały, zaczynało myśleć nad strategią jego zdobycia. Brały pałki, przymocowywały jedną do drugiej  w jakiś sposób i zbijały banan. Ale małpy, które były bardzo głodne nie myślały nad strategią. Skakały, by dostać za każdą cenę banana, aż opadały z sił. Chociaż gdyby przestały tak obsesyjnie chcieć banana, zauważyły by, że drzwi do klatki są otwarte i pomyślały by nad jakąś strategią. Czyli podskakujące małpy mieli zewnętrzne umiejscowienie kontroli. Nie brały pod uwagę, że banan leży poza granicami ich możliwości. W przemyśleniu strategii przeszkadzał im silny głód.

Robienie czegoś, co leży nie w polu naszego wpływu oznacza posiadanie zewnętrznego umiejscowienia kontroli. Podskakiwać po wysoko wiszący banan jest zewnętrznym umiejscowieniem kontroli. Ale siedzenie i patrzenie na tego banana, marząc, że on sam spadnie, licząc na to, snując plany, jak go złapiemy, to też jest ZUK. Zabawne ale właśnie tak postępuje mnóstwo ludzi, kiedy czegoś bardzo chcą. Nie myślą nad strategią, nie myślą, jak poszerzyć strefę swojego wpływu, tylko idą np do wróżki. Albo do kościoła. Jedno i drugie jest szukaniem figury rodzicielskiej. Przenoszenie „odpowiedzialności” na kogoś. Od rodziców ci ludzie dawno się odseparowali (na tym polega dorosłość). Ale nie od figury rodzicielskiej. Niektórzy szukają jej u koleżanki. Która już nie ma sił wysłuchiwać o nieszczęśliwej miłości przyjaciółki, ale każde zwrócenie jej uwagi na to, że coś robi źle jest odbierane jako robienie czegoś przeciwko niej. Zmieniać się i pracować nad sobą bardzo nie chcemy. Chcemy, by nam przytakiwano i płakano razem z nami, jak płaczka na pogrzebie.

Zależność od figury rodzicielskiej to wyprowadzka od rodziców do kochanka, który załatwi problemy finansowe dziewczyny. Albo wyprowadzka dorosłego chłopaka od rodziców  i zaciągnięcie przez niego różnych kredytów. Albo mieszkanie w mieszkaniu wynajętym przez rodziców. Albo jakaś sekta, to też nic innego, jak szukanie figury rodzicielskiej. Albo partia polityczna, która pomoże zmienić prezydenta i ustrój, i zapanuje szczęście dookoła. Albo zajmowanie się mistyką. Albo wstąpienie do ruchu feministycznego.

Nie ważne komu człowiek przydziela rolę figury rodzicielskiej. Ważne, że dopóki nie oddzieli się od niej – nie da radę wyćwiczyć własne mięśnie, mieć własne zdanie, zdobyć własne zasoby. A jeśli tak, to będzie całe życie podskakiwał po cudzego banana. Banany mogą się zmieniać, a on dalej będzie skakał w swojej klatce. Chociaż drzwi do niej są otwarte i można spokojnie wyjść.

Widzimy, jak powiązane ze sobą jest zewnętrzne umiejscowienie kontroli i brak wypracowania własnych zasobów? Dlaczego to takie ważne?

Rodzice robią wszystko by dziecko stawało się samodzielne fizycznie, nie chcą, żeby było inwalidą nie potrafiącym zadbać o siebie. Cieszą się, kiedy niemowle samo już umie trzymać główkę. Kiedy dziecko samo stawia swoje pierwsze kroczki. Pilnują, by nastolatek nie bawił się cały czas gadżetami tylko odrabiał lekcje. Z czasem dziecko staje się samodzielne, samo zarabia i pomaga swoim starszym rodzicom. To normalna droga ewolucji. Ale samodzielność fizyczna nie zawsze idzie w parze z samodzielnością i niezależnością psychiczną. I brak samodzielności psychicznej często hamuje samodzielność fizyczną i finansową.

Samodzielność psychiczną daje wewnętrzne umiejscowienie kontroli. Liczenie na swoje siły i adekwatne rozumienie granic własnego terenu. Jeśli nie widzieć granic, to oprócz niedostępnego banana może zacząć się chcieć czegoś więcej i więcej, bardziej absurdalnego. Tak często bywa z dziećmi zamożnych rodziców. Ale nie tylko.

Kobieta 50 letnia ubierająca się jako 16 latka ma oczywiście ZUK. Dlatego, że nie rozumie, gdzie są jej granice. Wydaje jej się, że brak otyłości upoważnia ją do tego, na co może pozwolić sobie dziecko. Poczucie niezależności i robienie z siebie frika to są różne rzeczy.

Korzystanie z pomocy instruktora fitness oznacza jak najbardziej wewnętrzne umiejscowienie kontroli, dlatego, że człowiek wie, że przy pomocy fachowca (a nie wróżki) osiągnie swój cel.

Jeśli zewnętrzne umiejscowienie kontroli maskować poczuciem niezależności, można się okazać w małej klatce, bez własnych wypracowanych zasobów, marzącym o nieosiągalnym bananie. Ale dopóki żyjemy zawsze jest szansa, by wyjść z małej klatki, znaleźć gdzieś pałkę i zacząć wymyślać strategię przyszłego życia. Z każdej najtrudniejszej życiowej sytuacji zawsze jest wyjście. Trzeba tylko przestać się bać i nie podejmować decyzji będąc bardzo głodnym 🙂

<3