Dla osób, które od niedawna czytają bloga powiem  krótko czym jest równowaga znaczenia w związku. Związek bez równowagi znaczenia partnerów to związek plusa i minusa. Jak sprawdzić czy się jest plusem czy minusem w związku? Bardzo łatwo. Partner, który czeka na jakieś dowody uczucia, potwierdzenia swojej ważności dla drugiej strony, oczekuje jakichś kroków i działan z drugiej strony, zastanawia się, jaki stosunek do niego ma druga strona, marzy, by otrzymać jakieś sygnały swojej ważności dla partnera – jest minusem.

Partner, który jest znużony ciągłym wymuszaniem uwagi ze strony swojego partnera, jest rozdrażniony jego zazdrością, jest znużony i jednocześnie ma wyrzuty sumienia za takie swoje traktowanie partnera – jest plusem.

Jeśli obydwoje partnerów są zadowoleni z relacji, tęsknią pod czas rozłąki ale jednocześnie jest to przyjemna tęsknota, jeśli z żadnej ze stron nie ma żądnych pretensji ani żali – są to relacje z równowagą znaczenia.

Po pierwsze nie należy myśleć, ze relacje z równowagą znaczenia  nie istnieją. Że zawsze ktoś jest plusem, ktoś minusem. Istnieją i należy do nich dążyć. Nie istnieją relacje z brakiem równowagi, dlatego, że trudno to nazwać relacjami. Jest to piekło, na początku malutkie ale nieuchronnie zwiększające się. Tylko przy równowadze znaczenia związek ma szanse przetrwania. Brak równowagi znaczenia w relacjach jest   niebezpieczny DLA OBYDWU partnerów, nie tylko dla minusa.

Równowagę znaczenia w związku  można poprawić. Powiem tylko, że własny minus zmienić na plus jest łatwiej (chociaż jest to BARDZO trudne dla osób niedoświadczonych), niż zmienić swój plus na minus. Inaczej mówiąc:  nie możemy się zakochać na własne życzenie.   Ale odkochać się jeśli zadać się celem zawsze możemy. Kiedy mówimy o potrzebie odkochania się? Kiedy neurotyczna relacja stała się na tyle stoksyczna, że  zależność emocjonalna stała się porównywalna do zależności od heroiny. Tak bywa, na tyle silne uzależnienie, że objawu „głodu” podczas rozłąki bardzo przypominają głód po odstawienie środków chemicznych. Z  gorączką, dreszczami, wymiotami, bólem w całym ciele itd. Wyjście z uzależnienia zaczyna się wtedy, kiedy zaczyna się rozumieć, że to nie jest żadna miłość tylko uzależnienie emocjonalne i należy z niego wychodzić.

Wracając do związku z brakiem równowagi znaczenia. Dlaczego silny brak równowagi znaczenia w związku jest niebezpieczny? Dlatego, że taki związek zawsze staje się związkiem z przemocą. Jeśli nie fizyczną, to psychiczną napewno. Każdy człowiek, który staje się plusem w relacjach chcąc nie chcąc staje się stroną, która stosuje przemoc. Powinni o tym pamiętać osoby, które dzielą świat na czarne i białe i uważają, że to inni z premedytacją ich wykorzystują.  Wczoraj rozmawialiśmy o tym, że człowiek zawsze ma własną wole. I może odejść.

Relacje to jest wspólne pole psychiczne, które powstaje kiedy dwoje ludzi zaczynają się spotykać. Jeśli w związku jest równowaga znaczenie dwie osoby biorą taki sam udział w tym polu. Żaden nie ma stresu. Stres zaczyna mieć ten partner, który staje się minusem, który czuje brak stabilności, jest niepewny, martwi się, boi się, jest zazdrosny. Partner, który staje się plusem odczuwa agresje. Ponieważ minus bez przerwy stara się wkroczyć na jego teren, urwać dla siebie więcej uwagi. Najpierw w sposób łagodny (manipulacją), potem coraz częściej w sposób bardziej agresywny. Minus potrzebuje zdobyć uwagę plusa by obniżyć swój poziom stresu. Czuje się niepewnie i to go zmusza do ciągłego wkraczania na teren plusa. Ale mniej zakochany partner ( plus) odbiera chęć zbliżenia się ze strony minusa jako agresje, zawualowaną przemoc, dlatego sam coraz częściej ubiega się do przemocy. Po prostu warto zrozumieć, że nie chodzi o to, ze człowiek jest zły i znęca się nad innym człowiekiem. Tak działa pole – jeśli jesteś w nim plusem, to nie ważne, jakim dobrym byś nie był człowiekiem nie wytrzymasz agresji minusa. Minus nawiązuje plusowi to, czego on nie chce. Dlatego to jest agresja. Tu nie ma winnych. Plus nie może zachowywać się inaczej, dopóki istnieje dysbalans w związku. I minus nie da radę się zmienić. Jakby się zmienił, przestał by być minusem.  Odpowiedzialność za to piekło ponoszą obydwoje. Ale do zrozumienia odpowiedzialności jeszcze trzeba dorosnąć. Przeważnie każdy obwinia drugiego, że tamten jest demonem, a ja sam jestem święty.

