Każdy by chciał być ważnym dla osoby, która mu się podoba. Jest sporo sposobów, dzięki którym można podnieść swoją ważność subiektywną dla kogoś/partnera. Chcę powiedzieć o sposobie, który często jest stosowany ale robić tego nie wolno. Nie wolno próbować zwiększać swoją ważność subiektywną przy pomocy wymuszania.

-Chyba Ci się w ogóle nie podobam, może się rozstańmy?

-No coś Ty, bardzo mi się podobasz, skąd Ci to przyszło do głowy?

Albo:

-Dobrze, idź na urodziny kolegi, zostaw mnie samą, mimo, że mam anginę, poradzę sobie.

-No coś Ty, nigdzie nie pójdę, zostane z Tobą w domu.

Takie wymuszone potwierdzenie własnej ważności nic nie daje, bo jest puste. Chociaż wymuszaczowi się wydaje, że może wrzucić do swojej skarbonki ze śmieciami kolejny dowód miłości partnera. Kolejny dowód swojej ważności dla niego. Wymuszacze często stosują taką manipulację, by poczuć się lepiej i poprawić zjeżdżającą koronę.

Wymuszanie nie podnosi ważności osoby, która wymusza. Nawet jeśli wymusi skutecznie. Wymuszaniem na odwrót obniża się ważność tej osoby. Wymuszacz nałapie pustych obietnic (zwłaszcza jeśli jest histerykiem i partner boi się o jego życie i zdrowie) ale w decydującej chwili zostanie sam. Partner po prostu ucieknie prędzej czy później. W najbardziej nieodpowiednim momencie. W Święta. Albo w urodziny. Albo w Nowy Rok.

Wymuszania należy się oduczyć. Przy czym wymuszaniem jest nie tylko proszenie o coś. Wymuszaniem może być również dawanie. Na przykład  dawanie drogiego prezentu osobie, uczucie której chce się zdobyć. Co innego, jeśli daje się drogi  prezent osobie, którą się kocha ze wzajemnością. To sprawi radość i faktycznie może podnieść ważność subiektywną partnera, który daje drogi prezent.  Ale dawanie drogiego prezentu komuś, kto nie kocha może jeszcze bardziej obniżyć ważność obdarowującego. Po pierwsze wywoła to zażenowanie i niezręczność. Po drugie nieprzyjemnie jest być zobowiązanym komuś, kogo się nie kocha.

Dawać drogi prezent albo robić coś innego w rodzaju „rzucania piłki” (mówiąc pikaperskim slangiem) można tylko po to, by dać przyjemność drugiej osobie. Nie po to, by wymusić potwierdzenie własnej ważności. Wszystkie te „piłki” i „haczyki” są potrzebne tylko po to, by zaciekawić i sprawić przyjemność drugiej osobie. Nasza ważność subiektywna rośnie tylko wtedy, kiedy druga strona odczuwa przyjemność i zaciekawienie, związane z nami. Zażenowanie i niezręczność nie podniosą naszej ważności. Wymuszaniem tylko się zmniejsza ważność subiektywna.

Żeby nie wymuszać należy nauczyć się kontaktować z osobą, która się podoba bez oczekiwań czegoś z jej strony. Tak bywa – można lubić lub kochać kogoś i niczego od niego nie chcieć. Wtedy powstają najlepsze haczyki. Nie wiele osób co prawda potrafi zrozumieć, że tak może być. Że można kochać nie targując się. Oni nie rozumieją, jak można kochać kogoś i niczego nie wymuszać na nim. Jak można kochać nie wymuszając, prawda?

Kupować bilety do Dubaju można wtedy, kiedy wiemy na pewno, że partner chce tam lecieć z nami. Kiedy jesteśmy pewni, że to nie my chcemy i uszczęśliwiamy kogoś, tylko druga osoba też tego chce. A jeśli druga osoba chce polecieć sama – niech leci. Nasza ważność subiektywna dla niej tylko wzrośnie, jeśli pozwolimy partnerowi robić, co chce.

Jeśli partner nie chce spędzać Świąt z naszą rodziną, do której musi jechać na drugi koniec Polski – należy mu pozwolić tego nie robić. Nie wolno wymuszać i manipulować. Przez to nasza ważność subiektywna nieuchronnie leci w dół. Nawet jeśli partner jest osobą  neurotyczną i  nie potrafi robić to, co chce. I się poddaje,  jedzie tam, gdzie nie chce. Ważność wymuszacza spada.

