Ja powoli odchodzę od pikaperskich tematów, ale wiem, że są osoby, które nadal to lubią. Ok. Nie jako psycholog tylko jako „pikaper” (w końcu blog to nie to samo, co konsultacja psychologiczna, to pewna twórczość i można sobie pozwolić 🙂 ) proponuję kolejne ćwiczenie. Pewnej dziewczynie w szkole średniej podobał się kolega z innej klasy. Przez chwilę wydawało jej się, że ona też mu się podoba. Dlatego pospieszyła się i zaproponowała mu spotkanie, coś w rodzaju randki. Kolega ze zdziwieniem odpowiedział, że ma ciekawsze plany na wieczór, poza tym podobają mu się inne dziewczyny. Koleżanka czuje się upokorzona ale starcza jej rozumu, by nie pokazać tego i spokojnie sobie odejść. Mijają dwa lata. Kolega dowiaduje się, że koleżanka spodobała się jego przyjacielowi. Przyjaciel miejsca sobie nie znajduje, tak mu się podoba. Poza tym w szkole koleżanka też zdobyła pewne osiągnięcia, wygrała olimpiadę z matematyki, zebrała najwięcej makulatury itd. Jednym słowem, jej wartość obiektywna wzrosła.   Pamiętając, że kiedyś bardzo się jej spodobał, kolega kontaktuje się z nią proponując spotkanie. Ona  odmawia. Na jego pytanie: „Dlaczego, przecież zawsze podobałem Ci się i proponowałaś mi randkę” dziewczyna odpowiada, że nigdy jej się nie podobał. Proponowała mu spotkanie z litości, ponieważ wydawało jej się, że się mu podoba.

Pytanie: dlaczego odmówiła mu spotkania? Zakładając oczywiście, że nadal się jej podobał. Jak potoczyły się dalej wydarzenia, czy w ogóle było to „dalej”? Jeśli było to jakie?  Jeśli było, to jak się zachował chłopak? Jeśli by się zgodziła na spotkanie, to co by się stało? Jak by się potoczyły wydarzenia i jak by się to skończyło? Kto da wyczerpującą odpowiedź z wytłumaczeniem wszystkich ukrytych kamieni podwodnych?  Dzielcie się przemyśleniami, to dobre ćwiczenie… właśnie, na co?)

TK