Różni psychologowie mówią o różnej ilości zasobów człowieka. Kto mówi o 8, kto mówi o 6, o 12. Mnie bliżej jest spojrzenie na 12 zasobów. Im więcej zasobów człowiek ma podłączonych, tym pewniej się czuje w swoim życiu. Im więcej z tych podłączonych ma „napompowanych”, tym jeszcze lepiej. Wszystkie 12 zasobów podłączyć i „napompować” może mało kto, nie znam takich osób. Ale to nawet nie jest potrzebne. Warto się starać, by chociażby trochę „zahaczyć” o każdy zasób, im więcej tym lepiej. Ale podłączać nie trzeba każdego. Wszystkie 12 zasobów mamy tu:

  1. Image (wygląd)
  2. Ekonomika
  3. Nauka
  4. Rodzina
  5. Sztuka
  6. Zdrowie
  7. Miłość
  8. Seks
  9. Altruizm
  10. Praca
  11. Przyjaźń
  12. Trans (religia, medytacja itd)

Najważniejszym zasobem dla każdego człowieka jest praca. Potem rodzina, wygląd i miłość. Można wyobrazić sobie kolejność w kształcie krzyża.

1.Praca (korzyść, którą człowiek przynosi społeczeństwu i dzięki temu ma jakąś pozycje w nim)

2.Rodzina(krąg osób najbliższych, z którymi dzieli codzienność i majątek)

3.Image(obraz człowieka, fizyczny i psychiczny, to, jakim go widza inni ludzie i jakim widzi siebie sam)

4.Miłość(relacja romantyczna z drugą osobą, przeważnie innej płci, którą uważa za swoją połowę, część siebie)

 

Praca nad chociażby podłączeniem zasobów sprawia, że człowiek ie tylko staje się silniejszy, to jest jedyne skuteczne koło ratunkowe przed zależnościami różnego rodzaju.

Człowiek mniej jest podatny na uzależnienie (miłosne albo od narkotyków) jeśli ma swoje zajęcie w życiu, swoją pasje, coś, co daje mu energię i radość. Coś takiego nazywa się „zasobem wewnętrznym”, taki zasób nie wymaga wysiłku, czyli nie zabiera energii. Na odwrót, daje ją człowiekowi. Taki zasób zawsze przyciąga uwagę człowieka, on lubi się tym zajmować. Automatycznie mniej czasu taki ktoś będzie poświęcał na inne historię (chociażby relacje toksyczne). Siłą rzeczy zasób wewnętrzny będzie odrywał człowieka od innych spraw a w sytuacjach kryzysowych stanie się po prostu deską ratunkową. To miałam na myśli mówiąc na szkoleniach o różnych źródłach zasilania, które powinien mieć każdy człowiek. Jeśli takich źródeł nie ma, jeśli jedynym źródłem zasilania człowieka jest relacja romantyczna – bardzo szybko to się wszystko skończy. Dlatego, że ktoś taki stanie się uciążliwy dla swojego partnera. Dlatego, że nie mając własnych źródeł zasilania człowiek nie posiada kręgosłupa. I cały swój ciężar przerzuci na partnera. I relacja się skończy bardzo szybko. Dlatego, że granic zlewać nie wolno. Dlatego, że każdy powinien być samodzielnym, prowadzącym własne ciekawe życie subiektem ( nie obiektem! 🙂 ). Tylko wtedy mamy szanse na wartościową i zdrową relacje romantyczną.

Zasób tak samo, jak inny człowiek wymaga, by jego interesy były brane pod uwagę. Tylko wtedy uda się go podłączyć. Jeśli się nie udaje – widocznie nasz poziom egoizmu jest większy, niż dopuszczalne, na dodatek nie posiadamy własnych granic i nie dostrzegamy granic innych ludzi.

Na przykład, Pani Kasia piszę bloga. Komentująca Pani Basia piszę pod postem: „A moja córka ma takie problemy, co mam robić w tym wypadku?” Komentująca Pani Krzysia piszę pod postem: „No właśnie, też tak miałam ale później spróbowałam tego i tego i skutek był taki. A można jeszcze spróbować tamtego, jak spróbuję – odpiszę, dam znać”. Pani Basia nie podłączy się do zasobu=nie nawiąże relacji, ponieważ nie rozumie, że czytać o problemach jej córki i dawać jej gotowe bezpłatne rozwiązania mało kto ma ochotę. Za to Pani Krzysia ma szansę na podłączenie tego zasobu=nawiązanie relacji albo przyjaźni, czegokolwiek, nie istotne, ważne, że zostanie zauważona. Dlatego, że myśli też o interesie innych. Że piszę na temat ciekawy dla innych, a nie ściąga kołdrę na siebie, by inni rozwiązywali jej problemy.

To tylko przykład. Może być oczywiście inna sfera interesów itd. „Zasobem” może być też drugi człowiek. Np, chcemy nawiązać z kimś przyjacielską relacje. Albo romantyczną. Należy w takim razie pamiętać, że jeśli nie udzielono nam roli eksperta, udzielać swoich cennych rad po prostu nie należy. Albo narzucać swoją uwagę czy swoje towarzystwo. Znowu włącza się kwestia granic.

Bardziej szczegółowo na temat rozwijania własnych zasobów wrzuciłam na grupę zamkniętą.

Chyba wrócimy do tematu później, jest dłuższy i ciekawy. Chociaż każdy pewnie teraz pomyśli, że nic nowego, wszystko jest oczywiste i proste samo przez siebie 🙂 Po prostu ważny jest kontekst podania  i narzędzia, które stają się bardziej dostępne.

<3