Nie chodzi nawet o podnoszenie własnej ważności subiektywnej dla partnera. Chodzi o to, by mieć na tyle wysoki szacunek do siebie, by nie pozwalać sobie być dla kogoś ciężarem. Nie zmuszać nikogo do robienia dla siebie czegoś, czego ta druga osoba robić nie chce.

Pamiętajcie, że pod ciśnieniem szantażu i obrażania się z Waszej strony ludzie będą robić to, co chcecie od nich ( nie wszyscy oczywiście, ale ci słabsi i bardziej zależni). Ale na skutek tego Wasza ważność do nich będzie zawsze coraz mniejsza.

Zaciąganie kredytów by zrobić na kimś dobre wrażenie oznacza Wasza niską ważność dla tej osoby. Gdyby była wysoka, ten ktoś i tak by się cieszył na Wasz widok. Bez tych wszystkich prób dowartościowania się i udawania zamożniejszego, niż się jest naprawdę. Przymus udawania kogoś, kim się nie jest wynika z bardzo niskiego szacunku do siebie, niskiej samooceny. W tym wypadku pieniądze wydane na drogi prezent będą stracone. Dlatego, że prezent od nic nie znaczącej osoby zawsze jest wymuszaniem, a nie przyjemnością. Ważność osoby wymuszającej zawsze leci w dół.

Swoją ważność dla kogoś nie da się podnieść inwestując w drogie ubrania. Dobry wygląd ma miejsce wtedy, kiedy ubrania, które człowiek zakłada,  są odpowiednie do jego poziomu życia i zarobków. Kiedy to jest spójne. Wtedy człowiek ładnie wygląda. Ma dobry image.

Mieć wewnętrzne umiejscowienie kontroli oznacza bycie osobą  samodzielną i szanującą wolność innych ludzi. Ich wole, ich zasady, ich upodobania. Nie oczekiwać, że ktoś jest coś nam winien i nie krytykować innych, nawet jeśli nie mają racji. To nie nasza sprawa. Naszą sprawą jest patrzeć do swojego talerza. Do swojej kieszeni. Do swojej głowy. Skupiać się na swoich niedociągnięciach, a nie błędach innych osób.

Osoby posiadające wewnętrzne umiejscowienie kontroli są chodzącymi haczykami i piłkami sami w sobie. Oni są bardzo atrakcyjni. Oni nie mają problemów w relacjach. Bo  nie wymuszają, nie pouczają innych i nie żyją w iluzjach. Ich nikt nie rzuca, nie oszukuje i nie zdradza. Ani w Święta, ani po, ani przed. Rozumiecie dlaczego? Dlatego, że oni niczego nie oczekują, nie żądają i nie wymuszają na innych. Dlatego  nie czekają na nie niemiłe niespodzianki czy rozczarowania.

Osoby neurotyczne, z zewnętrznym umiejscowieniem kontroli często zadają pytanie: „Czy wolno wyznawać miłość pierwszej? Czy to mężczyzna powinien mówić?” Zależy w jakim celu chcemy wyznać miłość. Dostrzegacie różnice pomiędzy powiedzeniem słów ” Kocham Cię” po to, by podzielić się swoją miłością i radością z drugą osobą, a tym, by dostać samemu tą miłość i radość od drugiego? Czyli wymusić. Wymusić, by powiedział : „Ja też!”. Jeśli chcecie potwierdzenia swojej ważności, to lepiej nie wyznawać uczucia. Nie dostaniecie potwierdzenia. Miłość dostają tylko osoby niezależne, samodzielne i skromne. A zależnym i skąpym zawsze jej brakuje. I ci, co się targują, manipulują, też nigdy jej nie dostaną.

Jeśli przestać wymuszać, można będzie się od razu przekonać co do swojej rzeczywistej ważności dla partnera. Tylko wtedy da się zbudować zdrową relacje. Jeśli na odwrót, wymuszać bez przerwy, życie będzie pełne niespodzianek. Jednego dnia on potwierdzi, że kocha, a potem zniknie. Będzie zapewniał, że mu zależy i przestanie dzwonić. Rozumiemy dlaczego?

Mam pytanie: jak myślicie, dlaczego nie wolno szukać na szybko partnera do pójścia na wesele, lub na Sylwestra, jeśli się nie chce iść samemu? Dlaczego to nic nie da?

TK