Z punktu widzenia minusa sytuacja wygląda inaczej, niż z punktu widzenia plusa. Rozbieżności w odbieraniu sytuacji są ogromne. To przeszkadza w rozumieniu drugiej strony. Minus wykonuje swój „program” stres-uzależnienie , a minus swój – agresja- poczucie winy. Te ich programy tworzą błędne koło. Dopóki oni są w nim, nic się nie zmieni. To, że minus obiecuje plusowi się zmienić i nie być tak nachalnym i lepiącym się niczego nie da. On nie da radę się zmienić. Jego stres będzie mu kazał żądać więcej uwagi i więcej kontroli dla redukcji stresu. A plusa to znowu będzie prowokowało do agresji. Po wybuchu agresji u plusa znowu się włączy mechanizm „winy”. Przecież minus jest dobrym człowiekiem i tak go kocha, jak plus mógł go tak okropnie zbesztać? Poczucie winy plusa zmusi go do przeprosin i obiecania minusowi, że jeśli minus przestanie się go czepiać, plus nie będzie więcej wybuchał. Będzie )

Co zmusza plusa do pozostawania w takie toksycznej relacji? Kierowanie się jakąś korzyścią. Jakąkolwiek, nie koniecznie materialną. Ważność minusa dla plusa jako osoby może być niska, ale ważność minusa, jako funkcji może być znaczącą.  Żona dobrze gotuje i sprząta, mam spokój – nie chcę jej zmieniać. To funkcja. Jako osobę jej nie widzę, nie kocham, nie potrzebuję.

Co zmusza minusa do pozostawania w toksycznej relacji? Kierowanie się przyjemnością (miłość, ciepło, namiętność itd). Plusa zatrzymuje w relacji korzyść albo poczucie obowiązku.  Kobieta plus może żyć z mężczyzną, którego nie kocha ale który kocha ją, a ona i tak na razie nikogo lepszego nie spotkała. Mężczyzna minus może żyć z kobietą, która go nie kocha, ale on kocha ją i ma przyjemność ze zbliżenia z nią. Niby wszyscy powinni być zadowoleni, ale jak to wygląda w praktyce? Mężczyzna minus będzie chciał obniżyć swój poziom stresu i w tym celu kontrolować kobietę. Oczywiście tłumacząc to troska o nią. Może to robić otwarcie albo przez manipulacje, ale tak czy inaczej, kobieta będzie zawiedziona nie dotrzymaniem przez niego „warunków umowy”. Jej warunki to komfort, potrzebne jej wsparcie i wolność. W przeciwnym razie kobieta będzie odczuwała nie dotrzymanie tych warunków, na których zgodziła się pozostać w relacjach. Ona nie chce, żeby ją wyprowadzano z równowagi i zakręcano tlen. Jeśli mężczyzna nie dotrzymuje warunków umowy, to budzi w niej agresje i nienawiść, ona chce się zemścić, poniżyć i upokorzyć go jak najmocniej. Mężczyzna oszukał ją, zapewniając, że jest szczęśliwy z powodu samej jej obecności. A teraz wydaje mu się, że jest jej właścicielem. Agresja będzie po każdej stronie i każda strona będzie przekonana, że ta agresja jest reakcją obronną. Że broni swoich granic. Potem znowu będzie włączać się błędne koło agresja-wina-agresja.

Jak wyjść z tego błędnego kola, jak zbudować relacje z równowagą znaczenia, co do tego jest potrzebne, jak wyjść z roli minusa, dlaczego nie wolno wzbudzać zazdrości w partnerze w sytuacji braku równowagi, od czego rośnie ważność subiektywna partnera – o tym wszystkim mówiłam na szkoleniach dotyczących budowania relacji z równowagą znaczenia.

Proponuję podzielić się własnymi obserwacjami związków z brakiem równowagi znaczenia partnerów.

TK