Lubicie zadania, więc proponuję kolejne do rozwiązania. Które da odpowiedzi na wiele pytań i ogólnie jest bardzo ważne, by to zrozumieć.

Wyobraźcie sobie, że bardzo bliska osoba, z którą są relacje, którą kochacie z wzajemnością nagle robi coś, czego nie potraficie zrozumieć. Na przykład: Kobieta zaprasza Mężczyznę do siebie. Mężczyzna się spieszy, jest szczęśliwy na myśl o spotkaniu, bardzo ją kocha przy czym z wzajemnością. Kiedy o umówionej porze przychodzi do mieszkania Kobiety – nikt mu nie otwiera. Dzwoni na jej telefon – nikt nie odbiera. Odwraca się plecami do drzwi od jej mieszkania, schodzi schodami na dół, nie wie co robić… Siada na ławce i zauważa piękny samochód przed jej klatką schodową. Coś go kłuje w środku i podpowiada, by zaczekać i poobserwować samochód i klatkę schodową. Po jakimś czasie z klatki schodowej Kobiety wychodzi młody człowiek, wsiada do tego samochodu i odjeżdża. Mężczyzna znowu dzwoni na telefon Kobiety, ona odbiera i mówi, że przed chwilą wróciła do domu. Mężczyzna zaczyna się domyślać, że Kobieta przez cały czas była w domu i ten młody człowiek z samochodem wyszedł właśnie od niej. Idzie do mieszkania Kobiety, ona go wpuszcza i kiedy na chwilę udaje się do łazienki, ma okazję sprawdzić w jej telefonie połączenia. Przecież musi wiedzieć o co chodzi, dlaczego nie otworzyła mu drzwi, kiedy przyszedł, czy ma relacje z tamtym młodym człowiekiem, który wyszedł z jej klatki schodowej, czy właśnie dlatego, nie wpuściła go do mieszkania? Gdyby wiedział, że go zdradziła zostawił by ją natychmiast. Ale nie wie tego do końca. Jak według Was powinien postąpić? Powinien się przekonać, dlaczego nie otworzyła mu drzwi za pierwszym razem, kiedy przyszedł do niej tak, jak się umówili? Powinien sprawdzić jej telefon? Albo w jakiś inny sposób przekonać się o co chodzi?

-Czy powinien zdystansować się od razu, kiedy nie otworzyła mu drzwi?

-Czy powinien wyjaśnić, dlaczego nie otworzyła?

-Czy mimo jej wyjaśnień powinien jednak sprawdzić jej telefon, skoro ma okazje i ona się o tym nie dowie?

Upraszczając: kiedy ktoś, kogo kochamy, z wzajemnością, nagle zachowuje się powiedzmy tak, jak tego się nie spodziewaliśmy się  (dystansuje się) – czy należy się też zdystansować czy najpierw wyjaśnić powód dystansowania się ukochanej osoby? Czy dla świętego spokoju opłaca się zrobić coś, co nie zawsze jest działaniem z szacunkiem do siebie ( sprawdzanie komórki), jeśli wiemy, że nikt się nie dowie? Jak postąpilibyście w podobnej sytuacji?

To bardzo ważny moment, ja potem wytłumaczę dlaczego. Jakie będą opinie?

P.S. Nie zdążyłam odpowiedzieć na wszystkie maile, związane z zapisami na lekcje, napewno odpowiem w poniedziałek. Wszystkie osoby, które napisały do mnie maile mogą uważać rezerwacje za dokonaną.

TK